Rynek kosmetyków do pielęgnacji skóry należy do najbardziej dochodowych segmentów branży beauty. Według firmy badawczej Grand View Research w 2026 roku jego globalna wartość wynosi 163 miliardy dolarów. Z tych samych danych wynika, że w kolejnych latach może rosnąć w tempie ponad 3% rocznie, co świadczy o niesłabnącym zainteresowaniu kosmetykami pielęgnacyjnymi. Przy tak dużej konkurencji marki muszą więc stawiać na rozwiązania, które naprawdę wyróżniają się na tle innych produktów. Jedną z najnowszych innowacji są sera o żelowej konsystencji, które po rozpyleniu zmieniają się w delikatną mgiełkę. Na czym polega ich fenomen?
WIDEO…
Skąd wzięły się żelowe mgiełki do twarzy?
To kosmetyczna nowość, która wzbudza coraz większe zainteresowanie miłośniczek pielęgnacji. Serum o żelowej formule podczas rozpylania zamienia się w lekką, niemal niewyczuwalną mgiełkę. Co w tym takiego wyjątkowego? Produkt ma zapewniać skórze intensywne i długotrwałe nawilżenie, a jednocześnie nie obciążać jej ciężką konsystencją.
Nic dziwnego, że pomysł narodził się w Korei Południowej, kolebce K-beauty, która od lat wyznacza nowe kierunki w pielęgnacji skóry. Żelowe mgiełki różnią się od tradycyjnych przede wszystkim składem. Zamiast klasycznej, wodnistej bazy wykorzystuje się w nich formuły o żelowej strukturze. Zawarte w nich substancje pomagają utrzymać składniki nawilżające w formule i ułatwiają ich osadzanie się na skórze, dzięki czemu efekt nawilżenia może utrzymywać się dłużej.
Choć przez długi czas sera o żelowej konsystencji pozostawały produktami niszowymi, odegrały swoją rolę w popularyzacji koreańskiego trendu glass skin, czyli efektu idealnie gładkiej, promiennej, niemal szklistej cery. Delikatna warstwa, którą pozostawiają na skórze, pomaga uzyskać właśnie takie świetliste wykończenie.
Jak stosować Jelly Mist?
Jedną z największych zalet żelowych mgiełek jest ich wszechstronność. Można włączyć je do codziennej pielęgnacji na kilka sposobów, a sama aplikacja jest wyjątkowo prosta.
Przede wszystkim warto rozpylić odrobinę produktu na oczyszczoną skórę twarzy. To szybki sposób na natychmiastową dawkę nawilżenia. Mgiełka sprawdzi się również przed nałożeniem podkładu – nada cerze świeżość i naturalny blask, dzięki czemu makijaż będzie wyglądał jeszcze lepiej.
Po produkt można sięgać także w ciągu dnia, ilekroć skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Jelly Mist może okazać się szczególnie przydatna podczas podróży samolotem, kiedy suche powietrze w kabinie sprzyja odwodnieniu skóry. Dzięki swojej formule ma zapewniać intensywniejsze nawilżenie niż tradycyjne mgiełki na bazie wody.
Czy żelowe mgiełki są już dostępne w Europie?
Choć na razie żelowe mgiełki można kupić przede wszystkim w Korei Południowej, jeden z takich produktów zdążył już zdobyć popularność we Francji. Mowa o Jelly Serum Mist marki Biodance, która niedawno trafiła na tamtejszy rynek i już wzbudza spore zainteresowanie.
Po ogromnym sukcesie kolagenowej maseczki tej marki przyszedł czas na kolejny kosmetyczny hit. Mgiełka Jelly Serum Mist zawiera 77% wody kolagenowej oraz kompleks 10 peptydów. Według producenta ma nadawać cerze promienny wygląd już po pierwszym użyciu. Zdecydowanie warto mieć ją na oku!
Artykuł w oryginale ukazał się w ELLE.Fr