W pielęgnacji szukam przede wszystkim nawilżenia, wygładzenia i składników, które przy regularnym stosowaniu pomagają poprawić sprężystość skóry. Właśnie dlatego w tym zestawieniu znalazły się kosmetyki dające realny, widoczny efekt liftingu - esencja ze śluzem ślimaka, krem z retinolem, serum z HPR oraz formuła peptydowa. Każda odpowiada na nieco inne potrzeby, od przesuszenia i drobnych linii po utratę jędrności oraz nierówny koloryt. Najbardziej przystępna cenowo propozycja zasługuje na szczególną uwagę, zwłaszcza jeśli chcecie uzupełnić pielęgnację bez dużego wydatku.
WIDEO…
Farmstay - Gold Escargot
Farmstay Gold Escargot to najtańszy kosmetyk w tej czwórce, a do tego ma pojemność 150 ml. Polecam zwrócić na niego uwagę przede wszystkim przy skórze odwodnionej, szorstkiej i pozbawionej blasku. To właśnie na takiej cerze poprawa nawilżenia może dać realny, widoczny efekt: wygładzić powierzchnię, zmiękczyć naskórek i zmniejszyć widoczność drobnych linii związanych z przesuszeniem.
W składzie znajdziemy filtrat ze śluzu ślimaka, który wspiera nawilżenie i regenerację naskórka. Towarzyszą mu gliceryna, betaina oraz kwas hialuronowy i jego sól sodowa, pomagające zatrzymywać wodę. Dzięki temu skóra odzyskuje miękkość, wygląda na bardziej sprężystą i mniej zmęczoną. To dobry kierunek, jeśli po umyciu twarzy szybko pojawia się uczucie ściągnięcia, a sam krem nie zapewnia wystarczającego komfortu.
Za kojący charakter formuły odpowiadają między innymi alantoina i pochodna kwasu glicyryzynowego. Jest też adenozyna, składnik wykorzystywany w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Złoto stanowi dodatek, ale przy wyborze tej esencji największe znaczenie ma dla mnie połączenie substancji nawilżających i łagodzących.
Gold Escargot ma lekką, płynną konsystencję, więc łatwo włączyć ją do pielęgnacji przed kremem. Niewielką ilość wystarczy rozprowadzić na oczyszczonej twarzy rano lub wieczorem, a następnie nałożyć krem odpowiedni do potrzeb cery. Przy skórze suchej potraktowałabym ją jako dodatkową warstwę nawilżenia. Jej największą zaletą jest korzystny stosunek ceny i pojemności do możliwości codziennego stosowania. Warto przy tym rozróżnić wygładzenie drobnych linii od trwałego spłycenia głębokich zmarszczek, którego sama esencja nie zagwarantuje.
Yonelle - Iconic Liftingujący Krem Infuzyjny N°1
Krem Yonelle wybrałabym dla osoby, która chce połączyć działanie przeciwzmarszczkowe z komfortem odżywczej formuły. Zawiera retinol zamknięty w NANODYSKACH™, peptydy biomimetyczne, kwas hialuronowy oraz olej tsubaki. Taki zestaw pomaga wygładzać skórę, poprawiać jej elastyczność i ograniczać uczucie suchości. Delikatna konsystencja pozostawia jedwabiste wykończenie.
To propozycja zarówno dla cery dojrzałej, jak i skóry z pierwszymi zmarszczkami. Na uwagę zasługują badania aparaturowe, w których po czterech tygodniach stosowania odnotowano zmniejszenie długości zmarszczek nawet o 19%, a głębokości nawet o 16%. To wyniki maksymalne, więc efekt u każdej osoby może być inny. Krem jest przeznaczony na dzień i na noc, a przy jego stosowaniu należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej. Warto też wiedzieć, że ma wyczuwalną kompozycję zapachową.
Dr Irena Eris - Ultra Renewal Lift Serum 2% HPR
Serum z linii Algorithm polecam rozważyć wtedy, gdy obok zmarszczek przeszkadzają wam nierówna powierzchnia skóry, widoczne pory i utrata sprężystości. Formuła łączy HPR, czyli ester kwasu retinowego należący do retinoidów, z ekstraktami z alg.
Serum wygładza powierzchnię cery, a przy regularnym stosowaniu pomaga zmniejszać widoczność zmarszczek i porów oraz wyrównywać koloryt. Gliceryna, trehaloza, masło shea i olej arganowy uzupełniają formułę o działanie nawilżające i zmiękczające. Podoba mi się takie połączenie pielęgnacji przeciwzmarszczkowej z troską o komfort skóry. Produkt nakłada się pod krem na twarz, szyję i dekolt, omijając okolice oczu. W ciągu dnia potrzebna jest ochrona przeciwsłoneczna.
Lancôme - Rénergie H.P.N. 300-Peptide Cream
Rénergie H.P.N. 300-Peptide Cream to mój wybór dla osób szukających kremu, który jednocześnie nawilża, poprawia jędrność i pomaga wyrównywać koloryt. Łączy kwas hialuronowy, ponad 300 rodzajów peptydów oraz niacynamid. Pierwszy składnik wiąże wodę, kompleks peptydowy wspiera pielęgnację skóry tracącej sprężystość, a niacynamid pomaga zmniejszać widoczność przebarwień.
Ten krem warto rozważyć szczególnie wtedy, gdy cera potrzebuje zarówno wygładzenia, jak i przywrócenia bardziej jednolitego, promiennego wyglądu. Nakłada się go na twarz oraz szyję, po serum, jako etap domykający pielęgnację przed ochroną przeciwsłoneczną. Poleciłabym go czytelniczkom, które wolą jedną wielozadaniową formułę od rozbudowanej rutyny. Najważniejsza pozostaje regularność, bo poprawę jędrności i widoczności zmarszczek ocenia się po tygodniach stosowania.