Pamiętacie modę na surową dietę? Tak zwany "witarianizm" opanował modne restauracje wege i zmienił nasz podejście do zdrowych deserów. Dieta polega na jedzeniu owoców oraz warzyw na surowo lub poddaniu ich nieznacznej obróbce termicznej. Ten sposób odżywiania szybko odchudza i nadaje się na upalne, letnie dni. Oczyszcza organizm i odmładza cerę, jednak nie sprawdza się w zimne pory roku. Może dlatego zniknął równie szybko, jak się pojawił. Dietę rawstosuje się raz na jakiś czas, w ramach tymczasowego detoksu. 

Ostatnio w internecie jest głośno o "raw water" - to nowy trend kulinarny 2018. "Surowa woda" opanowała USA i powoli zaczyna pojawiać się w Europie.

Jednak już zdążyła zyskać bardzo złą sławę...Dlaczego? Bo poważnie zagraża zdrowiu. W przeciwieństwie do wody z butelkiczy kranu, surowa woda nie została poddana procesowi uzdatniania. Oznacza to, że w jej składzie nie ma chloru, ozonu czy promieni UV. Przez brak tej "ochrony" może zawierać bakterie i wirusy, które powszechnie występują w środowisku. Mimo to sprzedaje się ją w butelkach za niemałe pieniądze (niecałe 10 litrów kosztuje 37 dolarów, czyli ok. 130 zł!) a popyt na ten produkt coraz bardziej rośnie. 

Trend rozpoczęła firma "Living Waters", która butelkuje surową wodę i sprzedaje ją w sklepach ze zdrową żywnością. Według niej to woda z kranów jest zatruta, gdyż pochodzi z toalet i znajdują się w niej środki antykoncepcyjne. Za to fluor uważany jest za wroga numer jeden, mającego na celu kontrolę umysłów. Zamiast tych wrogich substancji raw water oferuje zdrowe "probiotyczne bakterie". Nie ma jednak dowodów na to, aby posiadała dobroczynny skład. 

Oczyszczanie wody jest ważnym osiągnięciem cywilizacji, praktykowanym przez ludzkość od tysięcy lat.. Grecy filtrowali ją przez węgiel drzewny, Egipcjanie używali do tego ałunu, a Sumerowie dezynfekowali wodę wytwarzając z niej piwo. Robiono to, by zahamować rozwój chorób śmiertelnych, które, jak zauważono, brały się z picia nieoczyszczonej wody. 

Dzięki temu, że dziś filtrujemy wodę, nie chorujemy na cholerę, dur brzuszny lub czerwonkę. Pitna woda jest ogólnodostępna, dlatego przestaliśmy ją doceniać. Przez to łatwo uwierzyć nam w nowe trendy związane z życiem blisko natury. Jednak wiele z nich jest zgubnych dla zdrowia, tak jak modna ostatnio surowa woda. Lepiej uważać na to zjawisko i traktować ten produkt z przymróżeniem oka.