W leczeniu depresji najczęstsza i jednocześnie najważniejsza jest farmakologia. Leki dobierane są zawsze indywidualnie, do potrzeb pacjenta. Istotna jest też psychoterapia, która stanowi wzmocnienie farmakoterapii. Przy lżejszym nasileniu depresji może nawet stać się leczeniem pierwszoplanowym. Są też inne, niefarmakologiczne metody, z których korzystają chorzy na depresję. 

Leczenie depresji - mindfulness 

Mindfulness to inaczej trening uważności przeznaczony dla osób, które zmagają się z lękami, chorobą dwubiegunową, uzależnieniami i depresją. To stosunkowo nowa technika, która pozwala złagodzić objawy depresji. Polega na skupianiu się na tym co "tu i teraz". Midnfulness można ćwiczyć na różne sposoby, ale najpopularniejszym treningiem (w zasadzie niezbędnym) jest medytacja i obserwacja samego siebie. Zaleca się minimum 10 minut medytacji dziennie, najlepiej w pozycji siedzącej. Warto pobrać darmową aplikację The Mindfulness Project, gdzie można znaleźć propozycje różnych ćwiczeń. Skuteczność mindfulness jako uzupełnienie terapii zostało potwierdzone przez WHO.

Przez ostatnie 30 lat badania naukowe w dziedzinie neurologii, psychologii i psychiatrii dowiodły, że medytowanie naprawdę przynosi wiele korzyści dla organizmu. Pierwsze zauważalne efekty pojawiają się jednak dopiero po 2 miesiącach. - mówią autorki książki "Jestem tu i teraz" w wywiadzie dla ELLE.

Leczenie depresji - TMS, czyli impulsy elektromagnetyczne

TMS, czyli przyczaszkowa stymulacja magnetyczna to jedna z najstarszych i najbardziej kontrowersyjnych metod leczenia depresji. Ma spore grono sceptyków, ale coraz więcej badań zdaje się potwierdzać jej skuteczność. Polega na wykorzystaniu fal magnetycznych, tych, które stosuje się w rezonansie magnetycznym i spowodowaniu zwiększenia aktywności mózgu w obszarach, które przyczyniają się do "powstawania" depresji. Chodzi o okolice czołowe kory mózgowej, czyli miejsce powstawania naszych myśli i ośrodek kontroli emocji. Zabiegi trwają kilkadziesiąt minut i aplikowane są codziennie w okresie czterech, sześciu tygodni. Ta metoda leczenia depresji dedykowana jest osobom, u których całkowicie zawiodła farmakoterapia. Zabiegi są całkowicie bezbolesne.

Leczenie depresji - fototerapia 

Depresja sezonowa pojawia się wraz z nadejściem jesieni i jest związana z brakiem światła słonecznego. Problem dotyka cztery razy częściej kobiet niż mężczyzn. SAD – seasonal affective disorder w szczególności doskwiera mieszkańcom Skandynawii, gdzie jesień i zima trwają znacznie dłużej niż u nas. Niedobór światła objawia się przygnębieniem, nadmierną sennością, zmęczeniem i przyrostem masy ciała. Mieszkańcy "zimnych krajów" korzystają wtedy z fototerapii, czyli terapii światłem. Terapia światłem polega na naświetlaniu oczu lub wrażliwych punktów pod kolanami specjalną lampą emitującą jasne światło podobne do słonecznego. Takie lampy można znaleźć w Szwecji nawet na lotniskach! Antydepresyjna lampa emituje światło podobne do promieni słonecznych o minimalnym natężeniu około dwóch tysięcy luksów (podczas gdy zwykła żarówka emituje światło o natężeniu około 500 luksów). Więcej na ich temat przeczytacie TU. Skuteczność fototerapii w sezonowej depresji jest potwierdzona naukowo i daje efekty zbliżone do antydepresantów. Fototerapia jest delikatna, mało inwazyjna i wynika ze zrozumienia procesów chemicznych zachodzących w organizmie człowieka, takich jak oddziaływanie hormonu melatoniny. Przed decyzją o poddaniu się terapii światłem trzeba skonsultować się z lekarzem. 

Leczenie depresji - książki o depresji i poradniki

Na rynku wydawniczym istnieje mnóstwo pozycji książkowych podejmujących temat depresji. Warto czytać tego typu literaturę, aby lepiej zrozumieć czym jest ta choroba. Im lepiej się jej przyjrzymy, tym łatwiej będzie nam z nią walczyć. W takim przypadku trzeba sięgnąć po książkę  "Melancholia" Antoniego Kępińskiego, najsłynniejszego polskiego psychiatry. Autor całe życie poświecił pracy ze swoimi pacjentami, a wnioski zawarł w "Melancholii". Warto też przeczytać wspomnienia osób, które borykały się z problemem depresji. Justyna Sucharek, znana jako Sukanek to youtuberka, montażystka i fotografka, napisała książkę "Jak się nie zabić i nie zwariować".   Influencerka odważnie opowiedziała o swojej drodze do zdrowia psychicznego - o nastoletnich zmaganiach z depresją, próbach samobójczych, pobytach w szpitalach psychiatrycznych i autodestrukcyjnych myślach. Autorka dzięki pomocy terapeutów i samoświadomości uporządkowała swoje uczucia, zakończyła niezdrowe relacje i pokochała samą siebie. 

Leczenie depresji - kąpiel w dźwiękach

Do leczenia depresji dźwiękiem w Polsce wciąż podchodzi się z rezerwą. Jednak terapia z wykorzystaniem mis dźwiękowych (nazywanych też tybetańskimi) ma spore grono zwolenników. Pierwotnie służyły do rytuałów religijnych, a obecnie stosuje się je w relaksacji, medytacji, naturoterapii i oczywiście w muzyce. Na czym polega ten rodzaj muzykoterapii? Metodę w latach 70. opracował Peter Hess, niemiecki fizyk. Naukowiec udowodnił, że wibracje różnych częstotliwościach wytwarzane przez gongi, dzwonki i misy pomagają odprężać, redukować stres i polepszać jakość snu. Jak taka "kąpiel w dźwiękach" wygląda w rzeczywistości? Spotkania odbywają się w małych grupach, uczestnicy mogą siedzieć lub leżeć na matach. Pierwsza część zajęć to medytacja, a druga to "masaż" dźwiękiem. Prowadzący zajęcia uderza w gongi i miski w pobliżu uczestników. Wibracje wprowadzają w stan głębokiego relaksu i wyciszenia oraz rozluźniają ciało. Zwolennicy tej metody łagodzenia depresji mówią, że to "masaż dla duszy". Co ciekawe, specjaliści od medycyny alternatywnej wierzą, że wszelkie choroby są wynikiem zaburzeń przepływu energii w organizmie. Natomiast dźwięk płynący z gongów i mis tybetańskich ma ten przepływ energii w ciele udrożnić.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń na Antydepresyjny Telefon Zaufania >>>