Kiedy najważniejsze postaci świata mody przyjechały do Paryża na pokazy haute couture i kolekcji męskich, na ulicach wyraźnie zarysowały się dwa przeciwstawne podejścia do stylu. Z jednej strony goście zasiadający w pierwszych rzędach prezentowali dopracowane w najmniejszym szczególe zestawy, z drugiej - coraz częściej pojawiały się stroje znacznie swobodniejsze. Najważniejsza była wygoda, a nonszalancja stanowiła ostateczne dopełnienie stylizacji. Redakcja brytyjskiej „Grazii” określiła ten trend mianem „slouchcore”.
WIDEO…
Od dyskretnego luksusu do swobodnego szyku
Dyskretny luksus opierał się na ponadczasowych fasonach, szlachetnych materiałach i ubraniach pozbawionych widocznych znaków firmowych. Nowy trend można uznać za jego bardziej swobodną odmianę. Zachowuje obszerne kroje i oszczędną estetykę, ale stawia na większy luz, wygodę i bardziej przystępne rozwiązania.

Kto najlepiej uosabia ten styl? Oczywiście Mary-Kate i Ashley Olsen. Szerokie fasony, niedbale ułożone włosy i duże okulary przeciwsłoneczne od lat są ich znakiem rozpoznawczym. Siostry Olsen udowadniają, że pozornie niewymuszony wygląd często jest efektem wyjątkowo przemyślanych wyborów.
Jak nosić trend na „slouchcore”?
Można nazwać go chwilową modą, sposobem ubierania się albo nawet podejściem do stylu. Jedno jest pewne - chodzi nie tylko o ubrania, lecz także o samo podejście. Najważniejsze, by całość nie wyglądała na przesadnie wystudiowaną.

Wystarczy spojrzeć na modelki przemieszczające się między pokazami po ulicach Paryża. Lekko skrócony prosty T-shirt, szerokie dżinsy z obniżonym stanem i płócienna torba przewieszona przez ramię - nic skomplikowanego, a jednak wszystko wygląda dokładnie tak, jak powinno. To właśnie trudny do uchwycenia urok, z którego słyną Francuzki.
Elegancka odsłona swobodnego stylu
Luźny strój może kojarzyć się z wyglądem tuż po wstaniu z łóżka, ale ten trend potrafi być zaskakująco elegancki. Stylizacje z ulic światowych stolic mody pokazują, że podstawą mogą być szerokie spodnie, a odpowiednio dobrane dodatki nadadzą całości bardziej wyrafinowany charakter.

Można połączyć je z dzianinowym topem, obszerną koszulą - pożyczoną z szafy partnera lub wyjętą z własnej - albo wygodną bluzą. Do tego proste klapki, dobre okulary przeciwsłoneczne i kilka subtelnych dodatków. Więcej naprawdę nie potrzeba. Biustonosz również nie jest obowiązkowy.
Idealny trend na lato
Trzeba przyznać, że slouchcore doskonale sprawdza się w upalne dni. Wygoda i styl wreszcie idą ze sobą w parze, bez konieczności rezygnowania z efektownego wyglądu. Najlepsza wiadomość? Prawdopodobnie większość elementów potrzebnych do stworzenia takiej stylizacji już znajduje się w twojej szafie.






























