Niedawno w „Dzień dobry TVN” spytałaś Magdalenę Cielecką: „Czy ludzie cię lubią?”. Pożyczę od Ciebie to pytanie: czy ludzie Cię lubią?
MAGDA MOŁEK Dostaję ostatnio sporo e-maili od widzów, którzy lubią i oglądają mój program „W roli głównej” w TVN Style, więc może gdyby nie lubili prowadzącej, toby nie oglądali? Piszą do mnie, że cenią to, że mogą spokojnie usiąść i posłuchać rozmowy, w której się bohatera nie dręczy ani nie ocenia, a przede wszystkim się z niego nie szydzi. Czasem się śmieję, że ten program działa terapeutycznie na widzów. A jeśli chodzi o samą Magdę Cielecką, to wydaje mi się, że mamy wiele wspólnego. Po naszym wywiadzie żartowała, że teraz to ją dla odmiany pytają, czy ta Magda Mołek to fajna?

A jesteś fajna?
Zyskuję przy bliższym poznaniu (śmiech). Co mam ci odpowiedzieć? Ocenisz pod koniec rozmowy. Kilka łatek już nosiłam na czole.

Śmiejesz się z tych łatek czy traktujesz je jako wskazówki?
Gdyby one miały jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości, to musiałabym się nad nimi zastanowić. „Najsłynniejszą” łatkę – Królowej Śniegu – wymyśliłam sama dla żartu, ktoś to natychmiast podchwycił i powstała legenda.

Ale nieprawdziwa? Jesteś gorącym latynoskim temperamentem?
No nie. Jestem wobec siebie wymagająca, a – co za tym idzie – nie siedzę na kanapie ani nie odcinam kuponów od tego, kim jestem, tylko nieustannie zadaję sobie pytanie: „Czy można coś zrobić lepiej?”. W tym roku mija dziesięć lat mojej pracy w TVN. A w przyszłym – 20 lat mojej pracy w mediach. Pracowałam w wielu miejscach, zdobywałam różne doświadczenia, od dziennikarza newsowego, przez reportera, po wydawcę i prowadzącego. Czasem się zastanawiam, czy w tych 20 latach coś bym zmieniła? Nie. Wszystko wydarzyło się tak, jak miało. Robię swoje.

Dziesięć lat w TVN to epoka. Bardzo się zmieniłaś przez ten czas?
Pan Mariusz Walter powiedział mi kiedyś: „Przyjmowaliśmy panią do pracy jako dziewczynę, a teraz widzę w telewizji kobietę” – piękny komplement. To nie tylko zmiana fizyczna, bo przecież zaczynałam w TVN, mając 28 lat. Pewnie też siła doświadczenia, samoświadomość. Przez dziesięć lat wiele się zmieniło, choć wydaje mi się, że to moje „antenowe” dojrzewanie budował właśnie program „W roli głównej”. Rozmowa z drugim człowiekiem jest tym, co mi w duszy gra. Misternie buduję porozumienie ze swoim bohaterem, jakąś więź, która pomaga nam się spotkać w pół drogi i szczerze rozmawiać. Ale na to trzeba czasu, więc kiedy się zapomnę i to samo zrobię w studiu „Dzień dobry TVN”, to po chwili słyszę w uchu: „Kończymy, teraz reklamy”, i zostaję z na wpół otwartą buzią (śmiech). Wiesz, ostatnio prześladuje mnie zdanie: „Dziennikarz to nie jest zawód, to jest charakter”.

Co się składa na ten charakter?
Uczciwość wobec drugiego człowieka i siebie samego.

Magda Mołek: Czy ja tu pasuję? - Czytaj dalej >>