Moja mama wróciła po drugie opakowanie, choć rzadko kupuje ten sam krem dwa razy. Daje efekt „dewy skin” u 60+
Moja mama nie jest wierna kremom. Zwykle kończy słoiczek, mówi „był w porządku” i szuka czegoś nowego. Dlatego kiedy wróciła po drugie opakowanie tego produktu z PDRN, wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Wyjaśniła, że chodzi o ten zdrowy, lekko świetlisty efekt „dewy skin”, ale bez tłustej warstwy.

Hdrey Laboratories Collagen 9D x Cu x PDRN Soft Cream to odbudowujący krem przeciwzmarszczkowy na dzień, stworzony z myślą o skórze, która potrzebuje regeneracji, jędrności i mocniejszego nawilżenia. Zawiera dziewięć form kolagenu, peptyd miedziowy, PDRN, kompleks Renaissance HPS3®, olej arganowy i cztery formy kwasu hialuronowego. Chociaż produkt ma bogaty skład, jego konsystencja jest lekka i jedwabista, odpowiednia zarówno do porannej, jak i wieczornej rutyny.
Krem z kolagenem, PDRN i peptydem miedziowym
Rozłóżmy skład na czynniki pierwsze. Kolagen w kosmetykach pomaga poprawić odczucie wygładzenia i nawilżenia, kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku, a olej arganowy wspiera barierę hydrolipidową. Peptyd miedziowy jest ceniony w pielęgnacji anti-aging, bo wspiera regenerację i pielęgnację skóry z utratą jędrności. PDRN to z kolei składnik, o którym w branży beauty mówi się coraz więcej – pojawia się w formułach nastawionych na regenerację, poprawę elastyczności i promienny wygląd skóry.
Najbardziej rozumiem moją mamę w jednym: ten krem nie daje efektu ciężkiego, tłustego kremu przeznaczonego dla skóry dojrzałej. Daje zdecydowanie bardziej nowoczesne wykończenie. Skóra wygląda po nim na wypoczętą, bardziej miękką, lepiej nawodnioną. Nie chodzi o błysk jak po olejku, tylko o subtelny glow, który sprawia, że twarz wygląda świeżej nawet bez makijażu. Dla skóry 60+ to często dużo ważniejsze niż obietnica spektakularnego liftingu z reklamy.

Inne kremy z efektem „dewy skin”
Jeśli szukasz podobnego efektu, warto rozglądać się za kremami, które łączą nawilżenie, składniki wspierające barierę skóry i lekkie wygładzenie. Dobrym tropem są formuły z kwasem hialuronowym, gliceryną, peptydami, ceramidami, skwalanem, niacynamidem albo właśnie z PDRN. To właśnie one dają skórze ten efekt miękkości i świeżości, ale bez zalegania na skórze ciężką warstwą.
Na rynku znajdziesz inne kremy warte uwagi. Przykład? Mixsoon PDRN Collagen Cream – łączy roślinny PDRN, kolagen i peptydy, wspiera regenerację i zapewnia promienny wygląd skóry.
Przy cerze suchej, wrażliwej albo osłabionej barierowo warto też patrzeć na kremy z ceramidami, kwasem hialuronowym i niacynamidem – takie połączenie znajdziemy m.in. w popularnych formułach CeraVe (np. w odnawiającym skórę kremie na noc, tym w fioletowym słoiczku).
Koleżanki mojej mamy chwalą sobie też Make Me Bio Pro-age Blend, czyli regenerujący krem na noc dla skóry dojrzałej. To dobry trop, jeśli zależy Ci na bardziej odżywczej pielęgnacji wieczornej i efekcie miękkiej, wypoczętej skóry rano. Inną godną uwagi opcją jest krem nawilżający Routines by Alkmie z prebiotykami i moim ukochanym składnikiem: niacynamidem. Ten produkty wspiera barierę ochronną, pomaga wyrównać koloryt i poprawia komfort skóry.

Efekt „dewy skin” po 60. roku życia nie musi oznaczać bardzo bogatego kremu. Czasem lepiej działa formuła, która dobrze nawilża, wygładza i zostawia skórę elastyczną, ale nie przeciążoną. Właśnie dlatego moja mama wróciła po drugi słoiczek kremu z kolagenem Hdrey Laboratories.

