Między występami podczas tygodni mody a powrotem do muzyki Jennifer Lopez nieoczekiwanie stała się jedną z najważniejszych inspiracji beauty na sezon jesień–zima 2026/27. Kilka tygodni temu jej przytulny manicure inspirowany herbatą chai latte, wykonany przez wieloletniego stylistę paznokci gwiazdy, Toma Bachika, znalazł się na szczycie listy inspiracji na nowy sezon. Teraz duet dorzuca do niej kolejny trend – „frosted pearl nails”.
WIDEO…
Czym są paznokcie „frosted pearl”?
W niedawno opublikowanym poście na Instagramie J.Lo zaprezentowała manicure z półtransparentną bazą i delikatnym, świetlistym połyskiem. Efekt przypominał nowoczesną odsłonę klasycznych „chrome nails”. Jak wyjaśnia profesjonalna stylistka paznokci Jessica White, nowy trend wykorzystuje charakterystyczny efekt szkliwionej tafli, który spopularyzowała Hailey Bieber, ale w znacznie subtelniejszym wydaniu.
„Zamiast intensywnego, lustrzanego efektu chromu paznokcie delikatnie odbijają światło, zyskując perłowe wykończenie” – tłumaczy ekspertka. Według niej kluczem do uzyskania efektu „frosted pearl” jest naturalna baza w odcieniu delikatnego różu, podobna do tej, którą wybrała Jennifer Lopez. „Półtransparentna, mleczna biel lub subtelny odcień nude pozwalają uzyskać delikatny, perłowy efekt, podczas gdy bardziej różowa baza nadaje manicure cieplejszy charakter” – dodaje White.
Najlepsza alternatywa dla klasycznego minimalizmu
Wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy do łask zwykle wracają stonowane, minimalistyczne stylizacje paznokci. Osoby, które na co dzień stronią od wyrazistych kolorów i skomplikowanych zdobień, chętnie sięgają po klasyczne odcienie nude, kremowe neutralne barwy oraz manicure w estetyce „your nails but better”, czyli naturalnych, ale udoskonalonych paznokci. Jessica White uważa jednak, że „frosted pearl” to jedna z najlepszych współczesnych alternatyw dla klasycznego minimalizmu. „W tym subtelnym połysku jest coś, co sprawia, że manicure wygląda bardziej elegancko i luksusowo, szczególnie w nadchodzących miesiącach” – zauważa. „Dla minimalistek, które chcą spróbować czegoś nieco innego, to wciąż czysta, stonowana i niezwykle uniwersalna stylizacja, ale wzbogacona o dodatkową dawkę blasku”.
Jak wykonać manicure „frosted pearl” w domu?
Jeśli lubisz samodzielnie wykonywać manicure, Jessica White poleca lakier OPI's Bubble Bunny jako doskonałą bazę do odtworzenia stylizacji Jennifer Lopez. „Nakładaj kolor cienkimi warstwami, aż uzyskasz pożądany stopień krycia” – radzi ekspertka. Im bardziej transparentna pozostanie baza, tym naturalniej będą wyglądały paznokcie. A co z charakterystycznym perłowym wykończeniem? „W profesjonalnych salonach wykorzystuje się pyłek chromowy, ale na rynku dostępne są również lakiery dające podobny efekt, które świetnie sprawdzają się w domowym manicure”. Całość warto zabezpieczyć dobrej jakości top coatem, który przedłuży trwałość stylizacji i dodatkowo podkreśli jej lśniące wykończenie. Jeśli zamiast domowego manicure wolisz wizytę w salonie, White sugeruje wybór paznokci średniej długości w kształcie migdała lub delikatnego owalu.
Zdaniem ekspertki takie kształty „podkreślają subtelne, kobiece wykończenie i nadają manicure niewymuszonej elegancji”. Alternatywą są bardzo krótkie paznokcie o kwadratowym kształcie lub tzw. squoval, czyli połączenie kwadratu z owalem. To idealny kompromis między wygodą a eleganckim wyglądem.
Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.uk.