Tłusty Czwartek to w Polsce święto, którego nie da się pominąć. Przyjęło się, że tego dnia spożywa się rekordowe ilości pączków. Pachną nimi cukiernie, ulice czy biurowce, bo szefowie serwują je również swoim pracownikom. Nie ma sensu walczyć z pokusą i odmawiać sobie chociażby jednego pączka. Stary polski przesąd ostrzega, że kto nie skonsumuje oponki w ten dzień, nad tym będzie wisieć pech aż do końca grudnia. Okrągły pączek symbolizuje cały rok, toteż zjedzenie go ma przynieść dobrobyt i szczęście. Te kalorie zawsze można spalić na treningu. 

Jak spalić kalorie z pączka? >>

Tłusty Czwartek - skąd się wziął?

Tłusty Czwartek 2020 obchodzimy 20 lutego. Święto jest ruchome, co oznacza, że każdego roku przypada w inny dzień. W kalendarzu chrześcijańskim to zawsze ostatni czwartek poprzedzający Wielki Post, 52 dni przed Wielkanocą. Rozpoczyna on ostatni tydzień karnawału, kiedy objadanie się jest dozwolone. Obok pączków na stołach lądują faworki (w pewnych regionach zwane chruścikami), które również nie należą do niskokalorycznych. 

Tłusty Czwartek - jak obchodzili go Słowianie?

Tradycje na Tłusty Czwartek sięgają czasów przedchrześcijańskich. Słowianie obchodzili podobne święto tuż przed rozpoczęciem się wiosny. Czcili naturę budzącą się do życia oraz powolne odejście zimy. Ucztowali, spożywając tłuste potrawy, których bazą było mięso oraz smalec. Wtedy pączki były wykonane z ciasta chlebowego, a zamiast marmolady nadziewano je słoniną. W trakcie popijano ciężkostrawne dania wódką. Zwyczaj jedzenia pączków na słodko pojawił się dopiero w XVI wieku. Pierwsze polskie oponki wyglądały inaczej, niż te, które spożywamy dziś. Niektóre z nich miały w środku migdał lub orzeszek - ten, kto na nie trafił, miał żyć w dostatku przez kolejny rok.

Sprawdź, ile kalorii ma jeden pączek >>

Tłusty Czwartek - staropolskie przysłowia

"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła."

Pierwsze pączki zamiast skórki pomarańczowej były udekorowane skwarkami. Jako że robiono je z ciasta chlebowego, a do środka chętnie wkładano słoninę, nie należały do słodkich rarytasów. Stanowiły zagryzkę do alkoholu. Dzisiaj pewnie mało kto chciałby je zjeść. Szczególnie że chętniej jemy pączki pieczone, wegańskie lub bezglutenowe, by nie przeholować z kaloriami.

"Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje."

W Tłusty Czwartek po prostu trzeba zjeść coś sytego. Do wyboru mamy chruściki i wszystko, co jest bogate w tłuszcz. Według tradycji powinniśmy objadać się masłem, śmietaną, serem czy mięsem - pożywieniem symbolizującym obfitość. 

"Tłusty czwartek pączkami fetuje, a od Popielca ścisły post szykuje."

Kolejna środa po Tłustym Czwartku to Popielec. Po niej Chrześcijanie rozpoczynają 40-dniowy post. W jego czasie niedozwolone są słodkości czy tłuste potrawy, których można jeść do woli w karnawale. Tłusty Czwartek jest jak przypomnienie, by w porę nacieszyć się dobrobytem i najeść się na zapas. 

"Kto w tłusty czwartek nie zje pączków kopy, temu myszy zjedzą pole i będzie miał pustki w stodole."

Liczba pączków zjedzonych w Tłusty Czwartek decyduje o tym, czy rok będzie szczęśliwy. Jeśli więc w ten dzień nie zjemy żadnego, według przesądu skazujemy się na klęskę. Niektórzy spożywają rekordowe ilości - raz na rok na pewno nie zaszkodzi! Nawet jeśli nie wierzycie w zabobony, chyba nie warto obejść się pokusie kosztem własnego szczęścia. 

Tradycyjny przepis na faworki >>