Macie dość idealnych zdjęć na instagramie? Mimo że takie ujęcia nadal królują w serwisach społecznościowych, coraz więcej osób decyduje się pokazać, jak naprawdę wygląda np. ich sylwetka. W przeciągu ostatniego roku ruch "body positive" rósł w siłę. Z chęcią, a nawet fascynacją, czytaliśmy o dziewczynach, które przyznawały się do problemów z łaknieniem, pokazywały rozstępy, czy jak ich brzuch wygląda rano i wieczorem. Do tej społeczności dołączyły nawet znane na insta fitnesski, a część z nich ujawniło nawet, jak można stworzyć perfekcyjne ujęcie. Wreszcie mogliśmy odetchnąć z ulgą. Już nie trzeba było wstydzić się swoich fotografii w kostiumie kąpielowym. Przecież nie każda kobieta musi wyglądać jak seksowna modelka Victoria's Secret, prawda? To jednak nie koniec rewolucji w świecie internetu. Nowym trendem jest "skin positivity"!

Skin positivity to ruch/projekt z mocnym przekazem. Prawie każdy z nas miał kiedyś problem z cerą. Pamiętacie walkę z trądzikiem w okresie dojrzewania? Wypryski szpeciły twarz, a w wielu z nas budziły się kolejne kompleksy. Niektórzy walczyli z tym kilka miesięcy, inni lata. Są też osoby, którym dotąd nie pomógł żaden lek czy dermatolog. Kobiety mają na to sposób - kryjący makijaż (choć to nie jest najlepszy wybór), a co z mężczyznami? Kilka lat temu było głośno o filmiku "You look disgusting". Jego autorka pokazała, jak jej twarz wygląda bez tony podkładu i korektora. Jej oświadczenie nie zostało przyjęte najlepiej, ale widać musiał minąć czas, żeby społeczeństwo dojrzało. Choć też nie do końca, pamiętacie krytykę w stosunku do Kendall Jenner? Modelka niedawno pojawiła się na Złoty Globach z krostkami trądzikowymi. Na stan naszej skóry nie zawsze możemy poradzić, czasem budząc się rano odkrywamy kolejne "dodatki". Kolejne takie sytuacje doprowadziły właśnie do wspomnianego już "skin positivity", który ma walczyć ze stygmatyzacją osób cierpiących na choroby skóry, a zwłaszcza posiadających popularne pryszcze. Ruch ma już swojego pierwszego ambasadora, a jest nim fotograf i ilustrator Peter DeVito. 20-letni Amerykanin zamieścił na instagramie zdjęcia (niektóre z nich przedstawiają samego Petera!), gdzie dokładnie widać nie tylko szpecące kropki, zaczerwienienia, rozszerzone pory, ale i blizny potrądzikowe. Każda z oryginalnych fotografii (autor nie poprawiał ich w Photoshopie) ozdobiona jest również krótkim, ale bardzo znaczącym hasłem. Jedno z nich to tekst z piosenki "Humble" Kendricka Lamara. Słynne ujęcia zamieściły na swoich profilach setki osób, m.in. Cara Delevingne

"Zainspirowali mnie ludzie, którzy zaczęli zamieszczać swoje historie o akceptacji własnego ciała w serwisach społecznościowych, jednak czułem, że brakuje tam ludzi z trądzikiem", powiedział Peter DeVito w rozmowie z serwisem ELLE.com

Trądzik to nie jedyny temat podjęty przez Petera DeVito. Na jego profilu znajdziemy również kadry w podobnym stylu, ale podejmujące tematykę rasizmu i seksizmu. Autor popiera też inicjatywę "free the nipple".