Zanim nadejdą jesienne chłody i zimowe mrozy, funduję mojej cerze kurację wzmacniającą jej naturalną barierę ochronną. Nie trzeba sięgać po tłuste mazidło, bo na co dzień sprawdzi się wzorowo lekki krem koreańskiej marki. Zaimponował mi składem.
WIDEO…
Nawilżający Krem do Twarzy – Pyunkang Yul Nutrition Cream
To krem, który zamiast ciężkiej, tłustej warstwy stawia na dobrze przemyślaną formułę ochronną. Jego bazą jest aż 50,6% ekstraktu z traganka, rośliny od lat wykorzystywanej w tradycyjnej pielęgnacji azjatyckiej. Dalej znajdziemy emolienty, masło shea, olej makadamia i wosk pszczeli, które wpółdziałają jak niewyczuwalna okluzja ochronna, a przy okazji wygładzają zmarszczki. Jest tu również kwas hialuronowy, odpowiadający za dodatkowe wiązanie wody i zmniejszenie widoczności suchych zmarszczek. Całość ma więc sens szczególnie wtedy, gdy jesienią cera zaczyna reagować na chłód, wiatr i suche powietrze uczuciem ściągnięcia.
Stosuję od 3-ch lat i jestem niezmiennie zadowolona. Moja mama także, czyli... krem nadaje się do skóry o różnych potrzebach. Dużym atutem jest jego wydajność. – napisała Gabi na stronie Cocolita (ocena 5/5)
Ten skład imponuje najbardziej wymagającym osobom
To jeden z tych składów, przy których naprawdę warto zatrzymać się na chwilę. Na pierwszym miejscu zamiast wody znajdziemy aż 50,6% ekstraktu z traganka, co już samo w sobie wyróżnia ten krem. Dalej formuła idzie w stronę komfortu i ochrony skóry: mamy masło shea, olej z makadamii i wosk pszczeli, które zmiękcza naskórek, wygładza jego powierzchnię i pomaga ograniczyć utratę wody. Jest też hialuronian sodu, który działa jak klasyczny humektant – wiąże wodę i podbija poziom nawilżenia. To nie jest więc krem z dziesiątkami modnych składników aktywnych. Jego siła tkwi w prostym pomyśle: dużo ekstraktu roślinnego plus lipidy i substancje ochronne, które mają utrzymać skórę miękką, nawodnioną i mniej podatną na przesuszenie.
Słuszne miano viralowego kosmetyku i wysokie opinie Internautów
To kosmetyczna perełka, która nie tylko zdobyła popularność wśród fanek koreańskiej pielęgnacji, ale faktycznie zbiera imponująco wysokie noty w niezależnych zakątkach Internetu. W drogerii Cocolita krem otrzymał 5/5 gwiazdek, na Ceneo może pochwalić się oceną 4,8/5, a na Ksisters, gdzie często zaglądają miłośniczki azjatyckiej pielęgnacji, aż 95% użytkowników poleca ten produkt. Jak na krem przeznaczony do codziennego stosowania, szczególnie przy suchej i odwodnionej cerze, to naprawdę mocny wynik.
Bardzo dobry krem nawet do suchej skóry 60+, nie uczula, smaruję nim cała twarz nawet powieki. Używam go na noc, rano skóra jest pięknie nawilżona, odżywiona i jak na mój wiek (67 lat) świetnie naciągnięta – napisała Alina na stronie Cocolita (ocena 5/5)
Główny bohater składu krem – azjatyckie zioło mocy
Astragalus membranaceus, czyli traganek błoniasty, to roślina, której korzeń od ponad 2000 lat zajmuje ważne miejsce w tradycji chińskiej. Występuje tam pod nazwą Huangqi i był ceniony jako zioło wzmacniające oraz tonizujące. Został wymieniony już w jednym z najstarszych chińskich dzieł zielarskich, Shennong Bencao Jing, gdzie zaliczono go do wartościowych surowców o działaniu prozdrowotnym. W kosmetyce zainteresowanie tragankiem wiąże się przede wszystkim z obecnością związków o właściwościach antyoksydacyjnych i pielęgnujących skórę.
Na co dzień ten krem dobrze odnajdzie się także pod makijażem – daje skórze komfortowe nawilżenie i miękkość, ale nie wymusza nakładania ciężkiej, tłustej warstwy. Gdy jednak cera jest mocno przesuszona, ściągnięta albo potrzebuje intensywniejszej regeneracji, warto doraźnie, szczególnie wieczorem, sięgnąć po bardziej treściwą formułę. W takiej sytuacji dobrze sprawdzą się maści z rokitnikiem albo botaniczny olejek wygładzający do twarzy 7 MOMENTS Oio Lab, który zastąpi serum w codziennej pielęnacji.