Film Jana Kidawy-Błońskiego z 2005 roku przybliża życie artysty, którego głos stał się dla wielu słuchaczy synonimem polskiego bluesa. Poznajemy jego młodzieńcze fascynacje, potrzebę wolności i drogę na scenę. Muzyka otwiera przed nim nowe możliwości, ale sukces nie rozwiązuje problemów, z którymi mierzy się w codziennym życiu. Coraz więcej miejsca zajmuje w nim uzależnienie.
WIDEO…
Najbardziej przejmujące jest tu napięcie między sceniczną charyzmą a bezradnością poza światłem reflektorów. Człowiek, który potrafi wywołać tak silne emocje u innych, sam potrzebuje pomocy. Jego trudności odbijają się na relacjach z bliskimi, a obok zachwytu nad talentem pojawiają się lęk, zmęczenie i rozczarowanie.
„Skazany na bluesa” zachęca, by za rozpoznawalnym głosem i wizerunkiem zobaczyć konkretnego człowieka. Dzięki temu historię można śledzić także bez znajomości dyskografii Dżemu. Piosenki nadają jej dodatkową siłę, ale równie istotne pozostają sceny pokazujące cenę, jaką płacą najbliżsi bohatera.
Tomasz Kot jako Ryszard Riedel. Rola, którą doceniono w Gdyni
W centrum filmu stoi Tomasz Kot, partneruje mu Jolanta Fraszyńska jako Małgorzata „Gola” Riedel, żona muzyka. W obsadzie znaleźli się także Anna Dymna, Joanna Bartel, Adam Baumann i Maciej Balcar.
Kot buduje postać poprzez ruch, spojrzenie i zmieniającą się energię bohatera. Sceniczna swoboda kontrastuje z chwilami wycofania, a charakterystyczny wygląd Riedla staje się punktem wyjścia do pokazania jego emocji. Ważna jest również Fraszyńska: jej obecność pozwala spojrzeć na tę historię z perspektywy osoby, która kocha, lecz nie może przejąć kontroli nad cudzym życiem.
Za tę kreację Kot otrzymał w 2005 roku nagrodę prezydenta Gdyni za debiut filmowy. Produkcja zdobyła również Złotego Klakiera, wyróżnienie dla filmu najdłużej oklaskiwanego przez festiwalową publiczność.
Na tym lista sukcesów się nie kończy. „Skazany na bluesa” otrzymał 8 nominacji do Orłów w 2006 roku, w tym za role Kota, Fraszyńskiej i Dymnej. Statuetkę za najlepsze kostiumy zdobyła Ewa Krauze, wcześniej nagrodzona za tę samą pracę w Gdyni.
Dlaczego warto obejrzeć „Skazanego na bluesa”?
To propozycja na wieczór, kiedy mamy ochotę na kino, które wymaga emocjonalnego zaangażowania. Film pozwala poczuć fascynację artystą, a jednocześnie pozostawia przestrzeń na trudne pytania: gdzie kończy się wsparcie, jak żyć obok osoby uzależnionej i dlaczego sama miłość czasem nie wystarcza?
„Skazany na bluesa” można obecnie obejrzeć bezpłatnie w TVP VOD.