Karl Lagerfeld zaprosił znakomitych gości do paryskiego Grand Palais. Przestrzeń była mu potrzebna: skromna scenografia w języku Chanel oznacza las wiatraków prądotwórczych. Jednak projektant nie byłby sobą, gdyby ekologiczny przewrót w modzie potraktował dosłownie. Chodziło mu raczej o wiatr dodający lekkości wełnianym kreacjom. Wiatraki powróciły w aplikacji sweterka, a wykonane z tiulu tarcze małych, odpustowych wiatraczków tworzyły niezwykle dziewczęcą dekorację lekkich czarnych sukienek.

Jeśli chodzi o fasony, widać że Karl postanowił pobawić się z różnymi liniami ramion. Zdecydował się na szerokie i prostokątne jak w latach 80. albo okrągłe i miękkie, a także balonowe rękawy. W wielu modelach zdecydował się na odcięcie sukienki tuż nad biustem. Odkrywające cale ramiona, luźne w tali, o zaokrąglonej linii. Świetnie nadadzą się na stylowy urlop w Saint Tropez. W finałowym wejściu, ulubione modelki Karla (w tym Anja Rubik) zaprezentowały swobodne kreacje na letnie cocktail party – ręcznie wyszywane błyszczącymi aplikacjami i perełkami białe sukienki w kwiaty. Piękne!
GALERIA Z POKAZU
W ELLE.pl także najnowsza kolekcja Fendi i ramiona à la 80s u Balmain:


WIDEO…
























































