Są filmy, które najlepiej smakują wtedy, gdy oglądamy je pierwszy raz. Są też takie, do których wracamy po latach i nagle odkrywamy, że widzimy w nich coś zupełnie innego. Zmienia się przecież nie tylko kino, ale przede wszystkim my sami. To, co kiedyś wydawało się odległym problemem bohaterów, po latach może stać się czymś boleśnie znajomym.

WIDEO…

player placeholder

Kino ma zresztą wyjątkową zdolność zatrzymywania nas przy sprawach, o których na co dzień nie chcemy myśleć. O przemijaniu, rodzinnych relacjach, niewypowiedzianych żalach i tym, co dzieje się między ludźmi, kiedy kończy się czas na odkładanie trudnych rozmów. „Gorąca linia” jest właśnie takim filmem. Choć powstała w 2000 roku i na pierwszy rzut oka może wyglądać jak kolejna hollywoodzka produkcja z gwiazdorską obsadą, pod powierzchnią komediowej konwencji kryje się historia o chorobie, odpowiedzialności i skomplikowanej więzi między rodzicami a dorosłymi dziećmi.

„Gorąca linia”. O czym jest film z 2000 roku, który zachwyca widzów Netflixa?

gorąca linia
mat. prasowe
Zobacz także:

W centrum historii znajdują się trzy siostry - Georgia, Eve i Maddy Mozell. Każda z nich prowadzi własne życie i każda zbudowała sobie zupełnie inną rzeczywistość. Najstarsza Georgia (Diane Keaton) jest odnoszącą sukcesy wydawczynią magazynu. Eve (Meg Ryan) zajmuje się organizowaniem przyjęć, a najmłodsza Maddy (Lisa Kudrow) próbuje swoich sił jako aktorka telewizyjna. Choć w dzieciństwie były sobie bardzo bliskie, dorosłość sprawiła, że ich drogi zaczęły się rozchodzić.

Wszystko zmienia się, kiedy ich ojciec Lou (Walter Matthau) zaczyna poważnie chorować. Kobiety muszą wrócić do rodzinnych spraw i zdecydować, jak podzielić między siebie odpowiedzialność za chorego ojca. Problem w tym, że każda z nich ma własne życie, własne problemy i - co najważniejsze - własną historię relacji z ojcem.

To właśnie wtedy na powierzchnię zaczynają wypływać dawne pretensje, żale i emocje, które przez lata były skutecznie spychane na dalszy plan. Choroba jednego człowieka sprawia, że cała rodzina musi skonfrontować się z rzeczami, o których znacznie wygodniej byłoby nie rozmawiać.

Meg Ryan, Diane Keaton i Lisa Kudrow. Trio, którego nie da się zapomnieć

gorąca linia
mat. prasowe

Jednym z największych powodów, dla których „Gorąca linia” przyciąga dziś uwagę, jest oczywiście obsada. Meg Ryan, Diane Keaton i Lisa Kudrow spotkały się w filmie, który zestawia trzy zupełnie różne osobowości i trzy sposoby radzenia sobie z rodzinnym kryzysem.

Meg Ryan wciela się w Eve - najbardziej zaangażowaną w opiekę nad ojcem i jednocześnie tę, która musi mierzyć się z największym ciężarem odpowiedzialności. Aktorkę doskonale znamy z ról, które na lata zdefiniowały romantyczne kino lat 90. i początku XXI wieku. To właśnie ona zagrała Sally w „Kiedy Harry poznał Sally” (1989), Annie w „Bezsenności w Seattle” (1993) oraz Kathleen w „Masz wiadomość” (1998). Na koncie ma także role w „Mieście aniołów” (1998) i „Francuskim pocałunku” (1995).

Diane Keaton jako Georgia jest kobietą sukcesu, która przyzwyczaiła się do kontrolowania własnego życia. Aktorka ma jednak znacznie więcej do zaoferowania niż tylko kolejną hollywoodzką rolę. Za kreację w „Annie Hall” (1977) otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki, a później zachwycała m.in. w „Ojcu chrzestnym” (1972), „Ojcu chrzestnym II” (1974), „Pokoju Marvina” (1996) i „Lepiej późno niż później” (2003).

Lisa Kudrow wciela się w najmłodszą z sióstr, Maddy, która próbuje swoich sił jako aktorka. Dla widzów będzie oczywiście najbardziej rozpoznawalna jako Phoebe Buffay z kultowych „Przyjaciół” (1994–2004), jednej z ról, które przyniosły jej m.in. nagrodę Emmy. Kudrow pojawiła się także w filmach „Depresja gangstera” (1999), „P.S. Kocham cię” (2007) i „Łatwej dziewczynie” (2010).

W roli ich ojca Lou wystąpił Walter Matthau, jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów amerykańskiego kina, którego pamiętamy m.in. z „Dziwnej pary” (1968), „Charade” (1963) czy „Dwóch zgryźliwych tetryków” (1993). W obsadzie znaleźli się także Adam Arkin („Chicago Hope”), Cloris Leachman („Młody Frankenstein”), Tracee Ellis Ross („Czarno to widzę”) i Celia Weston („Smażone zielone pomidory”).

Za kamerą stanęła natomiast Diane Keaton, która nie tylko wyreżyserowała film, ale także wcieliła się w jedną z jego głównych bohaterek. Scenariusz napisali Nora Ephron i Delia Ephron, a historia powstała na podstawie powieści Delii Ephron.

To nie jest tylko film o chorobie

gorąca linia
mat. prasowe

Najciekawsze w „Gorącej linii” jest to, że choroba ojca jest właściwie punktem wyjścia do znacznie większej opowieści. Film pyta o to, co zostaje z rodzinnej bliskości, kiedy dzieci dorastają i zaczynają żyć własnym życiem. O to, dlaczego rodzeństwo potrafi przez lata nosić w sobie zupełnie różne wspomnienia tych samych wydarzeń. I o to, czy dorosłość rzeczywiście pozwala zostawić dzieciństwo za sobą.

Jest też temat odpowiedzialności. W wielu rodzinach wystarczy jeden kryzys, żeby nagle okazało się, kto bierze na siebie najwięcej, kto ucieka od problemu, a kto przez lata godził się na rolę osoby, która „jakoś sobie poradzi”. Dlatego „Gorąca linia” może dziś wybrzmiewać inaczej niż w 2000 roku. To historia o rodzinie, ale również o tym, jak łatwo przyzwyczaić się do własnej roli - tej odpowiedzialnej, tej nieobecnej, tej odnoszącej sukcesy czy tej, która zawsze potrzebuje pomocy.

„Gorąca linia” ma niskie oceny. Skąd więc zainteresowanie filmem?

gorąca linia
mat. prasowe

Tu robi się naprawdę ciekawie. „Gorąca linia” nie była filmem, który zachwycił krytyków. Na Rotten Tomatoes ma obecnie zaledwie 13 proc. pozytywnych recenzji krytyków, a wynik widzów wynosi 35 proc. Na IMDb film otrzymał 4,9/10 przy ponad 14 tys. ocen, a na Filmwebie jego średnia wynosi 6,1/10 przy ponad 2,6 tys. głosów.

Nie są to więc oceny, które pozwalają nazwać „Gorącą linię” jednym z najlepiej przyjętych filmów swojej epoki. A jednak po ponad dwóch dekadach produkcja znowu trafia na ekrany i podbija TOP10 Netflixa. I może właśnie to jest w tym wszystkim najciekawsze. Bo nie każdy film musi być arcydziełem, żeby po latach odnaleźć własnych widzów. Czasem zmienia się kontekst, zmienia się publiczność, a historia zaczyna dotykać nas z zupełnie innej strony.