Reklama

Wiśnia w perfumach długo kojarzy ci się ze słodkim sorbetem? Trend „cherry leather” mienia zasady gry. To nie jest zapach owocowej mgiełki ani deseru z syropem. To wiśnia zdecydowanie ciemniejsza, bardziej zmysłowa i wieczorowa.

Na efekt „wow” wpływa przede wszystkim połączenie pozornie sprzecznych ze sobą nut. Z jednej strony mamy soczysty, lekko cierpki owoc, a z drugiej – skórę, dym, drewno, szafran, czasem tytoń albo kadzidło. Efekt? Perfumy robią wrażenie, ale nie są przesłodzone.

Wiśnia w dorosłej wersji

„Cherry leather” jest przeciwieństwem cukierkowej wiśni. Tu owoc nie ma pachnieć landrynką ani kompotem. Ma być ciemny, soczysty, czasem lekko alkoholowy albo przyprawowy. Najładniej wypada wtedy, gdy szybko spotyka się z czymś bardziej wytrawnym: skórą, drewnem, dymem albo szafranem.

Dobrym przykładem jest Tom Ford Cherry Smoke. W otwarciu pojawia się kwaśna wiśnia i szafran, później skóra, osmantus, morela i oliwka, a w bazie dym oraz nuty drzewne. Brzmi intensywnie? I tak właśnie jest – to zdecydowanie nie jest świeży, bezpieczny zapach. Osobiście noszę go wieczorem, raczej oszczędnie.

Dym i drewno zamiast cukru

Jeśli klasyczne wiśniowe perfumy wydają ci się zbyt słodkie, sięgnij po kompozycje, w których owocom towarzyszy dym i drewno. Sprawiają one, że ta charakterystyczna wiśnipwa soczystość staje się głębsza, bardziej zmysłowa, czasem wręcz niepokojący.

Zapach, który wpisuje się w ten kierunek? Zdecydowanie KAYALI Lovefest Burning Cherry | 48. To ciekawa interpretacja wiśni, daleka od cukierkowej wersji, połączona z maliną, praliną, palo santo, drewnem gwajakowym, paczulą i tonką. Jest owocowo, ale też dymnie, drzewnie i trochę kremowo.

Skóra w roli głównej

Skórzane nuty w perfumach są intrygujące – daleko im do niewinności i banału, nie wszystkim też odpowiadają. Ja jestem ich fanką – zwłaszcza gdy połączone są z owocową świeżością wiśni Według mnie „cherry leather” to złoty środek: perfumy są apetyczne, ale wytrawne, z pazurem. W ich przypadku latem najlepiej nie przesadzać z aplikacją – mają mocny charakter i lubią przestrzeń. Przy wysokiej temperaturze perfumy ze skórą i ciemnymi owocami rozwijają się szybciej, więc mniej naprawdę działa lepiej.

Najbardziej wieczorowy trend lata

Gdzie noszę kompozycje w duchu „cherry leather”? Nie na plażę, nie do biura, nie na poranny spacer po kawę. Raczej na kolację z drinkiem, kiedy wiem, że wcześnie nie wrócę do domu. Do takich okazji oszałamiające perfumy na lato z wiśnią, skórą i akordami dymu pasują idealnie: robią wrażenie i na długo zostają w pamięci.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...