Wybór najlepszego filmu z Robertem Więckiewiczem nie jest oczywisty. Aktor potrafi równie przekonująco zagrać człowieka budzącego strach, jak kogoś zagubionego czy boleśnie bezradnego. „W ciemności” z 2011 roku pozwala zobaczyć kilka z tych twarzy jednocześnie. Jeśli wskazać jeden tytuł z jego filmografii, właśnie dramat Agnieszki Holland zasługuje na szczególną uwagę.

WIDEO…

player placeholder

„W ciemności” opowiada prawdziwą historię

Okupowany Lwów. Leopold Socha pracuje jako kanalarz, dorabia kradzieżami i dobrze zna podziemne przejścia miasta. Gdy spotyka Żydów uciekających przed likwidacją getta, zgadza się pomóc im znaleźć schronienie. Ustala jednak cenę. Ludzie, których ukrywa, muszą mu płacić.

Z czasem ta umowa zaczyna oznaczać dla niego znacznie więcej. Socha coraz mocniej angażuje się w pomoc, choć każdy kolejny dzień zwiększa ryzyko dla niego i jego rodziny. Film opowiada o czternastu miesiącach życia w kanałach: w ciemności, ciasnocie i ciągłym strachu przed wykryciem. Historia ma prawdziwych bohaterów, co nadaje jej dodatkowy ciężar.

Zobacz także:

Holland pokazuje też codzienność ukrywających się ludzi. Są zmęczeni, spierają się, próbują zachować resztki prywatności. W warunkach, w których trudno zaspokoić podstawowe potrzeby, muszą jakoś przetrwać obok siebie.

Robert Więckiewicz gra bohatera pełnego sprzeczności

Największą siłą tej roli jest jej szorstkość. Socha bywa interesowny, niecierpliwy i podejrzliwy. Więckiewicz pozwala dostrzec te cechy nawet wtedy, gdy jego bohater podejmuje coraz odważniejsze decyzje. Dzięki temu przemiana ma wiarygodne tempo.

Dużo dzieje się w spojrzeniach, sposobie mówienia i krótkich momentach zawahania. Aktor przekonująco pokazuje, ile kosztuje Sochę każda wyprawa pod ziemię i jak zmienia się jego stosunek do ludzi, których ukrywa. Ta rola przyniosła Więckiewiczowi Orła za najlepszą główną rolę męską oraz nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni w 2012 roku.

Nominacja do Oscara i zdjęcia, które trudno zapomnieć

„W ciemności” znalazło się wśród pięciu filmów nominowanych do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego w 2012 roku. Zdobyło również Złote Lwy w Gdyni. Zdjęcia Jolanty Dylewskiej nagrodzono Złotą Żabą na Camerimage.

Praca operatorki ma ogromne znaczenie dla odbioru tej historii. W półmroku widz wypatruje twarzy i gestów, a ciasnota kanałów szybko staje się niemal fizycznie odczuwalna. Trudno choć na chwilę zapomnieć, w jakich warunkach żyją bohaterowie.

To wymagający seans, z drastycznymi scenami przemocy i Zagłady. Warto do niego wrócić przede wszystkim dla Więckiewicza.