Skandynawki znów to zrobiły. „Wedge sandals” wracają do miasta i tej wiosny nosimy je do bermudów
Skandynawki po raz kolejny redefiniują to, co uznajemy za oczywiste. „Wedge sandals” wracają do miasta i tej wiosny zaskakująco dobrze wyglądają w duecie z bermudami.

To powrót, który zmienia proporcje całej stylizacji.
Wedge sandals – powrót, który ma nową energię
Sandały na koturnie przez lata balansowały między modą a funkcjonalnością, ale w sezonie wiosna–lato 2026 wracają w znacznie bardziej dopracowanej odsłonie. Lżejsze formy, czystsze linie i bardziej minimalistyczne wykończenia sprawiają, że przestają być jedynie praktycznym wyborem, a stają się elementem budującym styl.
To właśnie ich konstrukcja – stabilna, ale wizualnie wydłużająca sylwetkę – sprawia, że idealnie wpisują się w nowoczesne podejście do elegancji. W kolekcjach marek takich jak Miu Miu, Loewe czy COS pojawiają się jako alternatywa dla klasycznych sandałów na obcasie, oferując wygodę bez rezygnacji z efektu.

To buty, które wracają bez nostalgii – bardziej świadome, bardziej miejskie.
Jak stylizować wedge sandals? Skandynawski balans proporcji
Najbardziej aktualne stylizacje opierają się na kontraście długości i objętości. Bermudy, które kończą się tuż nad kolanem, tworzą z koturnami spójną, wydłużoną linię sylwetki. To zestawienie, które wygląda świeżo i nowocześnie, szczególnie w minimalistycznym wydaniu.

To właśnie gra proporcji sprawia, że ten duet działa – odsłonięta noga i stabilna forma buta tworzą harmonijną całość. Do tego prosty top lub koszula oraz lekka marynarka, która dodaje stylizacji struktury.
W podobnym kierunku coraz częściej idą stylizacje Joanny Horodyńskiej czy Agnieszki Woźniak-Starak, które chętnie sięgają po mniej oczywiste zestawienia, zachowując przy tym spójność i elegancję.

Wedge sandals udowadniają, że nawet najbardziej niedoceniane elementy garderoby mogą wrócić w nowej, znacznie bardziej wyrafinowanej odsłonie.

