W ostatnich latach Brad Pitt coraz mocniej przypomina, dlaczego przed laty zyskał status jednego z największych nazwisk światowego kina. Zeszłoroczna rola Sonny’ego Hayesa udowodniła, że gwiazda ma jeszcze wiele do pokazania i z pewnością nie zamierza schodzić ze sceny. Zaledwie kilka dni temu odbyła się kolejna głośna premiera thrillera „W sercu dziczy”, w którym Pitt nie tylko wcielił się w główną rolę, ale również został producentem.

WIDEO…

player placeholder

To nie pierwszy raz, kiedy aktor łączy obie funkcje przy jednym projekcie. Innym przykładem jest „Ad Astra” z 2019 roku. Pitt wkracza w nim do świata, w którym science fiction przeplata się z kinem akcji oraz dramatem, a życie na Ziemi staje pod znakiem zapytania.

Ad Astra
mat. prasowe
Zobacz także:

O czym jest „Ad Astra”?

Ziemi zaczynają zagrażać tajemnicze zjawiska energetyczne. Amerykańskie dowództwo przypuszcza, że mają one bezpośredni związek z dawną misją badawczą, podczas której zaginął statek dowodzony przez Clifforda McBride’a. Aby zapobiec globalnej katastrofie, siły specjalne wysyłają Roya McBride’a – astronautę i syna zaginionego dowódcy – w podróż na zewnętrzne krańce Układu Słonecznego.

Mężczyzna ma za zadanie rozwikłać zagadkę, która zagraża przetrwaniu całej planety. Jednocześnie ma nadzieję odnaleźć zaginionego przed laty ojca i rozprawić się z nękającymi go wspomnieniami.

Film jest połączeniem dramatu psychologicznego, thrillera oraz kina science fiction. Widowiskowa akcja i wizja pozaziemskiego życia są przede wszystkim tłem dla trudnej historii o synu, który nigdy tak naprawdę nie pogodził się z odejściem ojca. Siłą produkcji jest skomplikowana postać Roya McBride’a. Z jednej strony potrafi zachować spokój nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach, z drugiej jednak nie radzi sobie z własnymi emocjami, które momentami zaczynają przybierać formę prawdziwej obsesji.

Ad Astra
mat. prasowe

Brad Pitt, Tommy Lee Jones i nominacja do Oscara

W główną rolę wciela się Brad Pitt, natomiast Clifforda McBride’a zagrał Tommy Lee Jones, znany z takich produkcji jak „Ścigany”, „Faceci w czerni” czy „Lincoln”. Obok nich na ekranie pojawił się laureat honorowego Oscara Donald Sutherland jako Thomas Pruitt, a także Liv Tyler, kojarzona przede wszystkim z serią „Władca Pierścieni”. W obsadzie znaleźli się również Ruth Negga, Kimberly Elise, Loren Dean oraz Donnie Keshawarz.

Film wyreżyserował James Gray, a w gronie producentów znaleźli się między innymi Brad Pitt, Dede Gardner i Anthony Katagas. Jednym z elementów, które podczas seansu zdecydowanie przykuwają uwagę, są charakterystyczne dla kina akcji efekty specjalne. Równie istotną rolę odgrywa jednak mniej oczywisty element – dźwięk. To właśnie za niego „Ad Astra” zostało wyróżnione nominacją do Oscara w 2020 roku.

Ad Astra
mat. prasowe

Kiedy „Ad Astra” opuszcza streaming?

„Ad Astra” w nieoczywisty sposób łączy science fiction, thriller oraz dramat i stawia w centrum pytanie o to, czy obraz ojca, który przez lata nosił w pamięci Roy McBride, rzeczywiście odpowiada prawdzie. Dlatego to przede wszystkim film dla tych, którzy poza pełnymi napięcia scenami szukają w kinie akcji czegoś więcej.

Początek października to dobry moment, by nadrobić tę produkcję, szczególnie że do kin właśnie wszedł kolejny głośny thriller z Pittem w roli głównej. Dodatkowo film ma opuścić ofertę Prime Video 10 października, więc na nadrobienie seansu nie zostało zbyt wiele czasu.