W perfumach dla kobiet po 50. roku życia szczególnie lubię kompozycje, które nie próbują być przesadnie młodzieńcze. To nie lata 80. czy 90., nie musimy się już na siłę odmładzać. Zamiast tego możemy używać zapachów, które budują wrażenie pewnej siebie kobiecości. Są bardziej wyrafinowane, mają kilka warstw i zostają na skórze na długo po wyjściu z domu.

WIDEO

player placeholder

Wybrałam cztery francuskie klasyki i nowoczesne ikony. Każdy z tych perfum pachnie inaczej, ale wszystkie łączy jedno: wyraźna obecność i elegancki ogon.

Chanel Coco Mademoiselle – ponadczasowy wybór, który się nie nudzi

Jeśli miałabym wskazać jeden zapach, który najlepiej odpowiada idei francuskiej elegancji po 50., byłoby to Coco Mademoiselle. Czy to wybór banalny? Być może, ale uwielbiam te perfumy. To kompozycja wyrazista, ale nie ciężka. Świeżość pomarańczy na początku szybko przechodzi w bardziej kwiatowe serce z jaśminem i różą, a następnie w charakterystyczną bazę z paczulą i wetywerią.

Zobacz także:

Na skórze pachnie intensywnie i w sobie tę nutę luksusu. Nie jest przesłodzona ani przesadnie pudrowa, dlatego świetnie pasuje do kobiety, która lubi klasyczne ubrania, dobre dodatki i perfumy rozpoznawalne, ale nadal pełne charakteru. Nie, nie zawsze musimy być oryginalne na siłę. To także jeden z tych zapachów, które zostawiają za sobą elegancki ślad

Lancôme La Vie Est Belle – słodsza, otulająca klasyka

Lubicie, gdy cała uwaga skupia się na was, a komplementy sypią się z każdej strony? La Vie Est Belle będzie dla was strzałem w dzieisątkę. To propozycja dla kobiet, które lubią, kiedy perfumy są wyczuwalne z daleka. W przeciwieństwie do Coco Mademoiselle jest bardziej słodka i otulająca. Irys daje jej elegancką, lekko pudrową miękkość, wanilia odpowiada za ciepło, a paczula dodaje głębi. Dzięki temu nie jest to po prostu słodki zapach.Ma bardziej złożony, szlachetny charakter.

Co więcej, to  zapach mocny i długotrwały. Szczególnie dobrze sprawdzą się jesienią, zimą i podczas wieczornych wyjść.

Yves Saint Laurent Libre – nowoczesna francuska elegancja

Zapach bardziej współczesny, ale nadal ma tę charakterystyczną dla francuskiej perfumerii elegancję. To połączenie lawendy z Prowansji, kwiatu pomarańczy i wanilii, dzięki któremu zapach jest jednocześnie świeży, kwiatowy, kremowy i wyrazisty. Bardzo podoba mi się w nim kontrast. Lawenda nadaje kompozycji chłodniejszego, bardziej zdecydowanego początku, kwiat pomarańczy dodaje kobiecości, a wanilia ociepla całość. Dzięki temu Libre nie jest przesłodzone i nie sprawia wrażenia ciężkiego.

U kogo sprawdzi się najlepiej? U kobiet, które lubią nowoczesny styl i zapachy z wyraźną osobowością. Perfumy mają elegancki, dobrze wyczuwalny ogon i świetnie pasują zarówno do marynarki, jak i wieczorowej sukienki.

Givenchy L'Interdit – dla kobiet, które lubią mocniejsze perfumy

Propozycja dla kobiety, która nie chce pachnieć zachowawczo. To zdecydowanie bardziej charakterystyczna propozycja. Białe kwiaty – przede wszystkim kwiat pomarańczy, jaśmin i tuberoza – zostały zestawione z wetiwerią i paczulą. Właśnie ten kontrast sprawia, że zapach nie jest typowo kwiatowy.Jest kremowy, intensywny i zmysłowy, ale jednocześnie ma w sobie coś zdecydowanego. Tuberoza nadaje mu kobiecości, natomiast ciemniejsze nuty bazy sprawiają, że kompozycja nie znika po kilku minutach.

To jeden z tych zapachów, które warto aplikować oszczędnie. Dwa, trzy psiknięcia wystarczą, aby perfumy pracowały na skórze i ubraniu przez wiele godzin. Według mnie będzie to zapach szczególnie interesujący wtedy, gdy lubimy perfumy wieczorowe, eleganckie i lekko tajemnicze.