Z pewnością nieraz doświadczyłyście zjawiska "synchronizacji" cyklu miesiączkowego ze swoją przyjaciółką, siostrą czy współlokatorką. Wiele mówi się o tym, że gdy dwie kobiety spędzają ze sobą dużo czasu, okres pojawia się u nich w tych samych dniach. My też długo wierzyłyśmy w ten, jak się okazuje, mit. Odwieczną zagadkę właśnie rozwiązali nakowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie, którym w badaniach pomogła aplikacja "Clue". Program pozwolił dokładnie namierzać cykl miesiączkowy par kobiet, jakie zgłosiły się na ochotniczki do eksperymentu. Były to dziewczyny żyjące pod jednym dachem lub w zażyłej przyjacielskiej lub rodzinnej relacji. Każda z nich przez trzy miesiące korzystała z aplikacji, nie przyjmując w tym czasie tabletek hormonalnych. 

Wyniki badań pokazały, że z upływem czasu cykle miesiączkowe kobiet częściej różnią się od siebie, niż synchronizują. Po trzech miesiącach prawie 76% par miało większą różnicę w datach rozpoczęcia się cyklu. 100 z 237 badanych duetów kobiet praktycznie żyło pod jednym dachem. We wcześniejszych latach przeprowadzono wiele eksperymentów dotyczących synchronizującej się menstruacji. Jeden z nich wykonano w 2006 roku na 186 Chinkach mieszkających przez rok w jednym akademiku. Po jego zakończeniu nie znaleziono żadnych dowodów na to, by ich okresy były powiązane.

Skąd zatem wziął się ten mit? Prawdopodobnie ze słynnego atykułu opublikowanego w czasopismie "Nature" w 1971 roku, którego autor zasugerował, że feromony wytwarzane przez jedną kobietę mogą przesunąć cykl innej kobiety. Badanie to zostało jednak skrytykowane za jego metodologię. Nie ma sensu więc doszukiwać się przyczyn synchronizacji miesiączki z przyjaciółką - to pradowopodobnie zwykły przypadek. Cykle mentruacyjne różnią się długością, więc co jakiś czas będą się pokrywać. I nie jest to uzależnione od łączącej was więzi!

Fitnesska pokazała, jak zmienia się jej ciało podczas "tych" dni >>