Orzech laskowy, w zależności od towarzystwa, potrafi pachnieć jak luksusowa pralina, kremowy deser albo rozgrzewający napój na chłodny poranek. Jeśli szukasz kompozycji, która trzyma się blisko skóry, ale zostawia za tobą intrygujący, ciepły ogon, orzechowe nuty mogą okazać się dokładnie tym, czego brakuje na twojej toaletce. Przyjrzyjmy się trzem zupełnie różnym interpretacjom tego składnika, które świetnie sprawdzają się w codziennym noszeniu i udowadniają, że zapachy gourmand nie muszą być przewidywalne.
WIDEO…
Kayali Yum Pistachio Gelato 33
Choć nazwa sugeruje jednoznacznie pistacjowe lody, to właśnie orzech laskowy w połączeniu z rumem nadaje tej kompozycji głębi. Na początku zapach uderza chłodną, niemal mroźną słodyczą, która szybko osiada na skórze i traci swoją początkową ostrość. Zamiast ciężkiego, lepkiego ulepu dostajesz puszysty, lekko pudrowy deser, w którym orzechy przeplatają się z piankami marshmallow i bitą śmietaną.
To zapach, który świetnie nosi się w ciągu dnia, bo nie przytłacza otoczenia. Na skórze układa się miękko, zostawiając delikatną, bawełnianą poświatę. Sprawdzi się u ciebie, jeśli lubisz słodkie perfumy, ale szybko męczysz się ciężkimi, orientalnymi kompozycjami. W Yum Pistachio Gelato słodycz jest rześka i bardzo przestrzenna, dzięki czemu zapach nie przytłacza nawet w cieplejsze dni.
Gulf Orchid Sweet Heaven
Tutaj wchodzimy w zupełnie inne, znacznie gęstsze rejony. Sweet Heaven to propozycja dla fanek wyrazistych kompozycji, w których nie ma miejsca na kompromisy. Orzech laskowy występuje tu w duecie z kakao i wanilią, tworząc mieszankę przypominającą luksusową, ciemną pralinę z kremowym nadzieniem. Zapach jest zawiesisty, bogaty i od razu zaznacza swoją obecność w pomieszczeniu.
Na skórze rozwija się powoli, z czasem tracąc początkową, niemal syropową słodycz na rzecz ciepłego, drzewno-piżmowego wykończenia. To perfumy, które zdecydowanie wymagają chłodniejszego powietrza lub wieczornej oprawy, bo w pełnym słońcu mogą okazać się zbyt dominujące. Jeśli zależy ci na gigantycznej trwałości i zapachu, który zostaje na szalikach i swetrach przez wiele dni, ta kompozycja spełni twoje oczekiwania.
Dolce & Gabbana Devotion Intense
Klasyczne Devotion pachniało jak cytrynowa babka z wanilią, natomiast wersja Intense idzie w stronę znacznie bardziej otulającą i elegancką. Cytrusy ustąpiły miejsca wyraźnej nucie orzecha laskowego, która świetnie łączy się ze świetlistym kwiatem pomarańczy. To nie jest dosłowny, jadalny deser. Orzech dodaje tu kremowości i odrobiny goryczki, która przełamuje kwiatową bazę, tworząc zapach wyrafinowany, ale wciąż bardzo przytulny.
Na skórze Devotion Intense układa się gładko, bez ostrych krawędzi. Kwiat pomarańczy dba o to, żeby kompozycja zachowała wibrację i nie stała się płaska, a orzechowa baza grzeje i trzyma się blisko ciała przez wiele godzin. To świetny wybór na codzienny, jesienno-zimowy zapach do biura czy na spotkanie, ponieważ pachnie luksusowo, nie krzyczy i bardzo naturalnie stapia się z zapachem skóry.