"The Performance: of Grace and Light, a dialogue between Pierpaolo Piccioli and Nick Knight" tak brzmi tytuł wczorajszego pokazu Valentino haute couture, który zrobił niemałe zamieszanie w branży. Mimo lockdownu i utrudnień, Piccioli starał się przypomnieć nam, na czym naprawdę polega prawdzie wysokie krawiectwo i użył do tego nowoczesnych technologii, by stworzyć cyfrowo-fizyczny pokaz w słynnej parceli filmowej Cinecitta w Rzymie (miejsce nieprzypadkowe - jedną z inspiracji było nieme kino). Każda z szesnastu sylwetek, jak podkreślił dyrektor kreatywny marki, to jego odpowiedź na trudności związane z pandemią - są gigantyczne, efektowne, w czystej bieli i srebrze, a momentami wręcz unoszą się w powietrzu. "Nie chciałem czuć ograniczeń. Couture jest stworzone dla emocji i marzeń" podkreśla Piccioli. W kolekcji znalazły się między innymi długie sukienki z falbanami na ramionach, futrzane płaszcze i maxi z efektownymi kryzami, srebrzyste body oraz półprzezroczyste peleryny, balowe suknie z warstw piór i drapowań oraz warstw tafty, tiulu, szyfonu i organdyny.

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino

mat. prasowe Valentino
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.