Odkąd Alber Elbaz odszedł z Lanvin, francuski dom mody nie ma szczęścia. Dochody w marce spadają, a zarząd nie był dumny ani z romantycznych projektów Bouchry Jarrar ani z retro ubrań spod ręki Oliviera Lapidusa. Teraz swoją szansę ma Bruno Sialelli. Projektant w Musée de Cluny w Paryżu pokazał właśnie swoją debiutancką kolekcję. Pierwsze wrażenie? Eklektyzm. Widać, że Sialelli tworzył ją z myślą o młodszym pokoleniu klientek. "Odmłodziły się" już takie marki jak Dior czy Chanel, najwyraźniej czas na Lanvin. Bruno Sialelli na wybiegu zaprezentował: pastelowe sukienki, żakardowe swetry, denimowe garnitury, bluzki z bajkowymi ilustracjami i przezroczyste topy z motywem lisów. Nie zapomniał o instagramowych akcentach - "fotogeniczne" były kapelusze z dużym rondem, torebki w rozmiarze mikro i buty stylizowane na kowbojki. To na pewno nowy rozdział w Lanvin, zobaczymy, jak zostanie przyjęty (i sprzedany).

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.