Wokół pielęgnacji okolic oczu narosło sporo mitów. Od jednych ekspertów usłyszymy, że nie potrzebujemy osobnych kosmetyków do dbania o tę strefę i w zupełności wystarczą nam kremy, których używamy do twarzy. Inni twierdzą z kolei, że ta wyjątkowo delikatna okolica wymaga specjalnego traktowania, w związku z czym dobry krem pod oczy to absolutny „must” w rutynie pielęgnacyjnej.

WIDEO…

player placeholder

Po której stronie jestem ja? Nie ukrywam, że jeszcze do niedawna strefę wokół oczu traktowałam po macoszemu – pierwszy grzech redaktorki beauty. Ale pewnego dnia obudziłam się po 30-tce i zaczęłam zauważać tego konsekwencje. Od tamtej pory postanowiłam wypracować sama ze sobą pewien kompromis. Nie będę nagle „rzucać się” na rozbudowaną pielęgnację, ale zawsze mam mieć w swojej rutynie przynajmniej jeden kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji okolic oczu i powiek. Przetestowałam naprawdę sporo produktów do tej strefy, zanim ostatecznie zdecydowałam się na stymulujące serum pod oczy i na powieki.

BasicLab: Stymulujące serum pod oczy i na powieki Odnowa i Napięcie

To nie jest pierwszy kosmetyk pod oczy od BasicLab, który testowałam. I chociaż zużyłam do ostatniej kropli ich kultowe już srebrne serum, a napinający krem peptydowy dumnie stoi na mojej łazienkowej półce, to właśnie ten produkt jako pierwszy ma formułę, która jest dla mnie niemal idealna. Serum stosuję wieczorem, jako jeden z ostatnich kroków pielęgnacji – i właśnie wtedy najbardziej doceniam jego konsystencję. W momencie aplikacji jest bardzo lekkie i płynne, ale w kontakcie ze skórą zmienia się w przyjemnie otulającą, choć wciąż lekką warstwę. Rano okolice oczu wyglądają na bardziej wypoczęte, wygładzone i napięte, a przy regularnym stosowaniu różnica staje się coraz bardziej zauważalna.

Zobacz także:

Formuła

  • 0,1% estru kwasu adapalenu – wykazuje działanie ukierunkowane na redukcję objawów starzenia oraz przebarwień. Przyczynia się do stopniowego wygładzenia struktury naskórka i spłycenia utrwalonych zmarszczek mimicznych.

  • 1,5% DMAE – wykazuje intensywne działanie przeciwzmarszczkowe i korzystnie wpływa na poprawę napięcia skóry w okolicy oczu.

  • Peptydy biomimetyczne – pomagają redukować głębokość zmarszczek mimicznych oraz zmniejszać opuchliznę wokół oczu.

  • Ceramidy NP i AP – skutecznie ograniczają transepidermalną utratę wody (TEWL), wspierają regenerację naskórka i pomagają łagodzić dyskomfort, który może pojawiać się w trakcie procesu budowania tolerancji na retinoidy, czyli retinizacji.

Płatki pod oczy Charlotte Tilbury

Skłamałam – serum pod oczy BasicLab nie jest jedynym produktem do pielęgnacji tej okolicy, którego używam. Płatki pod oczy Charlotte Tilbury to pierwszy – i jak dotąd jedyny – produkt tego rodzaju, który zużyłam do samego końca. Charlotte's Hollywood Skin Secrets Eye Patches z pozoru nie różnią się szczególnie od innych produktów tego typu, ale różnicę można poczuć, a właściwie również zobaczyć, niemal natychmiast po aplikacji.

Okolica oczu wygląda po nich na wyraźnie bardziej napiętą i gładszą, makijaż zdecydowanie lepiej się aplikuje i trzyma, a drobne linie zostają niemal natychmiast optycznie wygładzone. To właśnie dlatego płatki zostały ze mną na dłużej. Nie traktuję ich jako produktu, który musi pojawiać się w mojej pielęgnacji każdego dnia, ale kiedy zależy mi na szybkim efekcie – szczególnie przed makijażem – naprawdę robią różnicę.

Maska LED Shark CryoGlow

Trzeci i ostatni produkt w mojej rutynie nie jest przeznaczony konkretnie i wyłącznie do pielęgnacji okolic oczu, ale nie sposób o nim nie wspomnieć. Z jednej strony dlatego, że maska LED od Shark zawiera element, który bezpośrednio wpływa na kondycję skóry pod oczami. Z drugiej – dlatego, że to produkt naprawdę jedyny w swoim rodzaju.

Maski LED znamy i kochamy, ale CryoGlow, oprócz terapii światłem, ma zainstalowane po wewnętrznej stronie dwa metalowe panele umieszczone bezpośrednio pod oczami. Podczas terapii światłem chłodzą one tę strefę, dając bardzo przyjemny efekt odświeżenia. Poziom chłodzenia można regulować w trzystopniowej skali – od 1 do 3 – i chociaż po jednej, 8-minutowej sesji światłem nie zobaczymy jeszcze spektakularnych efektów na skórze całej twarzy, okolice oczu wyglądają na wygładzone i zdecydowanie bardziej wypoczęte.

Maska LED: Shark CryoGlow
Materiały prasowe

To już cała moja rutyna pielęgnacyjna skoncentrowana na strefie wokół oczu. Z perspektywy redaktorki beauty doskonale wiem, że jest tu jeszcze sporo miejsca na jej udoskonalenie i rozszerzenie. Jednocześnie, jako osoba, której trudno zachować konsekwencję w pielęgnacji i która jest bardzo wymagająca, jeśli chodzi o formuły kosmetyków, muszę przyznać, że i tak jest to znacznie więcej, niż spodziewałabym się po sobie jeszcze kilka miesięcy temu.