Dla wielu polskich widzów „Znachor” wciąż ma twarz Jerzego Bińczyckiego. Ekranizacja Jerzego Hoffmana z 1982 roku, z Anną Dymną jako Marysią, stała się telewizyjnym klasykiem. Powrót do powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza oznaczał więc nieuniknione porównania. Michał Gazda podjął to wyzwanie w 2023 roku, powierzając główną rolę Leszkowi Lichocie. Powstała kolejna adaptacja książki, która pozwala spojrzeć na dobrze znanych bohaterów z nowej perspektywy.

WIDEO…

player placeholder

O czym jest „Znachor”? Człowiek, który musi zacząć od początku

Profesor Rafał Wilczur jest cenionym chirurgiem, którego uporządkowane życie nagle się rozpada. Traci rodzinę, a po brutalnej napaści również pamięć. Nie wie, kim jest, i nie potrafi wrócić do dawnego świata. Przez kolejne lata wędruje, podejmując się prostych prac. Żyje jako Antoni Kosiba, bez pieniędzy i pozycji, które wcześniej wydawały się czymś oczywistym.

Pozostają mu jednak medyczne umiejętności. Pomagając chorym, stopniowo zdobywa zaufanie ludzi, choć leczenie bez uprawnień naraża go na poważne konsekwencje. Los prowadzi go również do Marysi — córki, której nie rozpoznaje. Ich spotkanie staje się sercem tej opowieści.

Zobacz także:

Właśnie tutaj tkwi emocjonalna siła „Znachora”. Największe napięcie rodzi się z oczekiwania na chwilę, w której bohaterowie zrozumieją, jak wiele ich łączy. Nawet znajomość historii nie musi odbierać przyjemności z seansu: pozwala uważniej przyglądać się gestom, spojrzeniom i drobnym oznakom rodzącej się bliskości.

Leszek Lichota w legendarnej roli. Obok niego Maria Kowalska i Anna Szymańczyk

Leszek Lichota mierzy się z postacią naznaczoną traumą, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie. Jego Wilczur daje tej historii spokojny punkt ciężkości. W filmie równie istotna jest Marysia, grana przez Marię Kowalską — twórcy rozbudowali jej perspektywę, nadając córce profesora równorzędne miejsce w narracji.

Ignacy Liss wciela się w hrabiego Czyńskiego, a Anna Szymańczyk gra Zośkę, właścicielkę młyna. Za reżyserię odpowiada Michał Gazda, za scenariusz — Marcin Baczyński i Mariusz Kuczewski. Zdjęcia Tomasza Augustynka wykorzystują urodę polskiego krajobrazu, budując malowniczą oprawę melodramatu.

Przebój, do którego warto wrócić. Gdzie obejrzeć „Znachora”?

To propozycja dla widzów, którzy lubią kino kostiumowe, rodzinne historie i wzruszenia bez ironicznego dystansu. Film podejmuje tematy straty, samotności i społecznych uprzedzeń, ale zostawia również przestrzeń na nadzieję. Dobrze sprawdzi się podczas jesiennego wieczoru, gdy od seansu oczekuje się przede wszystkim emocji i możliwości zanurzenia w innym świecie.

Sukces po premierze był wymierny: w pierwszym, niepełnym tygodniu „Znachor” zanotował 11,9 mln wyświetleń, zajmując pierwsze miejsce w Polsce i drugie w globalnym zestawieniu nieanglojęzycznych filmów Netflixa.

Produkcja zadebiutowała na platformie 27 września 2023 roku i nadal jest dostępna w jej polskim katalogu.