Marni w tym sezonie zrezygnowało z klasycznego pokazu podczas Milan Fashion Week na rzecz artystycznego projektu. Poprosiło w nim 48 różnych osób z całego świata (od Dakaru, po Tokio, Mediolan czy Nowy Jork) do tego, by w ubraniach z metką włoskiej marki dali się sfotografować i sfilmować swoim bliskim pozując w otoczeniu swojej codzienności jak na wybiegu. Projektant Francesco Risso określił to zadanie "eksperymentem kolektywnego neohumanizmu", a w samej już kolekcji śmiało opowiada o olśnieniach podczas lockdownu, codzienności, która nie zawsze jest poranna jogą i tostem z awokado oraz po prostu zwykłych ludziach. Mamy tu skórzane kombinezony, komplety w malarskie pasy, asymetryczne sukienki i te o bardziej klasycznych krojach, ale za to oblane farbą, dwukolorowe marynarki, płaszcze zdobione poezją... Wygląda znajomo? To dlatego, że Risso wybrał swoje ulubione projekty Marni, zdekonstruował je, a następnie umiejętnie zintepretował od nowa. W końcu nowa rzeczywistość wymaga odświeżenia swojego podejścia - do każdej możliwej płaszczyzny życia.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.