Reklama

Chodzi o Kess Berlin CC Cream SPF 30, czyli krem CC marki Kess Berlin, która niedawno zadebiutowała w Polsce. Samą markę poznałam wcześniej dzięki wielozadaniowemu stickowi z różem i rozświetlaczem. I przyznaję, że to był ten typ kosmetyku, który „kupuje” już przy pierwszej aplikacji. Formuła okazała się bardzo kremowa, świetnie wtapiająca się w skórę, dobrze napigmentowana, ale bez ciężkiego, makijażowego efektu. Naturalna, świeża, nowoczesna. To wystarczyło, żebym zaczęła sprawdzać, co jeszcze ma w ofercie Kess Berlin. Wtedy trafiłam na krem CC, o którym trudno było mi przestać czytać.

Kess Berlin CC Cream SPF 30, krem CC, który zwrócił moją uwagę

Najbardziej przyciągnęły mnie opinie użytkowniczek. Zwłaszcza te, które nie brzmią jak standardowa pochwała lekkiego kremu koloryzującego, ale jak konkretna recenzja osoby, która wie, czego oczekuje od produktu do twarzy.

„Dla dojrzałej skóry w wieku około pięćdziesięciu lat krem CC jest idealnym wyborem, ponieważ bardzo równomiernie się rozprowadza i dopasowuje do skóry, nie osadzając się w zmarszczkach i nie podkreślając ich dodatkowo. Uwielbiam naturalny efekt, bez efektu maski” – czytamy w jednej z opinii. Autorka wspomina też, że ma raczej tłustą skórę, co od razu zwróciło moją uwagę. Bo kremy CC z efektem glow często pięknie wyglądają w opisie, ale na cerze mieszanej lub tłustej potrafią po kilku godzinach zmienić się w zbyt błyszczącą warstwę.

W przypadku tego produktu podobnych komentarzy jest więcej. Jedna z użytkowniczek pisze: „Mam dość tłustą skórę i często latem miałam problem, że tonujący krem dzienny zostawiał na skórze tłustą warstwę. Przyjaciółka poleciła mi krem CC od Kess i to naprawdę zmieniło moje podejście. Moja skóra czuje się dobrze latem i zimą, i nie mogę się już bez niego obejść”.

To właśnie ten wątek jest najciekawszy. Krem CC Kess Berlin nie jest opisywany wyłącznie jako kosmetyk dla skóry suchej, zmęczonej czy potrzebującej blasku. Według opinii ma dobrze sprawdzać się także przy cerze tłustej, a nawet dojrzałej, czyli tam, gdzie formuła musi być szczególnie przemyślana. Nie może podkreślać struktury skóry, zbierać się w załamaniach, obciążać ani dawać efektu maski.

Krem CC z SPF 30, czyli pielęgnacja, kolor i ochrona w jednym kroku

Kess Berlin CC Cream SPF 30 to lekki krem koloryzujący, który łączy kilka funkcji: subtelnie wyrównuje koloryt, pielęgnuje skórę i zapewnia ochronę przeciwsłoneczną na poziomie SPF 30. Jego formuła początkowo ma biały kolor, ale podczas aplikacji uwalnia pigmenty, które dopasowują się do odcienia cery.

Materiały prasowe

To ważne, bo nie jest to klasyczny podkład w lżejszym przebraniu. Produkt nie ma tworzyć widocznej warstwy ani mocno kryć. Jego zadaniem jest raczej optyczne odświeżenie skóry, delikatne zneutralizowanie zaczerwienień i nadanie cerze bardziej wypoczętego wyglądu. Taki efekt szczególnie dobrze sprawdza się w dni, kiedy pełny makijaż wydaje się przesadą, ale sama pielęgnacja to jednak za mało.

Marka opisuje wykończenie jako naturalne, lekko koloryzujące, z mocnym efektem glow. Brzmi jak kosmetyk stworzony do codziennego makijażu w stylu „moja skóra, tylko lepsza”, ale z bardziej pielęgnacyjnym podejściem. W składzie znalazły się m.in. gliceryna, hialuronian sodu, witamina E oraz antyoksydacyjny ekstrakt z kwiatu Hoya Lacunosa. To zestaw, który ma wspierać nawilżenie, komfort i ochronę skóry przed stresem oksydacyjnym.

Dlaczego ten krem CC może być ciekawą alternatywą dla podkładu?

Największą zaletą takich produktów jest to, że nie próbują udawać pełnego makijażu. Dobry krem CC powinien robić dokładnie tyle, ile trzeba: wyrównać koloryt, dodać skórze świeżości, nie obciążyć jej i nie wymagać specjalnej techniki aplikacji. Kess Berlin CC Cream SPF 30 wpisuje się właśnie w tę kategorię kosmetyków, które mają działać szybko, intuicyjnie i bez efektu przestylizowania.

To może być dobra opcja dla osób, które nie lubią podkładów, ale chcą wyglądać bardziej promiennie. Dla tych, które szukają lekkiego produktu na co dzień. I dla tych, które lubią makijaż, ale coraz częściej wybierają formuły bliższe pielęgnacji niż klasycznemu make-upowi.

Najbardziej przekonuje mnie jednak obietnica naturalnego efektu bez podkreślania zmarszczek, porów czy tekstury skóry. Bo właśnie tam najczęściej kończy się zachwyt nad kremami BB i CC. Na dłoni wyglądają pięknie, w opisie brzmią idealnie, ale dopiero na twarzy widać, czy formuła naprawdę ma sens. W przypadku Kess Berlin opinie sugerują, że warto dać jej szansę.

Podobne produkty:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...