Reklama

Są kosmetyki, które dobrze wyglądają w opisie, i są takie, które natychmiast trafiają w moment. Krem do twarzy CC Skin-Perfecting SPF 30 od INGLOT należy do tej drugiej kategorii. Bo dziś coraz rzadziej szukamy podkładu, który „zakryje wszystko”. Chcemy raczej produktu, który wyrówna koloryt, doda skórze miękkości, subtelnie ją rozświetli, nie przeciąży i jeszcze wpisze się w poranną pielęgnację. Innymi słowy: ma robić dużo, ale wyglądać tak, jakby na twarzy nie działo się prawie nic.

Nowy krem CC INGLOT został pomyślany właśnie jako ten typ hybrydy. Łączy lekki makijaż, pielęgnację i ochronę przeciwsłoneczną SPF 30 opartą na filtrach mineralnych. Marka opisuje go jako formułę „drugiej skóry”, która wyrównuje koloryt, wygładza, nadaje cerze rozświetlone, aksamitne wykończenie i nie tworzy efektu maski. W składzie znalazły się m.in. ceramidy NP, EOP i AP, prebiotyk w postaci inuliny, olej ze słodkich migdałów oraz tlenek cynku i dwutlenek tytanu, czyli mineralne filtry UV.

Materiały prasowe

Makijaż „skóra, tylko lepiej”

Największą zaletą tego typu produktów jest to, że nie próbują udawać klasycznego podkładu. CC Skin-Perfecting SPF 30 nie jest kosmetykiem dla osób, które oczekują pełnego krycia i matowego, niemal fotograficznego wykończenia. To raczej propozycja dla tych, którzy lubią, kiedy cera wygląda świeżo, miękko i naturalnie, ale odrobinę bardziej „dopracowanie” niż po samym kremie.

Formuła ma optycznie wyrównywać koloryt, wygładzać skórę, poprawiać wrażenie elastyczności i jędrności, a przy tym stapiać się z cerą bez uczucia ciężkości. To ważne, bo współczesny makijaż twarzy przesunął się w stronę komfortu. Coraz częściej wybieramy produkty, które nie przykrywają skóry, tylko z nią współpracują. Krem CC INGLOT bardzo dobrze odnajduje się w tej estetyce: daje efekt promiennej, zdrowo wyglądającej cery, ale bez nadmiernego połysku i bez wrażenia grubej warstwy.

Pielęgnacyjna strona formuły

To, co wyróżnia ten produkt na tle wielu lekkich kremów tonujących, to składniki, które nie są tylko dodatkiem marketingowym. Ceramidy wspierają barierę ochronną skóry i pomagają ograniczać utratę wilgoci, co ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy makijaż nosimy przez wiele godzin. Inulina, czyli prebiotyk pozyskiwany z korzenia cykorii, ma wspierać równowagę mikrobiomu skóry. Z kolei olej ze słodkich migdałów odpowiada za bardziej odżywcze, komfortowe wykończenie.

Na uwagę zasługuje też obecność filtrów mineralnych. W praktyce oznacza to, że kosmetyk może być dobrym wyborem dla osób, które wolą ochronę opartą na tego typu filtrach, a jednocześnie nie chcą rezygnować z produktu kolorowego. Warto jednak pamiętać, że choć SPF 30 jest dużym plusem w codziennym makijażu, ochronę przeciwsłoneczną należy reaplikować w ciągu dnia, co podkreśla również sama marka.

Dla kogo będzie najlepszy?

To produkt dla osób, które lubią makijaż w duchu „no make-up make-up”, ale niekoniecznie chcą wychodzić z domu zupełnie bez wyrównania kolorytu. Sprawdzi się przy cerze normalnej, suchej, mieszanej, wrażliwej, a także wtedy, gdy skóra wygląda na zmęczoną i potrzebuje optycznego rozświetlenia. Marka deklaruje, że krem jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, także wrażliwej.

Najbardziej docenią go osoby, które rano chcą skrócić rutynę: zamiast osobno nakładać krem, bazę, lekki podkład i produkt z filtrem, sięgają po jedną wielofunkcyjną formułę. To również dobry wybór na cieplejsze miesiące, podróże, dni pracy z domu, weekendy i wszystkie sytuacje, w których klasyczny podkład wydaje się po prostu zbyt formalny.

Nasza redakcyjna ocena

Najciekawsze w CC Skin-Perfecting SPF 30 jest to, że wpisuje się w aktualne potrzeby skóry i makijażu bez przesadnej obietnicy „perfekcji”. To nie jest produkt, który ma stworzyć nową twarz. Ma sprawić, że ta, którą mamy, wygląda świeżej, spokojniej i bardziej promiennie. I właśnie w tym tkwi jego siła.

Na plus: lekka formuła, pielęgnacyjne składniki, mineralny SPF 30, naturalne rozświetlone wykończenie, 11 odcieni i możliwość budowania krycia punktowo. Na minus? Osoby oczekujące pełnego krycia mogą potrzebować korektora lub klasycznego podkładu. Przy cerze bardzo tłustej prawdopodobnie przyda się też utrwalenie pudrem w strefie T.

Werdykt ELLE: to kosmetyk dla tych, którzy chcą wyglądać dobrze, ale nie „zrobienie”. Dla fanek clean girl make-up, skóry muśniętej kolorem i produktów, które łączą makijaż z pielęgnacją, może stać się jednym z najbardziej praktycznych wyborów sezonu.

Kremy CC na lato 2026:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...