Gorestowe kroje, odsłonięte ramiona, łąkowe printy, bufki, rozcięcia, plisy, pikowanie (od dziś ucięta na dolnej linii żeber kamizelka z charakterystycznymi przeszyciami trafia na pierwsze miejsce naszej zakupowej wishlisty. W tandemie z romantycznymi sukienkami maxi wygląda obłędnie!) oraz kaskady falan i rzędy misternie udrapowanych falbanek. Ulla Johnson raz jeszcze brawurowo wykonała swoją popisową odę do kobiecości, wzbogacając ją tym razem o nowe akordy sielankowości. „Ostatnie miesiące wymusiły na nas zmianę tempa życia. Wszyscy musieliśmy zwolnić, odpocząć i właśnie naturę takich przerw postanowiłam uczynić motywem przewodnim najnowszej kolekcji”. Bo ten odpoczynek, choć wymuszony pandemią, jest u Johnson czymś nader pozytywnym. Z optymizmem nowojorska projektantka patrzy także w przyszłość. A my tę prognozę lepszych czasów zaklętą w idyllicznych ubraniach i malowniczej scenografii pokazu kolekcji SS 22 bierzemy sobie do serca jako dobrą wróżbę na niepewne jutro. Oby nadeszło jak najszybciej i w równie dobrym stylu.
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Imaxtree
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.