Chociaż estetycznie to dwa zupełnie odległe bieguny. To Daniel Lee i Alessandro Michele mają ze sobą wiele wspólnego. Nazwisko "Michele" kilka lat temu, kiedy Włoch obejmował posadę dyrektora kreatywnego Gucci, było nieznane poza branżą. Alessandro Michele szybko jednak sprawił, że usłyszał o nim cały świat. W Gucci zrobił rewolucję i zaprojektował kilkanaście sprzedażowych hitów (Dionysus Bag, sneakrsy z perłami na podeszwie, czy t-shirty z napisami - to tylko kilka z nich). Jeśli przejrzycie galerie zdjęć street fashion z ubiegłych sezonów, zobaczycie, że większość dziewczyn ma ze sobą coś z logo "GG". Podobny scenariusz powtórzył Daniel Lee. Przejął stery w Bottega Veneta i wylansował modę na zupełnie nową estetykę (osadzoną gdzieś pomiędzy starym Céline i dawnymi kolekcjami Nicolasa Ghesquière'a) - koniecznie zajrzyjcie na  instagram włoskiej marki. Trendsetterzy zmęczeni eklektyzmem, przepychem i granny chic zachłysnęli się nonszalanckim i szykownym minimalizmem proponowanym przez Lee. Teraz najbardziej cool jest mieć coś z metką Bottega Veneta. 

Torebki Bottega Veneta noszą trendsetterki na ulicach Mediolanu / fot. Imaxtree

Przy Via Senato w Mediolanie Lee zaprezentował kolekcję Bottega Veneta na sezon wiosna-lato 2020. Po raz kolejny sięgnął po swoją ulubioną skórę - odszył z niej tym razem długie kombinezony ze złotymi guzikami, szorty i sukienki.  Na wybiegu pojawiły się też: przydługie marynarki retro z trapezowymi dekoltami, które Lee sprytnie połączył z futurystycznymi okularami, bermudy z przeskalowanymi kieszeniami, szmizjerki, metaliczne mini, dzianinowe kreacje, denimowe komplety. Nie zabrakło oczywiście nowych wersji dodatków - zwracały uwagę klapki z pikowaniem, plecione mule i kopertówki z metalicznym uchwytem, torebki-bagietki (niektóre zwieszone na łańcuchu!) i ogromne torebki hobo (mogą okazać się nowymi it bags).

Torba typu hobo z pokazu Bottega Veneta SS20 / fot. Getty

Lee zaczarował publiczność także kolorystycznie. To on do mody przywrócił odcień Lapis lazuli i mocnego turkusu. Teraz pracuje nad tym, by pożądane stały się: persymonowa czerwień, ceglany brąz, gorzka czekolada i szlachetny szmaragd. Nie zapominając oczywiście przy tym o klasycznych beżach, tonach kawy latte, nieśmiertelnej czerni oraz bieli. 

Kolory na pokazie Bottega Veneta SS20 / fot. Imaxtree, kolaż Agata Wojtczak