Gwyneth Paltrow należy do grona najbardziej uznanych aktorek Hollywood. Na koncie ma angaże w produkcjach takich jak „Emma”, „Iron Man”, „Wielkie Nadzieje” czy „Genialny Klan”. Jej zawodowa działalność wykracza jednak daleko poza ramy ekranu. Gwiazda w 2008 roku założyła markę Goop. Od tego czasu oferowała fanom witaminy, kosmetyki, gadżety erotyczne i warsztaty, które nieraz wywoływały małe skandale. Przedsiębiorcza aktorka prowadzi również bloga. To właśnie tam podzieliła się kilkoma spostrzeżeniami o wejściu w nową dekadę życia. Wpis opatrzony był zdjęciami z nagiej sesji zdjęciowej. Gwyneth zapozowała przed obiektywem w negliżu, a jej ciało zostało pomalowane złotą farbą.

Gwyneth Paltrow świętuje 50. urodziny nagą sesją zdjęciową i zapewnia, że nigdy nie czuła się lepiej

Czuję się dobrze, kończąc 50 lat, a [te zdjęcia] odzwierciedlają przepełniającą mnie energię i optymizm. Chodzi o uchwycenie kobiecego punktu widzenia i zabawę” – tak Gwyneth wyjaśnia motywację do stworzenia urodzinowej sesji. W blogowym wpisie aktorka opowiedziała o tym jak 50. urodziny obchodzili jej rodzice, a następnie opisała swoje podejście do upływu czasu.

Rozumiem na pewnym poziomie, że życie jest linearne. Przeżyłam do tej pory x dni i mam ich więcej w koszu pod pachą niż na polu przede mną. Jednak w słodyczy życia jest coś, co istnieje głęboko we mnie, co jest niezmienne. To esencja esencji, która każdego dnia staje się słodsza”.

Nie zabrakło też szczerych opowieści o relacji ze zmieniającym się ciałem.Moje ciało jest mapą dowodów na wszystkie przeżyte dni. Jest zbiorem znaków i przykuwających uwagę niedoskonałości. Blizny po oparzeniach od piekarnika, palec zmiażdżony dawno temu przez okno, narodziny dziecka. Srebrne włosy i drobne zmarszczki. Słońce zostawiło na mnie swoje niebiańskie odciski palców, jakby namoczyło pędzel w ciemnoszarej akwareli, rozmazując go na mojej skórze. I chociaż robię, co w mojej mocy, aby dążyć do dobrego zdrowia i długowieczności, aby powstrzymać słabnące mięśnie i zanikające kości, mam mantrę, którą powtarzam, gdy inne myśli próbują mnie wykoleić: akceptuję”.

„Akceptuję rozstępy, luźną skórę i zmarszczki. Akceptuję swoje ciało i jestem wolna od potrzeby bycia perfekcyjną, posiadania idealnego wyglądu, przeciwstawiania się grawitacji, logice i ludzkości. Akceptuję moje człowieczeństwo”.

Paltrow wróciła także pamięcią do popełnianych na przestrzeni lat błędów. Według niej większość z nich wynikała z niekonsekwencji i odcinania się od „własnej prawdy”. Jednocześnie podkreśliła, że nie pragnie cofnąć się w czasie, by naprawić życiowe pomyłki. Zamiast tego zaczęła zastanawiać się, jak dobrze wykorzystać nadchodzące dni.

Jennifer Aniston używa zaskakująco niedrogich kosmetyków. Oto 5 produktów, którym zawdzięcza idealną cerę i włosy >>

Chciałabym zwolnić. Chciałabym się nieco wycofać i zmniejszyć otaczający mnie krąg. Gotować więcej obiadów i aby nieporozumienia zmieniły się w zrozumienie. Chciałabym ukazywać najgłębiej skrywaną część mnie mojemu mężowi, nawet jeśli budzi to we mnie lęk. I śpiewać więcej, także pod prysznicem. Chciałabym przeprosić każdego, kto miał ze mną negatywne doświadczenia. I poznać w pełni samą siebie”.

Jestem niedoskonała, potrafię zamknąć się w sobie i być zimna jak lód, brakuje mi cierpliwości, przeklinam innych kierowców, nie zamykam drzwi szafy, kłamię, gdy nie chcę ranić uczuć. Jestem też hojna i zabawna. Mądra i odważna. Jestem poszukiwaczką i mogę zabrać cię ze sobą na poszukiwanie sensu. Kiedy cię kocham, poczujesz, że obejmuję cię w czasie i przestrzeni, aż do końca świata. Jestem tym wszystkim”.