Cera mieszana po 45 roku życia bywa jeszcze bardziej kapryśna. Zmiany hormonalne, widoczne zmarszczki i niedoskonałości mogą się nasilać. Odkąd wypróbowałam ten krem już wiem, że na stałe zagości w mojej toaletce.
WIDEO…
Krem z kwasem bursztynowym od Sephora Collection
Krem znajduje się w poręcznej tubce. Ma delikatną, żelową konsystencję, która świetnie się wchłania. To dobry primer pod podkład lub krem BB. Jest niekomedogenny i nie powoduje powstawania niedoskonałości. Jednocześnie świetnie nawilża, dzięki czemu zapobiega nadmiernemu pojawianiu się sebum, wydzielanego przez gruczoły łojowe. Przy regularnym stosowaniu, nawet w przypadku stosowania przez dojrzałą skórę zauważyłam, że pięknie wyrównuje strukturę skóry i pozwala jej swobodnie oddychać. Nie tworzą się zaskórniki, a cera jest nadal promienna. Matuje do 8 godzin i sprawdza się przez cały dzień w pracy. To także dobry krem w przypadku wrażliwej i mieszanej cery, która jest kapryśna przy wielu składnikach. Nie roluje się pod podkładem, a dodatkowo pozwala utrzymać makijaż w idealnym stanie na dłużej.
Jak się okazuje, nie tylko ja mam pochlebne zdanie:
Świetny produkt, szczególnie dla skóry wrażliwej i tłustej! Ma naprawdę lekką konsystencję i idealnie rozprowadza się na skórze. Stanowi solidną bazę pod makijaż - ocenia jedna z użytkowniczek na stronie Sephora
Podkłady do mieszanej skóry dojrzałej. Nie wysuszają, ale mają cerę pod kontrolą
Ten krem idealnie komponuje się z poniższymi podkładami. Matują i jednocześnie nie wysuszają dojrzałej cery. Dobrze maskują niedoskonałości i sprawiają, że makijaż nie migruje na twarzy przez cały dzień. Pierwszy z nich to zdecydowany faworyt wielu osób, Airbrush Flawless Foundation od Charlotte Tilbury. Jest mocno kryjący, nadaje skórze matowego wykończenia. Musimy użyć rozświetlacza, jeżeli zależy nam na nieco bardziej świetlistym połączeniu. Pozwala na uzyskanie widocznie napiętej skóry, która minimalizuje widoczność zmarszczek. To wszystko dzięki ekstraktowi Phytoyouth Essence™ Time Machine. Optycznie zmniejsza pory oraz ujednolica cerę aż do 24 godzin. Co ważne, jest niekomedogenny!
Nie żałuję! Mam mieszaną cerę. Podkład od Charlotte sprawdza się idealnie, ma dobre krycie i trwałość na której mi zależało. Nie trzeba nakładać dużej ilości, wystarczy max dwie pompki na codzienny makijaż. Mój hit od roku - dodaje użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów
Kolejnym z nich jest francuska perełka od Lancôme. To podkład Teint Idole Ultra Wear, który długotrwale zapewnia matowe wykończenie, zyskując nieskazitelny makijaż na długo. Łączy w sobie również nawilżającą pielęgnację, dzięki zawartości 81% serum z kwasem hialuronowym. Ten składnik pozwala na silne nawodnienie naskórna na różnych poziomach skóry. Upiększa cerę i optycznie zmniejsza pory. Nie tworzy efektu maski, który nierzadko pojawia się przy mocno kryjących podkładach.
Lancôme Teint Idole Ultra Wear 24h to podkład, który całkowicie redefiniuje pojęcie dobrego krycia. Jego największą zaletą jest genialna, niezwykle lekka konsystencja. Podczas aplikacji ma się wrażenie, jakby nakładało się pielęgnacyjne serum, a nie mocny podkład. Kosmetyk jest niesamowicie wydajny – wystarczy dosłownie odrobina, aby pokryć całą twarz, dzięki czemu buteleczka starcza na bardzo długo - wspomina użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów



























