To nie jest jednak powtórka z zeszłorocznego trendu na paznokcie muśnięte przezroczystym błyszczykiem. Tym razem zależy nam na półprzezroczystym, ale widocznym odcieniu i charakterystycznej, żelowej głębi, która optycznie wygładza dłonie.
WIDEO…
„Lip oil nails” to idealne paznokcie dla minimalistek
O ile wcześniej efekt błyszczyka opierał się na rozbielonych, mlecznych różach, „lip oil nails” czerpią z palety prawdziwych olejków do ust. Na paznokciach lądują więc półtransparentne odcienie wiśni, jeżyny, ciepłej brzoskwini czy palonego drewna różanego. Kolor jest na tyle wyraźny, by ożywić dłonie, ale wciąż mocno rozwodniony. Zmienia się też samo wykończenie. Płytka nie ma być po prostu błyszcząca. Chodzi o uzyskanie specyficznej, żelowej powłoki, która przypomina kroplę gęstego syropu. Paznokcie wydają się optycznie grubsze i niesamowicie gładkie, ale nie ma tu mowy o nadbudowie z akrylu czy twardego żelu. Całość wygląda tak, jakby dłonie były świeżo po nałożeniu odżywczej maski.
Zdrowe paznokcie to podstawa „lip oil nails”
Choć sam efekt wydaje się niezwykle lekki, w rzeczywistości jest bezlitosny dla niedoskonałości. Półtransparentny, żelowy kolor działa jak witraż – przepuszcza światło, ale nie przykryje przebarwień, nierówności ani uszkodzeń. Jeśli płytka jest zniszczona, rozwarstwia się lub ma wyraźne żółte tony, ten rodzaj manicure natychmiast to podbije, zwłaszcza przy cieplejszych, brzoskwiniowych odcieniach. Zanim zdecydujesz się na ten trend, paznokcie muszą przejść solidną regenerację.
Równie ważne są skórki wokół paznokcia, ponieważ przy tak minimalistycznej stylizacji wzrok automatycznie skupia się na detalach. Dlatego przygotowanie dłoni to przede wszystkim mocne nawilżenie i wygładzenie samej płytki delikatną polerką, aby światło mogło odbijać się od niej bez najmniejszych zakłóceń.
Jak uzyskać efekt „lip oil nails”?
W salonie kosmetycznym poproś o bazę lub lakier w formule jelly w odcieniu dopasowanym do twojej karnacji, nałożony w jednej, maksymalnie dwóch cienkich warstwach. Kluczem do sukcesu jest zrezygnowanie z pełnego krycia. Zamiast tego stylistka powinna skupić się na wyrównaniu powierzchni i zakończeniu całości topem o przedłużonej trwałości. To właśnie ten ostatni krok, nałożony odrobinę hojniej niż zazwyczaj, tworzy iluzję mokrego, gęstego olejku. Jeśli wolisz zrezygnować z lampy, ten sam rezultat osiągniesz w domu zwykłymi lakierami. Wystarczy sięgnąć po transparentny lakier pielęgnacyjny z kroplą czerwonego lub jagodowego pigmentu.
Sekret tkwi w warstwowaniu – na cienką warstwę koloru nałóż grubszą warstwę klasycznego topu, który dobrze imituje taflę żelu i optycznie pogrubia paznokieć. Taki domowy manicure wymaga częstszego odświeżania, ale ewentualny odrost przy półprzezroczystym kolorze jest praktycznie niewidoczny.



























