Paryżanki zamieniają toczki pillbox na „cloche hats” w stylu lat 20. W COS znalazłam klasyczny model z parzonej wełny
Paryżanki zamieniają toczki pillbox na „cloche hats” w stylu lat 20. W COS znalazłam klasyczny model z parzonej wełny
Po miesiącach popularności minimalistycznych toczków pillbox na ulicach europejskich stolic coraz śmielej pojawia się estetyka lat dwudziestych ubiegłego wieku. Kapelusze cloche znowu przyciągają uwagę swoją charakterystyczną formą dzwonka i wprowadzają do codziennych looków intrygujący akcent retro.
Przeglądając najnowsze propozycje nakryć głowy, od razu pomyślałam o osobach, które szukają odmiany od tradycyjnych czapek i chcą dodać swoim ubraniom nieco historycznego sznytu. To propozycja dla każdego, kto ceni wyraziste dodatki o wyważonej linii oraz lubi geometryczne formy podkreślające rysy twarzy bez zbędnego przepychu.
WIDEO…
Powrót kapeluszy w kształcie dzwonka prosto z lat 20.
Fason cloche narodził się w paryskich pracowniach modystek ponad sto lat temu i momentalnie zrewolucjonizował damską garderobę. Jego nazwa pochodzi od francuskiego słowa oznaczającego dzwon, co bezbłędnie oddaje specyfikę tego nakrycia głowy. Dopasowana główka oraz lekko opadające rondo tworzyły wówczas spójną całość z krótkimi fryzurami na boba, stając się manifestem nowoczesności tamtej epoki. Dziś ten historyczny kształt powraca na ulice największych stolic mody jako jedno z najbadziej pożądanych nakryć głowy sezonu.
Obecne zainteresowanie fasonem cloche wynika z potrzeby poszukiwania nakryć głowy, które nadają sylwetce określoną strukturę. Nie muszą być przesadnie eleganckie, ale ważne, aby zachowywały swój pierwotny kształt przez cały dzień - efekt, którego nie jesteśmy w stanie uzyskać nosząc klasyczną beanie. Nowoczesne cloche hats są minimalistyczne, pozbawione nadmiaru zdbień - takich jak wstążki, pióra czy broszki. Zamiast tego mają czystą, architektoniczną formę, która doskonale harmonizuje ze współczesną estetyką it-girls. Najbardziej klasyczny, czarny model cloche hat ze 100% wełny znalazłam ostatnio w COS.
Wełniana cloche hat z COS (i nie tylko) na jesień i zimę 2026/2027
To właśnie w COS trafiłam ostatnio na czarny kapelusz, który w pełni oddaje ducha powracającego trendu. Wykonano go w całości z naturalnej wełny parzonej, co ma kluczowe znaczenie szczególnie w okresie zimowym, bo oprócz tego, że trzyma swoją formę, to jednocześnie pozostaje ciepły i przyjemny w dotyku. Głęboka, matowa czerń sprawia, że pozostaje uniwersalny i bezproblemowy w stylizacji.
Oczywiśnie nie tylko COS ma w swojej ofercie eleganckie cloche hats na jesień i zimę. Poza tym, że bez problemu znajdziesz je w ofertach marek luksusowych - takich jak Dior, Prada, Chanel czy Jacquemus - kupisz je także w popularnych sieciówkach. Zbliżony do modelu COS kapelusz z wełną pojawił się ostatnio w Reserved. W Massimo Dutti, ARKET i H&M znajdziesz natomiast wersje z prążkowanej dzianiny (również z wełną w składzie).
fot. materiały prasowe / Massimo Dutti
fot. materiały prasowe / ARKET
Jak stylizować kapelusz cloche jesienią i zimą?
Stylizowanie tak charakterystycznego dodatku nie wymaga wcale specjalnego wysiłku. Czarny model z wełny dobrze wypada w towarzystwie długich, prostych płaszczy z obniżoną linią ramion lub nowoczesnych trenczy z mocno wydłużonym kołnierzem. Świetnie prezentuje się również z przeskalowaną skórzaną kurtką w stylu pilotki, a także oversize'ową marynarką. Warto unikać w stylizacji innych dosłownych elementów z lat dwudziestych, aby całość zachowała nowoczesny, wielkomiejski ton.
Pod płaszcz możesz założyć wełniany golf w neutralnym odcieniu szarości lub écru, połączony ze spodniami o szerokich nogawkach i skórzanymi botkami na stabilnym obcasie. W bardziej swobodnym wydaniu kapelusz cloche zagra z obszernym swetrem z mięsistej przędzy, jeansami o prostym kroju oraz minimalistycznymi retro botkami. Przy takim nakryciu głowy znakomicie wyglądają zarówno gładko zaczesane włosy schowane pod rondo, jak i luźno wypuszczone pasma o naturalnej teksturze, które swobodnie opadają na ramiona.
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.