Na początku musimy sobie jednak powiedzieć jedną rzecz. Żadne serum, nawet to najbardziej zaawansowane, nie da efektu tak nagłego i tak imponującego jak botoks, lifting czy innym profesjonalnym zabiegiem wykonanym przez lekarza. Kosmetyki działają przede wszystkim w obrębie skóry i nie są w stanie zastąpić procedur medycyny estetycznej. Nie oznacza to jednak, że warto z nich rezygnować. Wręcz przeciwnie! Dobrze dobrane serum przeciwzmarszczkowe może stopniowo wygładzać drobne linie, zapobiegać powstawaniu kolejnych oraz realnie ujędrniać cerę. 

WIDEO

player placeholder

Jeszcze dekadę temu coś takiego nie byłoby możliwe (a przynajmniejnie na taka skalę). Dziś formuły tego typu mają niewiele wspólnego z prostymi kosmetykami, które jedynie nawilżają skórę. Neuropeptydy, peptosomy, biomikroigły, kompleksy składników wspierających jędrność i elastyczność czy substancje ukierunkowane na poprawę wyglądu zmarszczek sprawiają, że pielęgnacja staje się znacznie bardziej zaawansowana. 

W moim zestawieniu znalazły się 3 różne podejścia do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. I każde z nich ma swój mocny punkt.

Zobacz także:

Dr Irena Eris Peptosome Filler. Serum, które celuje w zmarszczki mimiczne

To najbardziej luksusowa propozycja w zestawieniu i jednocześnie formuła, która została bardzo konkretnie ukierunkowana na widoczność zmarszczek mimicznych. Peptosome Filler Aktywne Serum Odmładzające marki Dr Irena Eris zostało stworzone z myślą o skórze dojrzałej, na której coraz wyraźniej widać linie na czole, wokół ust czy w okolicy szyi. Najciekawsza jest tutaj kombinacja neuropeptydu-8, spilantolu i kwasów GABA. Składniki te mają działać na napięcie mimiczne i ograniczać widoczność zmarszczek, jednocześnie pozwalając zachować naturalną mimikę. Formułę uzupełniają peptosomy oraz kompleks z czerwonych alg, który ma wspierać regenerację i poprawiać kondycję skóry.

To serum spodoba się szczególnie osobom, które patrząc w lustro zauważają, że twarz wygląda na bardziej zmęczoną przede wszystkim przez linie mimiczne i utratę napięcia. Jest lekkie, szybko się wchłania i można nakładać je zarówno rano, jak i wieczorem. Co ważne dla miłośniczek makijażu, producent zaleca odczekanie około 30–60 sekund przed aplikacją kremu, a jedna z opinii na stronie marki wskazuje, że serum dobrze sprawdza się również pod makijażem i nie roluje się.

Producent podaje również wyniki własnych badań (a osobiście zawsze to bardzo doceniam). Po czterech tygodniach 100 proc. badanych zauważyło poprawę elastyczności skóry, a 96 proc. oceniło ją jako bardziej jędrną, sprężystą i wygładzoną. 

Clarena Bio Microneedle Night Serum. Biomikroigły zamiast kolejnej klasycznej kuracji

Jeśli ktoś szuka kosmetyku, który zdecydowanie wyróżnia się na tle tradycyjnych serów, warto zwrócić uwagę na Clarena Bio Microneedle Night Serum. To nocna formuła z biomikroigłami, czyli mikroskopijnymi strukturami pochodzenia morskiego, które mają delikatnie stymulować skórę i wspierać przenikanie składników aktywnych. W składzie znajdziemy między innymi egzosomy z wąkrotki azjatyckiej, komórki macierzyste jabłoni, acetyl hexapeptide-8, ekstrakt z mikroalgi antarktycznej, kolagen, aminokwasy, trehalozę i ektoinę. To bardzo ciekawa kombinacja, ponieważ obok składników ukierunkowanych na wygładzenie pojawia się tutaj również mocny komponent nawilżająco-regenerujący.

Samo serum ma działać przede wszystkim nocą, kiedy skóra może spokojnie przejść przez intensywniejszy etap pielęgnacji. Biomikroigły mogą powodować delikatne mrowienie lub uczucie szczypania. Spokojnie,  jest to element charakterystyczny dla tego typu formuł. Dlatego przy cerze dojrzałej, zwłaszcza jeśli jest wrażliwa, rozsądnie jest zaczynać od stosowania raz w tygodniu i dopiero później zwiększać częstotliwość, jeśli skóra dobrze je toleruje.

Po takim kosmetyku nie oczekiwałabym efektu typowego dla ciężkiego, odżywczego serum. Jego mocną stroną jest właśnie bardziej aktywne podejście do pielęgnacji: wygładzenie tekstury, poprawa wyglądu skóry i wsparcie jej regeneracji. To propozycja dla kobiet, które mają już podstawową rutynę pielęgnacyjną i chcą wprowadzić do niej coś bardziej zaawansowanego.

BasicLab Dermocosmetics Esteticus. 25% kompleksu neuropeptydów 

Trzecie serum jest szczególnie interesujące dla osób, które lubią konkretne stężenia składników aktywnych. BasicLab Esteticus Napinające Serum Liftingujące zawiera aż 25% kompleksu neuropeptydów, a do tego 5% glikoiny, 5% kompleksu komórek macierzystych oraz witaminę B12. Formuła została zaprojektowana z myślą o skórze, która potrzebuje większego napięcia, elastyczności i wygładzenia widocznych zmarszczek.

Najważniejszym elementem pozostaje wspomniany kompleks neuropeptydów. W składzie znajdują się m.in. Dipeptide Diaminobutyroyl Benzylamide Diacetate, Acetyl Hexapeptide-8 i Acetyl Octapeptide-3. W tej formule  wykazują działanie wygładzające zmarszczki mimiczne oraz wspierające właściwe napięcie skóry. Drugim mocnym punktem jest 5% glikoiny, która ma pomagać w utrzymaniu nawilżenia, poprawiać jędrność i wspierać ochronę antyoksydacyjną.

Podoba mi się tutaj również sama konsystencja. Serum ma żelową formułę, która po kontakcie ze skórą zmienia się w szybko wchłaniającą się esencję. Nie zostawia więc ciężkiej, tłustej warstwy, a jednocześnie daje skórze przyjemne poczucie nawilżenia. To może być szczególnie dobry wybór dla cery dojrzałej, która chce połączyć efekt wygładzenia z nieobciążającą formułą. 

Co istotne, BasicLab deklaruje, że serum jest przebadane dermatologicznie na skórze wrażliwej, nie zawiera substancji zapachowych i zostało opracowane tak, aby ograniczyć ryzyko reakcji alergicznych. Na stronie produktu znajdziemy również 79 opinii potwierdzonych zakupem i średnią ocenę 4,99/5, co czyni je jedną z ciekawszych propozycji dla osób, które przed zakupem lubią sprawdzić doświadczenia innych użytkowniczek.