Włosy miękkie jak jedwab i błyszczące jak tafla? Sprawdziłyśmy koreański hit [TEST REDAKCJI]
Najpierw było glass skin, teraz przyszła pora na glass hair. W świecie K-beauty włosy mają być nie tylko zdrowe, ale też miękkie, lśniące i gładkie do tego stopnia, że odbijają światło jak tafla wody. Brzmi jak efekt po profesjonalnym zabiegu? Dokładnie tak pomyślałam, kiedy trafiłam na koreański rytuał pielęgnacyjny marki Moremo, inspirowany profesjonalną pielęgnacją salonową. Po kilku tygodniach testów wiem jedno: dawno nie miałam tak miękkich, sypkich i błyszczących włosów, bez efektu przeciążenia.
Wszystko zaczyna się od nawilżenia
Koreańska pielęgnacja od lat opiera się na prostym założeniu: dobrze nawilżone włosy wyglądają po prostu lepiej. Są bardziej elastyczne, mniej się puszą i odbijają światło w sposób, którego nie da się podrobić samą stylizacją. Właśnie wokół tej idei powstały kosmetyki Moremo – marka, której nazwa pochodzi od słów „more moisture”, czyli „więcej nawilżenia”.
Miałam okazję przetestować cztery produkty tej marki: Szampon Regenerujący, Esencję Lamelarną Water Treatment Miracle 10, Maskę Regenerującą i Odżywkę bez spłukiwania. Po pierwszym użyciu szybko zrozumiałam, dlaczego tak wiele osób o nich mówi.

Szampon, który wygładza zamiast przesuszać
Zacznijmy od podstawy, czyli Szamponu Regenerującego. To jeden z tych produktów, po których włosy już podczas mycia wydają się bardziej miękkie. Formuła z ekstraktami z owsa czarnego, opuncji figowej, rozmarynu i rumianku dobrze oczyszcza, ale bez efektu przesuszenia.
Szampon pachnie świeżo i subtelnie – bez ciężkich, perfumeryjnych nut. Włosy po nim są lekkie, odbite od nasady i naprawdę przyjemne w dotyku. Wyglądają świeżo, lekko i naturalnie gładko.

Ta maska ma konsystencję luksusowego zabiegu
Jeśli miałabym wybrać jeden produkt, który zrobił na mnie największe wrażenie, prawdopodobnie byłaby to maska. Gęsta, kremowa, otulająca włosy dokładnie tak, jak robią to profesjonalne produkty w salonach fryzjerskich.
W składzie znajdziemy hydrolizowaną keratynę, kompleks siedmiu protein oraz oleje: arganowy, z kamelii i awokado. Ale najważniejsze jest to, jak działa na włosach. Po kilku minutach pasma stają się miękkie, wygładzone i wyraźnie bardziej odżywione oraz elastyczne. Końcówki wyglądają zdrowiej, a włosy pozostają gładkie nawet przy wilgotnym powietrzu. Dodatkowo maska pomaga ograniczyć łamliwość i widoczność rozdwojonych końcówek.
Co ważne, maska intensywnie odżywia, ale nie obciąża włosów. Nawet cienkie pasma nie tracą objętości, co naprawdę rzadko zdarza się przy regenerujących formułach.

Odżywka bez spłukiwania, którą warto mieć zawsze pod ręką
Są kosmetyki, które robią spektakularny efekt raz na jakiś czas, i takie, które po prostu sprawiają, że włosy każdego dnia wyglądają lepiej. Ta odżywka należy właśnie do drugiej kategorii.
Nakładana na wilgotne włosy wygładza, ułatwia rozczesywanie i sprawia, że fryzura wygląda bardziej dopracowanie i świeżo. W składzie ma m.in. keratynę, kolagen, proteiny i aminokwasy, ale największym atutem jest jej lekkość. Formuła nie obciąża włosów ani nie skleja pasm. Włosy po niej są miękkie, elastyczne i błyszczące, ale nadal pozostają sypkie.

Esencja lamelarna, czyli efekt tafli
Esencja Lamelarna Water Treatment Miracle 10 to produkt, który najlepiej pokazuje, o co chodzi w trendzie glass hair. Ma lekką, niemal wodnistą konsystencję, ale działa zaskakująco intensywnie. Wygładza włosy dosłownie w kilka chwil i sprawia, że stają się miękkie i pełne blasku.
Formuła zawiera aż trzy rodzaje keratyny roślinnej oraz 17 aminokwasów, które wspierają odbudowę i elastyczność włosów. To właśnie po niej włosy wyglądały najbardziej gładko i elegancko. Mniej puszenia, więcej blasku i ten efekt, kiedy włosy stają się bardziej zdyscyplinowane i łatwiejsze w stylizacji. Dodatkowy plus za ultralekką formułę – nie skleja pasm i nie daje tłustego wykończenia. Ja używałam go na mokre włosy, tuż po umyciu, ale sprawdza się również do suchych.

Glass hair to coś więcej niż trend
Efekt glass hair nie ma nic wspólnego ze zbyt perfekcyjnie wygładzonym efektem z Instagrama. Chodzi raczej o pasma, które wyglądają zdrowo, świeżo i naturalnie błyszczą. Miękkie, gładkie i lekkie – takie, które dobrze układają się nawet bez większej stylizacji.
W rytuale Moremo najbardziej przekonało mnie połączenie skutecznej pielęgnacji z przyjemnością używania. Delikatne zapachy, świetne konsystencje i ten moment, kiedy po wysuszeniu włosy odbijają światło w zupełnie inny sposób. To właśnie wtedy najlepiej widać, na czym polega fenomen koreańskiego glass hair.

Materiał promocyjny marki Moremo

