Reklama

Po 40. roku życia skóra często sama daje znać, że ma dość kremów, które zostawiają tłustą warstwę, rolują się pod makijażem albo po godzinie znikają bez śladu. Potrzebuje nawilżenia bez obciążenia i komfortu, który czuć od razu po aplikacji. Odpowiedzią na takie potrzeby są uwielbiane przeze mnie i moje koleżanki z redakcji „cloud creams”.

Ulubiony trend redaktorek beauty

Co to takiego? To kremy o lekkich jak chmurka, szybko wchłaniających się konsystencjach, które mają dawać efekt nawilżonej, wygładzonej i wypoczętej skóry bez ciężkiego wykończenia. Ten trend jest bliski temu, co w świecie beauty dzieje się już od kilku sezonów: chcemy pielęgnacji składającej się z mniejszej ilości kroków, lżejszych formuł, ale i lepszej skuteczności. Mam cztery ulubione produkty, które śmiało mogę polecić każdej 40-latce, ale w drogeriach znajdziesz wiele równie fajnych produktów.

Lekki krem nawilżający Eeny Meeny

Krem od Eeny Meeny to dobra propozycja dla osób, które nie przepadają za ciężkimi konsystencjami, ale potrzebują dawki solidnego nawilżenia na co dzień. Krem ma lekką, szybko wchłaniającą się formułę i może być stosowany pod makijaż. Co w składzie? Kwas hialuronowy o małej cząsteczce, który wspiera nawilżenie skóry i pomaga ograniczać utratę wody, a także ferment z owsa o działaniu wygładzającym, regulującym sebum i antyoksydacyjnym.

Alkmie Hydro Hype – dla zmęczonej cery

Lekki krem Alkmie Hydro Hype działa wielopoziomowo. Jego zadaniem jest intensywne nawodnienie skóry i nadanie jej bardziej promiennego wyglądu. Taki efekt to zasługa m.in. potrójnego kwasu hialuronowego, czyli składnika nie tylko przeze mnie określanego jako „święty Graal” w kosmetyczce każdej 40-latki.

Lekki krem na dzień Slavia

Krem Slavia z komórkami macierzystymi i kwasem hialuronowym to „cloud cream” idealny dla mieszanej lub tłustej cery, która szybko zaczyna się świecić pod warstwą cięższego „nawilżacza”. Formuła dobrze nawadnia, ale jednocześnie też matowi skórę. Warty uwagi jest ekstrakt z borówki, czyli naturalny bloker promieniowania HEV, czyli światła niebieskiego, jakie emitują ekrany.

MIYA mySKINisotonic z elektrolitami

Lekki krem nawadniający z elektrolitami MIYA mySKINisotonic to strzał w dziesiątkę w przypadku skóry potrzebującej nawilżenia bez obciążenia. Wspiera równowagę hydrolipidową, pomaga redukować nadmiar sebum i pozostawia skórę maksymalnie świeżą. Jeśli nie przepadasz za bogatymi kremami polecanymi zazwyczaj do cer, na których widać pierwsze objawy starzenia, to wierz mi – będziesz zadowolona.

LUMENE Nordic Sensitive z ceramidami

LUMENE Nordic Sensitive dobrze pasuje do trendu „cloud cream”, bo ma lekką konsystencję, ale daje wyraźne poczucie ukojenia. Szybko się wchłania, intensywnie nawilża i pomaga zmniejszyć uczucie ściągnięcia, a przy tym nie zostawia na skórze ciężkiej warstwy. W składzie ma ceramidy z nordyckiego owsa, które wspierają barierę ochronną naskórka, oraz olejek z nordyckiej czarnej borówki o działaniu kojącym. To dobry wybór dla skóry wrażliwej, która potrzebuje komfortu, gładkości i miękkości.

Przy skórze 40+ „cloud cream” to wybór idealny – zwłaszcza, jeśli pielęgnacja ma być prosta i skuteczna. Lekkie jak chmurka produkty, który nawilżają i świetnie sprawdzają się pod podkładem to nie bez przyczyny jeden z hitów w kosmetyczkach moich starszych koleżanek z redakcji. Uwierz mi – nie potrzebujesz niczego więcej, żeby raz na zawsze zapomnieć o ściągniętej po oczyszczaniu skórze.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...