Jesienią garderoba nabiera cięższych form. Zwiewne sukienki ustępują miejsca dzianinom, marynarkom i wełnianym płaszczom, a stylizacje coraz częściej opierają się na warstwach i stonowanych kolorach. To właśnie biżuteria może nadać im zupełnie nowy charakter. Na wybiegach na sezon jesień–zima 2026/2027 trudno było przeoczyć efektowne naszyjniki, masywne kolczyki i ozdobne broszki. Po okresie fascynacji minimalizmem projektanci wyraźnie zwracają się ku bardziej dekoracyjnym formom, inspirując się modą lat 80., estetyką vintage i romantycznym stylem boho. Co ciekawe, nie chodzi już o noszenie wielu drobnych ozdób jednocześnie. Często wystarczy jeden wyrazisty element, który przyciąga spojrzenia i nadaje ton całej stylizacji. Oto pięć trendów biżuteryjnych, które warto znać tej jesieni.
WIDEO…
Długie naszyjniki z dużymi zawieszkami
Na wybiegach: Chloé, Chanel, Valentino
Długie naszyjniki ponownie znalazły się w centrum zainteresowania projektantów, a wszystko za sprawą niesłabnącej popularności estetyki boho. Tym razem jednak delikatne łańcuszki ustępują miejsca bardziej dekoracyjnym modelom z dużymi medalionami, talizmanami i zawieszkami przypominającymi pamiątki z podróży. Na pokazie Chloé pojawiły się między innymi porcelanowe ozdoby, które wyglądały jak znaleziska z targu staroci. Chanel i Valentino również postawiły na długie naszyjniki swobodnie opadające na ubrania. Ich największą zaletą jest to, że znakomicie komponują się z jesienną garderobą. Noszone na golfach, kaszmirowych swetrach czy prostych sukienkach potrafią całkowicie odmienić nawet najbardziej minimalistyczny zestaw. W tym sezonie zawieszka nie powinna ginąć wśród innych dodatków – im bardziej wyrazista, tym lepiej.
Masywna złota biżuteria w stylu lat 80.
Na wybiegach: Saint Laurent, Mugler, Celine
Moda lat 80. powraca nie tylko w postaci marynarek z szerokimi ramionami czy mocno zaznaczonej talii. Jej wpływ widać również w biżuterii, która staje się coraz większa, cięższa wizualnie i bardziej dekoracyjna. Na pokazach Saint Laurent, Mugler i Celine uwagę przyciągały masywne złote kolczyki, szerokie bransolety oraz naszyjniki o wyrazistych, geometrycznych kształtach. W tym trendzie nie ma miejsca na przesadną skromność. Liczą się połysk, zdecydowana forma i efekt, który biżuteria tworzy w zestawieniu z ubraniem. Szczególnie ciekawie takie dodatki wyglądają z prostymi elementami garderoby, takimi jak biała koszula, czarny golf czy klasyczna marynarka. Duże złote kolczyki mogą zastąpić kilka mniejszych ozdób, a pojedyncza, szeroka bransoleta nadać charakteru nawet najprostszemu zestawowi. To jeden z najmocniejszych powrotów sezonu.
Perły w wersji XXL
Na wybiegach: Valentino, Celine, Schiaparelli, Chanel
Perły od lat kojarzą się z klasyczną elegancją, ale jesienią 2026 projektanci proponują spojrzeć na nie zupełnie inaczej. Zamiast subtelnych kolczyków i pojedynczych sznurów pojawiają się duże, niemal rzeźbiarskie formy, które trudno przeoczyć. Valentino zaprezentowało okazałe naszyjniki z pereł, przywodzące na myśl biżuterię przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Z kolei Celine i Schiaparelli postawiły na efektowne kolczyki XXL, które mogą stać się najmocniejszym elementem stylizacji. W nowym wydaniu perły tracą swój zachowawczy charakter i zyskują nowoczesny, nieco ekstrawagancki wymiar. Można nosić je pojedynczo lub łączyć kilka sznurów o różnych długościach. Szczególnie dobrze prezentują się w towarzystwie prostych czarnych sukienek, oversize'owych marynarek i miękkich dzianin. To ukłon w stronę ponadczasowej elegancji, ale z wyraźnie maksymalistycznym akcentem.
Broszki w stylu vintage
Na wybiegach: Etro, Giorgio Armani, Ralph Lauren, Tory Burch
Broszki, przez lata kojarzone przede wszystkim z eleganckimi kostiumami i biżuterią z dawnych dekad, ponownie zyskują popularność. Na wybiegach na sezon jesień–zima 2026/2027 pojawiły się w wielu odsłonach – od dekoracyjnych modeli inspirowanych antykami po bardziej nowoczesne, minimalistyczne formy. Etro, Giorgio Armani i Ralph Lauren proponują przypinać je do klap marynarek i płaszczy, podczas gdy Tory Burch udowadnia, że równie dobrze wyglądają na prostych swetrach. Ich największą zaletą jest wszechstronność. Jedna broszka potrafi nadać charakteru klasycznej koszuli, a kilka mniejszych przypiętych obok siebie stworzy ciekawą, bardziej indywidualną kompozycję. Warto zwrócić uwagę szczególnie na modele w kolorze postarzanego złota, z ozdobnymi kamieniami lub motywami roślinnymi. Wyglądają jak biżuteria znaleziona w szkatułce babci, ale zestawione ze współczesnymi ubraniami nabierają współczesnego charakteru.
Rzeźbiarskie chokery i masywne naszyjniki
Na wybiegach: Chanel, Nina Ricci, Saint Laurent
Chokery wracają do mody, ale nie przypominają już cienkich, czarnych tasiemek, które królowały w połowie poprzedniej dekady. W sezonie jesień–zima 2026/2027 przybierają znacznie bardziej wyrafinowane formy. Nina Ricci zaprezentowała ozdobne modele inspirowane historyczną biżuterią, natomiast Chanel postawiło na sztywne, szerokie naszyjniki przypominające małe dzieła sztuki. Jeszcze dalej poszedł Saint Laurent, proponując efektowne kompozycje z dużych elementów, które przyciągały uwagę już z daleka. Rzeźbiarskie chokery i masywne naszyjniki nie potrzebują wielu dodatków. Najlepiej prezentują się w towarzystwie prostych ubrań, które pozwalają wyeksponować ich formę.