Są ubrania, które nie potrzebują spektakularnego kroju, żeby całkowicie zmienić proporcje stylizacji. „Column skirt”, czyli spódnica o prostej, kolumnowej linii, jest najlepszym przykładem. Zamiast mocno zaznaczać talię i rozszerzać się ku dołowi, miękko podąża za sylwetką. Najczęściej sięga za kolano lub do kostek i właśnie dzięki oszczędnej formie wygląda wyjątkowo nowocześnie. To także ciekawa alternatywa dla klasycznej spódnicy midi, szczególnie jeśli jesienią najchętniej nosimy dzianiny, marynarki i płaskie buty.

WIDEO

player placeholder
GettyImages-2229066428

„Column skirt” – co to za spódnica?

Najważniejszy jest krój. Spódnica ma być długa i stosunkowo wąska, ale niekoniecznie obcisła. Jej zadaniem jest stworzenie jednej pionowej linii, która optycznie wydłuża sylwetkę. W zależności od materiału może przypominać ołówkową spódnicę, ale jest od niej mniej biurowa i zdecydowanie bardziej swobodna.

Zobacz także:

Szczególnie dobrze prezentują się modele z wełny, dzianiny, satyny oraz nieco grubszych, garniturowych tkanin. Jesienią warto zwrócić uwagę na czekoladowy brąz, grafit, czerń, burgund oraz kremowe odcienie. Dzięki neutralnej kolorystyce taka spódnica może stać się bazą garderoby, a nie jedynie sezonowym zakupem.

GettyImages-2255139260

Najlepiej wygląda z dzianiną

Właśnie tutaj zaczyna się największa zaleta „column skirt”. Jej surowa, prosta forma świetnie kontrastuje z miękką i nieco obszerną dzianiną. Wystarczy luźny sweter z kaszmirem lub wełną, długa spódnica oraz proste buty, aby stworzyć stylizację, która wygląda na znacznie bardziej przemyślaną, niż jest w rzeczywistości.

Nie trzeba też wkładać całego swetra do środka. Można pozostawić go luźno puszczonego albo delikatnie wsunąć jego fragment za pasek spódnicy. Przy dopasowanym modelu dobrze zadziała również kardigan noszony jako bluzka.

To zestawienie opiera się przede wszystkim na proporcjach: miękka, bardziej przestrzenna góra spotyka się z wąskim, pionowym dołem.

Jakie buty nosić do „column skirt”?

Jesienią możliwości jest zaskakująco dużo. Do codziennych zestawów pasują mokasyny, baleriny oraz minimalistyczne sneakersy. Gdy zrobi się chłodniej, wystarczy zamienić je na wysokie kozaki, których cholewka schowa się pod spódnicą.

Jeśli zależy nam na bardziej eleganckim efekcie, warto sięgnąć po czółenka na niewysokim obcasie albo botki z wydłużonym noskiem. Sama spódnica jest na tyle minimalistyczna, że charakter całej stylizacji można zmienić właściwie wyłącznie za pomocą butów i dodatków.