Nowy rok, nowa ja? Zapewne każda z nas choć raz stawiała sobie taki cel w ramach postanowień noworocznych. To wtedy siłownie czy fitness kluby zaliczają zatrzęsienie nowych i dawno niewidzianych "sportowców". Po miesiącu ten obraz się zmienia i zostają tylko najwytrwalsi. Oprócz wyboru odpowiednich butów, czy stroju na trening kobiety zwracają również uwagę na makijaż. I to temat, który najbardziej dzieli. Niektóre panie nie wyobrażają sobie, żeby wyjść po przysłowiowe bułki do sklepu bez pełnego wizażu, inne nie mają problemu z pokazanie siebie w wersji au naturel. Rozumiemy, że nie każdy lubi pokazywać podkrążone oczy, nierówny koloryt cery, czy najnowsze wypryski na twarzy. Nawet jeśli ćwiczymy sam na sam z trenerem, w grupie dobrze znanych nam koleżanek, a zwłaszcza na siłowni pełnej anonimowych ludzi. Co więcej, zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze jest czas na zmycie podkładu lub tuszu do rzęs, gdy spóźnione jedziecie przez pół miasta na zajęcia sportowe. Czy to jednak dobry pomysł? Utarło się, że makijaż na siłownię nie jest najlepszym pomysłem. Prawda czy mit?

Makijaż na siłownię. Czy warto malować się na trening?

"Używam tylko korektora. Tak lekki makijaż nie powinien źle wpłynąć na moją cerę" - wielokrotnie to słyszałyśmy w szatni na siłowni. To co z tym makijażem na siłownię? Większość dermatologów nie zgodzi się nawet z tą popularną opinią. Pot i wyższa temperatura ciała wywołana aktywnością fizyczną prowadzi do otwarcia porów, a te są często są blokowane przez ciężki makijaż, a dokładnie podkład. To prowadzi do powstawania kolejnych krostek, pryszczy, a także złuszczania się naskórka. Poza tym ciężki makijaż na siłownię nie będzie wyglądał idealnie po godzinie kardio czy podnoszenia ciężarów, a nie ma nic gorszego niż widok spływającego podkładu z twarzy... Nadal nie jesteście przekonane? Powiemy więcej, nie chodzi tylko o kwestię potu. W trakcie ćwiczeń dotykamy maty, ciężarków, uchwytów, czy po prostu podłogi, które nie należą do najczystszych mimo częstej dezynfekcji. To idealne siedlisko zarazków.  Jeśli dodamy do tego informację, że człowiek średnio dotyka twarzy 3,6 razy na godzinę, to daje nam prosty wniosek: nie tylko pot wpływa na (nie)słynny trądzik. 

W idealnym świecie przed zajęciami fitness czy treningiem na siłowni powinnyśmy zmyć makijaż, oczyścić twarz i nałożyć krem lub serum nawilżające. Jeśli ćwiczymy na powietrzu, trzeba pamiętać o filtrze przeciwsłonecznym lub odpowiednim preparacie na mróz. Po ćwiczeniach należałoby powtórzyć tę czynność. A co jeśli nie mamy na to czasu, albo nie godzimy się na pokazanie naszego niedoskonałego "ja"? Jak wykonać makijaż na siłownię, który nie wyrządzi naszej skórze krzywdy?

Makijaż na trening. Jak malować się na siłownię, fitness czy trening?

Jest na to kilka sposobów. Makijaż na trening powinien być delikatny i składać się m.in. z lekkiego podkładu mineralnego w płynie (te sprasowane w pudrze niestety zatykają trochę pory) lub kremu BB. Chodzi jedynie o wyrównanie koloru cery, ukrycie zaczerwienień czy sińców pod oczami. Korektora używamy jedynie w trudnych przypadkach. Tusz do rzęs? Tylko wodoodporny, a na wargi wystarczy nawilżający balsam do ust. Róż do policzków, bronzer, rozświetlacz, eyeliner, czy cienie do powiek są w tym przypadku zbędne. Potem należy zmyć make up i wykonać go od nowa. Pudrowanie spoconej twarzy to w tym wypadku bardzo zły pomysł. Uwaga: w przypadku cery tłustej, skłonnej do wyprysków warto zaopatrzyć się w kosmetyki pielęgnacyjne z kwasem salicylowym, olejkiem herbacianym czy z cynkiem. To one powinny być bazą do makijażu na siłownię.

Jak zrobić makijaż na fitness?

Kilka lat temu popularne marki kosmetyczne zauważyły, jak dla kobiet ważny jest wygląd na siłowni czy treningu. Dlatego niektóre z nich opracowały specjalne produkty dedykowane fankom aktywności sportowych i wizażu. Makijaż na siłownię opiera się głównie na zaawansowanych technologicznie kosmetykach, które w głównej mierze bazują na naturalnych składnikach oraz filtrze SPF. Warto zawsze mieć ze sobą małą kosmetyczkę z najważniejszymi produktami typu: krem nawilżający (lub serum), krem BB, hydrolat (delikatniejszy od toniku, nie podrażni zaczerwienionej skóry), balsam do ust, chusteczki lub płyn do demakijażu albo wersja do mycia twarzy. 

O makijażu na trening pomyślała m.in. Pupa. W linii o nazwie "Sport Addcited" znajdziemy m.in. specjalny korektor, puder, balsam do ust, maskarę, odświeżającą mgiełkę, chusteczki dezodorujące, krio-żel czy Make Up Fixer. W propozycji Clinique Fit pojawił się fluid z filtrem SPF40, matujący krem nawilżający, spray do twarzy i ciała, a także chusteczki odświeżające. IsaDora proponuje za to o średnim kryciu podkład "Active. All Day Wear Make-Up". Swoje produkty dla dziewczyn kochających sport ma również Tarte Cosmetics. "Athleisure Beauty" to np. wegański dezodorant, krem rozświetlający, wodoodporny tusz do rzęs, a także puder matujący. Nowością jest linia Puma x Maybelline, w ramach której kupimy m.in. rozświetlacz, matową szminkę w płynie (16 godzin trwałości!), odporny na rozmazywanie się tusz do rzęs czy wodoodporne cienie do powiek w formie kredki.

Kosmetyki do makijażu na siłownię, trening czy fitness: