Reklama

Spis treści:

  1. „LOL” – nie tylko śmiech, ale i wyzwanie
  2. Największe wyzwania i… najwięcej śmiechu
  3. Inspiracja zamiast konfrontacji

„LOL” – nie tylko śmiech, ale i wyzwanie

Premiera nowej edycji „LOL. Kto się śmieje ostatni?” na Prime Video zbliża się wielkimi krokami. To format, który od lat bawi widzów, ale dla uczestników stanowi prawdziwy test charakteru. Katarzyna Bujakiewicz, znana z poczucia humoru i dystansu do siebie, opowiada nam o przygotowaniach do programu, zdradzając, że to nie tylko zabawa, ale także miesiące prób i analizowania poprzednich edycji.

- Przygotowania trwały długo. Oglądałam wszystkie edycje, by wiedzieć, jak to wygląda i jak można się nie śmiać - mówi aktorka. - Ale tak naprawdę, to nigdy nie wiadomo, czy uda się zrealizować swoje pomysły, bo wszystko zależy od tego, jak długo utrzymamy się w programie.

W „LOL” nie ma miejsca na litość - nawet najmniejszy uśmiech może oznaczać eliminację. - Wujek Czarek, nasz wychowawca z obozu, powiedział, że absolutnie niedopuszczone jest ani pół uśmiechu. A ja nie wyglądam dobrze poważna – żartuje Katarzyna Bujakiewicz. – Robiłam miny, żeby się nie śmiać, marszczyłam się nie tam, gdzie powinnam.

Czy trudniej było powstrzymać się od śmiechu, czy rozśmieszyć innych? – pytam aktorkę. Jedno i drugie! – przyznaje. – To się w ogóle nie analizuje, po prostu człowiek wpuszczany jest w ten rodzaj zabawy i wszystko może się zdarzyć.

LOL kto się śmieje ostatni
materiały prasowe

Największe wyzwania i… najwięcej śmiechu

Katarzyna Bujakiewicz zdradza, że wśród uczestników nie było „słabych jednostek”. - Po pierwszych pięciu minutach wiedziałam, że myślałam, że wiem wszystko, ale chłopaki pozamiatali. Tomek Kot, z którym pracowałam w latach 90., wiedział dokładnie, jak mnie rozśmieszyć. – wspomina.

Ale, jak podkreśla, to doświadczenie przypominało jej młodzieńcze wyjazdy na obozy. - Wszyscy się polubiliśmy, było nam dobrze. Sześć godzin minęło jak tydzień. Brakuje mi tej ekipy, muszę założyć grupę na Whatsappie! – śmieje się aktorka.

Inspiracja zamiast konfrontacji

Na koniec zapytałam Katarzynę Bujakiewicz, czy różne style poczucia humoru to bardziej inspiracja, czy konfrontacja? - Myślę, że głównie inspiracja - odpowiada. - Ekipa, która przygotowuje „LOL”, wie, jak nas połączyć, żeby to zagrało. Każdy kogoś rozśmieszał, a Czarek, nasz „wujek”, próbował nad wszystkim zapanować, co samo w sobie było zabawne.

LOL kto się śmieje ostatni

To, że „LOL” ma już czwartą edycję, świadczy o nas bardzo dobrze. Każdy ma inne poczucie humoru, każdego bawi coś innego. Myślę, że warto spróbować zabawić się w domu w „lola” – radzi Katarzyna. – Zanim ktoś nas skomentuje, niech spróbuje nie śmiać się przez pół godziny!

„LOL. Kto się śmieje ostatni?” to nie tylko program rozrywkowy – to dowód na to, że śmiech łączy pokolenia i potrafi przełamać każdą barierę. Cieszmy się więc humorem i… spróbujmy nie śmiać się przez chwilę. To trudniejsze, niż się wydaje!

Premiera „LOL: Kto się śmieje ostatni” już 10 lipca na Prime Video

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...