Gdy pogoda coraz wyraźniej wskazuje na granicę między dwoma sezonami, którą wkrótce mamy przekroczyć, moda podąża jej śladem. Z ulic znikają eteryczne tkaniny, pastele ustępują głębokiej śliwce, czekoladzie i dojrzałej dyni, a akcesoria mają coraz mniej wspólnego z naturą, zamiast tego zwracając się ku ciężkiej skórze i barokowym zdobieniom. Podobne tendencje można było zauważyć już w styczniu na pokazach kolekcji jesień–zima 2026/2027. To właśnie tam mogliśmy obserwować kulminację trendu na peleryny, fascynację frędzlami czy asymetrycznymi drapowaniami. A to dopiero początek. Poznajcie 10 trendów z wybiegów na jesień i zimę 2026 roku.
WIDEO…
Współczesna dama

Już nie dosłownie przeniesiona z ulicznych fotografii Lee Radziwill czy Babe Paley, a przepuszczona przez współczesną soczewkę. Zamiast sukienek za kolano zestawianych z czółenkami z noskiem w szpic, mocno rozkloszowanych spódnic utrudniających wykonywanie codziennych obowiązków i talii maksymalnie podkreślonej za pomocą cienkich pasków projektanci dostosowują elegancki dress code do codziennego życia. Komplety Chanel, choć wciąż szykowne, stały się swobodniejsze, a Bar Jacket Diora nosimy do jeansów slouchy.
Aksamit dodaje codzienności nutę luksusu

Najszlachetniejsza ze wszystkich tkanin, aksamit, jesienią 2026 roku nabiera jeszcze bardziej dekadenckiego charakteru. To za sprawą Sarah Burton w Givenchy czy Alessandro Michele w Valentino, którzy wyczarowali z niego drapowania godne markizy Luisy Casati Stampa di Soncino – jednej z najbogatszych kobiet w Europie początku XX wieku. Ta pierwsza wysłała na wybieg czerwony jak cegła top z drapowaniem, a Włoch postawił na asymetryczne kreacje wieczorowe. Szukając inspiracji, warto jeszcze spojrzeć na pokazy Lanvin, Armaniego i Ricka Owensa.
Kwiaty przyjmują różne oblicza

Raz przypominają wzór rodem z babcinej kanapy, by za chwilę przyciągać tajemniczością mrocznego tła – kwiaty nie wierzą w tym sezonie w ograniczenia. U Alexandra McQueena występowały na zaskakująco romantycznych sylwetkach w pastelowych tonach, na sukience Givenchy z frędzlami przywodziły na myśl wciąż schnące dzieło sztuki, a na garsonkach Dries Van Noten wyglądały niezwykle nowocześnie dzięki swojej rozpikselowanej formie.
Prześwity w futurystycznym wydaniu

Projektanci kontynuują trend z wiosennych wybiegów i wciąż bawią się prześwitami. Tym razem jednak nie odkrywają bielizny i, myśląc praktycznie, polegają na warstwach. Dzięki temu jedna stylizacja może skrywać w sobie znacznie więcej, niż można przypuszczać na pierwszy rzut oka. W kolekcji Prady trend przetestowali Miuccia Prada i Raf Simons, którzy wysłali na wybieg jedynie 15 sylwetek, ale każda z nich była stworzona z co najmniej czterech looków. Przezroczyste PVC wykorzystał z kolei Haider Ackermann do stworzenia spódnicy dla Toma Forda. Prześwitujące sukienki, które zamiast ciała ukazywały spodnią warstwę stylizacji, to propozycja Victorii Beckham.
Sztuczne futro znów stanie się najmodniejszym okryciem sezonu

W życiu pewne są trzy rzeczy – śmierć, podatki i przekrój sztucznych futer na wybiegach kolekcji jesień–zima. Do takiego wniosku można przynajmniej dojść oglądając pokazy z ostatnich kilku lat, a sezon 2026/2027 nie jest wyjątkiem. Cały przekrój płaszczy przedstawił Michele, który wysłał na wybieg futro sięgające samej ziemi w odcieniu gorzkiej czekolady, najbardziej klasyczny model do połowy łydki oraz krótki w kolorze miętowym. Modele zapinane na jednorzędowe guziki to propozycja Miucci Prady dla Miu Miu, a cętki widzieliśmy w kolekcjach Fendi, Givenchy i Toma Forda.
Falbany dodają sylwetce rzeźbiarskiej formy

Objętości nie dodaje już naszym sukienkom czy spódnicom krynolina. Nie zawdzięczamy jej nawet usztywnianym halkom. Nowy wymiar objętości jesienią i zimą zawdzięczamy falbanom. W kolekcji Burberry zebrane były przy kołnierzu niczym kryza, u Diora nadawały fantazyjnego charakteru sztywnym żakietom, a na wybiegu Alaïa dodawały teatralnego dramatyzmu asymetrycznym płaszczom.
Kobiecy smoking wraca na salony

W roku, w którym smoking damski Yves Saint Laurent świętuje swoje 100. urodziny, nie dziwi fakt, że projektanci chcieli uczcić tę okrągłą rocznicę. Naturalnie hołd kultowemu „Le Smoking” złożył Anthony Vacarello, który perfekcyjnie skrojoną marynarkę z satynowymi klapaki wystylizował bez koszuli, noszoną na gołe ciało. U McQueena i Khaite szyje modelek ozdobiły muszki, a u Michaela Korsa smoking przybrał najbardziej oficjalną formę za sprawą satynowego pasa smokingowego.
Zaburzone proporcje

Raz za duże, za chwilę niemal o rozmiar za małe - projektanci kolejny raz udowadniają, że proporcje sylwetki są dla nich jedynie punktem wyjścia. Jesienią 2026 roku oversize zaczyna jednak ustępować miejsca ubraniom trzymającym się znacznie bliżej ciała. W Pradzie i Jil Sander płaszcze były tak dopasowane, jakby celowo wybrano je o rozmiar za małe, a Marc Jacobs i Tod’s przypomnieli sobie o wąskich sylwetkach z początku lat dwutysięcznych. Michael Rider w Celine poszedł o krok dalej, proponując ekstremalnie wąskie spodnie rozszerzane przy kostkach. Po kilku sezonach dominacji przepastnych marynarek i obszernych płaszczy projektanci ponownie chcą więc zaznaczać kontury ciała.
Pani wysokość krata

Trudno wyobrazić sobie jesień bez kraty, ale w tym sezonie nie ma ona wiele wspólnego z zachowawczym tartanem. Projektanci bawią się jej skalą, powiększając wzór do rozmiarów przypominających splot na wełnianym kocu. W Celine, Acne Studios, Chloé, Dries Van Noten i Louis Vuitton krata pokrywa płaszcze, peleryny i kolejne warstwy stylizacji, stając się ich głównym bohaterem. Klasyczny deseń pojawia się jednocześnie w kilku wariantach kolorystycznych i przechodzi z tradycyjnych płaszczy także na garnitury czy spódnice. Jesienią 2026 roku krata zdecydowanie cierpi więc na manię wielkości.
Wieczór w stylu art déco

Po kilku sezonach minimalistycznych slip dresses moda wieczorowa znów chce robić wrażenie. Projektanci zaglądają do garderób z lat 20. i 30., ale zamiast dosłownie odtwarzać ich zawartość, wybierają najbardziej charakterystyczne elementy epoki i przekładają je na współczesny język. W kolekcjach Chanel, Valentino, Rabanne, Miu Miu, Lanvin i Ferragamo pojawiły się obniżone talie, połyskujące satyny, miękkie falbany i misterne hafty. Art déco powraca więc nie jako kostium z „Wielkiego Gatsby’ego”, lecz jako pretekst do ponownego zakochania się w wieczorowym przepychu. A ten idealnie wpisuje się w szerszy zwrot sezonu ku ubraniom bogato zdobionym, pracochłonnym i ostentacyjnie luksusowym.





























