Od zawsze było tak: modelki pozowały na okładkach magazynów mody i w kampaniach reklamowych. Projektanci zaś szyli dla nich z tej okazji kreacje. W świecie mody ten stan rzeczy utrzymywał się przez prawie cały XX wiek. Jak na branżę, która kocha zmiany i eksperymenty, i tak wyjątkowo długo. Nadszedł jednak czas, w którym ci, którzy dotychczas stali w cieniu lub na drugim planie, zaczęli grać pierwsze skrzypce. Nagle bowiem pracę modelkom zaczęli zabierać, ci którzy dotychczas ich zatrudniali czyli sami projektanci.

WIDEO

player placeholder
56a4148847072354b91ddbbef6013aed5c579199-2d9c70b

Prawie do końca lat 30. okładki magazynów mody zdobiły ilustracje. Dopiero w latach 40. Regularnie zaczęły pojawiać się na nich zdjęcia modelek. Najczęściej były to córki arystokratek i dam z wyższych sfer. To właśnie one aż do końca lat 50. chodziły w kameralnych wówczas pokazach mody Diora, Chanel i Yves Saint Laurenta oraz pozowały na okładkach ELLE i Vogue’a. W latach 60. zaczęły pojawiać się na nich młode, dobrze rokujące aktorki jak Brigitte Bardot czy Sophia Loren. Pojawiły się też pierwsze modelki o statusie „top” jak Twiggy. Dekadę później, wraz ze wzrostem klasy kobiet pracujących, moda stała się wygodna i praktyczna. Na modelki nie zwracano uwagi. Były „anonimowymi” twarzami na okładkach, ale wkrótce wszystko miało się zmienić.

Zobacz także:
719bedbdb1787ad0d5bbad6b54c4ebc2715af303-2230629

Koniec lat 80. to początek rewolucji w modzie. Na horyzoncie pojawił się buntowniczy grunge a w modzie biurowej zaczął dominować oszczędny minimalizm. Nowa fala młodych aktorek nie chciała iść w ślady swoich poprzedniczek i pozować dla glamourowych magazynów. Młodziutkie i piękne Michelle Pfeiffer, Julia Robers, Kim Basinger czy Jodie Foster często odmawiały okładek magazynom mody. Co zatem zrobiły redaktorki? Postanowiły zrobić z modelek gwiazdy. A wtórowali im projektanci jak Gianni Versace czy Karl Lagerfeld. I tak Naomi Campbell, Claudia Schiffer, Linda Evangelista czy Christy Turlington stały się w oka mgnieniu nie tylko gwiazdami świata mody, ale wręcz ikonami popkultury.

66337f45eceef4136b7d212ea30bf7f73ab98835-5ab35af

Aż tu przyszło nowe milenium i jak to w branży mody bywa, ochota na wsadzenia kija w mrowisko i zaskoczenie klientów domów mody i czytelników. Tylko jak? W końcu na tapecie były już aktorki, piosenkarki, modelki… No tak, ale w sumie nie było tych, którzy tę branże tworzą czyli stylistek, redaktorek, fotografów czy projektantów. A tych ostatnich w szczególności. Pod koniec lat 90. i na początku nowego stulecia zyskali na popularności. Szczególnie dzięki tak medialnym kreatorom jak Tom Ford, Karl Lagerfed czy John Galliano. Ten ostatni w finale swoich pokazów dla Diora wychodził w asyście ochroniarzy. Nie rozchodziło się o talent, choć tego akurat im nie brakowało. Uwagę mediów, paparazzi czy brukowców skupiali ci ekscentryczni, kontrowersyjni lub wyjątkowo przystojni. Czy tego chcieli czy nie - nadszedł ich czas.

6c41d27a3da43cf7c9a57f89e43f2db9a19f84a3-079ff39

A w szczególności czas Marca Jacobsa, dwie dekady temu absolutnego ulubieńca amerykańskich gwiazd. On sam też szybko stał się celebrytą. Wówczas zaś postanowił zmienić image. Z nieco zaniedbanego krawca w okularach o looku roztargnionego profesorka zmienił się w opalonego, przypakowanego adonisa. W oka mgnieniu dostał okładkę wówczas najgorętszego magazynu o modzie dla mężczyzn „Arena Homme +”, a niedługo potem branżowego „Industrie”, w którym wystąpił wystylizowany w damską kolekcję Prady. A propos Prady, ona również zyskała status gwiazdy. Choć mało kontrowersyjna, za to genialna, inteligenta, super stylowa. O okładki z nią zabijało się „M Le Mag” (dodatek do popularnej francuskiej gazety „Le Monde”), T Magazine (dodatek do New York Timesa) czy i-D. Mediolańska sąsiadka Miucci, Donatella Versace, również stała się bohaterką sesji dla magazynów mody. Tak samo jak John Galliano, który w 2004 r. razem z Gisele Bundchen pozował na okładce „The Face”. Z kolei dziś najbardziej medialnym projektantem świata stał się Virgil Abloh, bohater m. in. okładki miesięcznika GQ.

031af6d2bdb4d0b33b930b19712663324348bc7d-2e1bbcf

Projektanci byli nie tylko gwiazdami okładek, zdarzało się nawet, że występowali w kampaniach reklamowych. Jednym z pierwszych był Karl Lagerfeld, który został modelem w reklamie promującej jego kolekcję dla marki H&M z 2004 r. W kampanii swojej własnej marki obsadził się również Marc Jacobs, który w 2011 r. zupełnie nagi wystąpił na zdjęciach promujących jego nowy zapach - „Bang”. A kilka lat wcześniej do swojej kampanii zaangażował inną projektantkę - Victorię Beckham, która pozowała w papierowej torbie do fotografii Juergena Tellera. Zresztą dwa lata temu Brytyjka odwzorowała te słynne zdjęcia, tyle, że tym razem na potrzeby własnego domu mody. Głośno było też o kampanii Donatelli Versace, która pięć lat temu zgodziła się wystąpić w roli modelki do reklamy konkurencyjnego domu mody - Givenchy. Zdjęcia okazały się hitem a sam projekt nazwać przypadkiem bez precedensu to mało. W każdym razie projektantka po raz kolejny udowodniła, że ma tak do siebie jak i świata mody sporo dystansu (poza osobistą sympatią do ówczesnego dyrektora kreatywnego marki - Riccardo Tisci). A świat mody udowodnił, że opłaca się przekraczać bariery i łamać konwenanse. I oby więcej takich niesztampowych przedsięwzięć w przyszłości. Bo kochamy być zaskakiwani.

9536bc68c5d95f184f0b8bd3d59664a14cea5eb2-e1433d7