Moda na glossy skin, czyli rozświetloną, niemal „mokrą” cerę wciąż trwa, o czym najlepiej świadczą nasze raporty z wybiegów. Ostatnio pisałyśmy, że gorącym trendem na jesień i zimę 2019/2020 jest post facial glow, czyli skóra pełna naturalnego blasku, niczym po nawilżającym zabiegu u kosmetyczki. Także na Instagramach najbardziej rozchwytywanych makijażystów gwiazd, takich jak Hung Vanngo czy Mary Phillips, niezmiennie króluje mocno rozświetlający makeup.

Jedno jest pewne: w nadchodzącym sezonie rozświetlacz ma zajmować szczególne miejsce w naszych kosmetyczkach. Tylko jak go nakładać, żeby efekt był modny, naturalny, podobny do tego z wybiegów, a nie ciężki, przesadzony i niechlujny? Wystarczy, że będziesz wystrzegać się tych 4 błędów w aplikacji rozświetlającego kosmetyku.

Błąd nr 1: źle dobierasz kolor rozświetlacza

Rozświetlacze występują w przeróżnych wariantach kolorystycznych: różowym, brzoskwiniowym, złotym, srebrzystobiałym. Popularne są też bronzery rozświetlające, które oprócz tego, że nadają cerze blask, lekko ją przyciemniają. I tu tkwi największa pułapka, bo wiele z nas sięga po zbyt ciemne rozświetlacze w brązowo-złotych tonacjach. Są one przeznaczone tylko dla kobiet o oliwkowej karnacji albo mocno opalonych – w przeciwnym razie, nałożone na bladą, zaróżowioną cerę, wyglądają jak brudna plama. Zamiast podkreślać blask cery i odmładzać twarz, nadają jej ciężkość i optycznie "pociągają" w dół. Poza tym, rozświetlacze nie służą do nadawania cerze kolorytu – od tego jest bronzer i róż. Lepiej więc sięgnąć po kosmetyk w neutralnym kolorze.

Najbardziej uniwersalne i bezpieczne są rozświetlacze w odcieniach szampana i kości słoniowej. Pasują do każdej karnacji i możesz ich używać niezależnie od pory roku. Taki kolor ma np. Bourjois Le Petit Strober.

Rozświetlacz w odcieniu złotym wybierz, jeśli twoja karnacja wpada w żółte lub oliwkowe tony. Pięknie podkreśli wakacyjną opaleniznę. Efekt pięknej, złocistej tafli uzyskasz aplikując np. rozświetlacz Annabelle Minerals w odcieniu Royal Glow:

Różowy rozświetlacz sprawdzi się z kolei u posiadaczek chłodnego typu urody i porcelanowej cery. Nadaje twarzy kolorytu i ożywia. Wypróbuj na przykład uroczy rozświetlacz w kształcie serca I Heart Revolution, który zawiera w sobie dwa srebrzysto-różowe tony.

Błąd nr 2: nie dbasz o zmatowienie cery

Rozświetlacz zaaplikowany na świecącą się, nieprzypudrowaną cerę może wyglądać nieświeżo i podkreślać oznaki zmęczenia. Dlatego przed jego aplikacją powinnaś dobrze zmatowić skórę i regularnie zbierać nadmiar sebum za pomocą bibułek. W przeciwnym razie błyszczące drobinki po zmieszaniu z wydzieliną gruczołów łojowych stworzą nieestetyczny, błyszczący film, który popsuje cały makijaż.

Jeśli masz cerę tłustą, stosuj puder bambusowy, który najlepiej pochłania sebum i matuje twarz na długie godziny. Sprawdzi się np. puder Ecocera lub Annabelle Minerals Pretty Matt, który oprócz bambusa zawiera jedwab i mikę. Świetnie nadaje się do wykończenia makijażu pozostawiając transparentny, satynowy film.

Zobacz też: Najlepsze pudry matujące - ranking top 8

Błąd nr 3: nakładasz rozświetlacz w złych miejscach

Istnieją 3 podstawowe obszary, na które nakładamy rozświetlacz: kości policzkowe, obszar pod łukiem brwiowym i nad ustami. Taki makijaż jest najbezpieczniejszy – jeśli nałożysz rozświetlacz w te miejsca, na pewno nie przesadzisz. W wielu poradnikach można znaleźć też informację, że kosmetyk należy aplikować na nos, brodę i czoło, czyli tak zwaną strefę T. U większości osób ma ona tendencję do przetłuszczania się, dlatego jeśli trudno ci kontrolować świecenie tych partii, lepiej je pomiń. Po kilku godzinach i tak uzyskają naturalny glow, więc dodatkowe pokrywanie ich rozświetlaczem tylko nasili nieestetyczne błyszczenie.

Dużym błędem jest też nakładanie rozświetlacza na duże partie twarzy, podczas gdy cera ma nierówną fakturę. Wypryski, rozszerzone pory, suche skórki – błyszcząca tafla tylko podkreśli i wydobędzie je na pierwszy plan. A przecież chodzi o to, żeby odciągnąć od nich uwagę i je ukryć. Dlatego jeśli masz duże problemy z cerą, ogranicz się tylko do lekkiego muśnięcia rozświetlaczem szczytów kości policzkowych, łuku brwiowego i łuku kupidyna.

Czytaj też: Ta popularna metoda nakładania różu postarza twarz o 10 lat