Ten koreański krem z pozoru wydaje się lekkim żelem, ale na twarzy zachowuje się jak kojący kompres. Choć marka jest świetnie znana młodszym fankom K-beauty, ten konkretny produkt okazuje się absolutnym hitem dla cery po pięćdziesiątym roku życia, przywracając jej upragniony, wilgotny blask. Sekret tego działania kryje się w umiejętnym połączeniu składników łagodzących, które wyciszają zaczerwienienia i pozwalają skórze na nowo odbijać światło. To właśnie ten moment, w którym codzienna pielęgnacja przestaje być tylko powtarzalnym nawykiem, a staje się realnym wsparciem dla wymagającej, zmęczonej cery.
WIDEO…
Co wąkrota azjatycka robi z dojrzałą cerą?
Wąkrota azjatycka od lat króluje w azjatyckich kosmetykach, ale w tym kremie, Torriden Balanceful Cica Krem do twarzy, znajdziemy aż sześć jej różnych pochodnych. To nie jest tylko chwyt mający przyciągnąć uwagę do etykiety. Taka kombinacja sprawia, że kosmetyk działa wielotorowo. Ekstrakt z tej rośliny, w połączeniu z wyizolowanymi związkami takimi jak kwas azjatykowy czy madekasozyd, błyskawicznie radzi sobie z uczuciem ściągnięcia. Dla skóry po pięćdziesiątce, która często staje się cieńsza, bardziej naczyniowa i skłonna do podrażnień, to jak szklanka wody w upalny dzień.
Zamiast maskować problem grubą warstwą okluzji, krem realnie wycisza naskórek. Kiedy znikają mikrostany zapalne, skóra odzyskuje jednolity koloryt i przestaje reagować pieczeniem na zmiany temperatur czy demakijaż. To pierwszy i najważniejszy krok do tego, by twarz wyglądała na wypoczętą, a pory wydawały się mniej widoczne.
Efekt "chok chok" zamiast tłustego filmu
Koreanki mają specjalne określenie na cerę, która wygląda na tak mocno nawilżoną, że aż wilgotną. Chok chok to przeciwieństwo matowego, płaskiego wykończenia, ale też coś zupełnie innego niż skóra wyświecona nadmiarem sebum. W przypadku cery dojrzałej osiągnięcie tego balansu bywa trudne, bo klasyczne kremy przeciwzmarszczkowe często zostawiają na twarzy lepką powłokę, pod którą skóra wręcz się poci. Tutaj proporcje są zupełnie inne.
Krem ma żelowo-kremową konsystencję, która po wmasowaniu niemal natychmiast stapia się z naskórkiem. Zostawia na nim bardzo subtelną, gładką warstwę odbijającą światło. Twarz wygląda na bardziej jędrną i wypełnioną wilgocią od środka. Co ważne, ten poślizg świetnie współpracuje z podkładami, zapobiegając ich osiadaniu w załamaniach skóry i podkreślaniu suchych miejsc w ciągu dnia.
Krem nie jest jeszcze bardzo znany w Polsce, ale na pewno to się zmieni. Na zagranicznych stronach zbiera bardzo dobre opinie i większość ocen to zdecydowanie 5 na 5 gwiazdek:
To najlepszy krem nawilżający, jakiego kiedykolwiek używałam! Mam już 8 opakowanie i będę go używać tak długo, jak długo będzie mi służył. Sprawia, że moja skóra jest supermiękka i nawilżona, nawet zimą! Bardzo szybko łagodzi zaczerwienienia i kontroluje poziom sebum.
Niesamowity krem! Konsystencja jest bardzo gładka i lekka dla skóry. Sprawia, że skóra jest promienna i nawilżona.
Ten krem nawilżający bardzo dobrze się wchłania, ma żelową konsystencję i łagodzi moje zaczerwienienia w ciągu dnia. Nadaje mojej skórze promienny wygląd (nie tłusty).
Miejsce w rutynie i łączenie z aktywnymi składnikami
Lekkość tej formuły daje ogromną swobodę w budowaniu codziennej pielęgnacji. Rano krem idealnie sprawdza się jako warstwa pod filtr przeciwsłoneczny, nie rolując się i nie obciążając skóry przed nałożeniem makijażu.
Szybko się wchłania, więc nie trzeba czekać kwadransa, żeby przejść do kolejnych kroków. Z kolei wieczorem można go traktować jako serum domykające pod nieco bardziej treściwy olejek, jeśli cera jest ekstremalnie sucha.
Ze względu na silne właściwości kojące, to także doskonały produkt do stosowania w dni, kiedy używasz retinolu lub mocniejszych kwasów złuszczających.
Wąkrota azjatycka i zawarty w formule pantenol działają jak ratunkowy opatrunek, łagodząc ewentualne skutki uboczne kuracji przeciwstarzeniowych. Skóra dostaje dokładnie to, czego potrzebuje, by rano wyglądać na zdrową, napiętą i pełną naturalnego blasku. Jeśli jeszcze swoją wieczorną rutynę wzbogacisz o hydrożelową maskę rozświetlającą do twarzy, wtedy efekt "chok chok" będzie maksymalny.