1. Ella Fitzgerald

Nie bez powodu została mianowana pierwszą damą piosenki i okrzyknięta jedną z najwybitniejszych wokalistek jazzowych. Zdobywczyni 13 nagród Grammy oraz pierwsza czarnoskóra wokalistka nagrodzona tą statuetką. Autorka ponad 200 albumów i kobieta, której głos zmienił na zawsze sposób śpiewania, traktując go jako instrument. 3-oktawowy zakres wokalny, wyśmienita intonacja i wzbogacenie całej kultury śpiewu scatowego było jej największą mocą i zrewolucjonizowały podejście do wokalistyki. Wystarczy, że posłuchacie albumu, Lullabies of Birdland, w którym jej głos staje się jednym z instrumentów pośród całej orkiestrowej reprezentacji. Była prawdziwą gwiazdą swoich czasów, która nie bała się eksperymentować ze swoimi możliwościami wokalnymi, dzięki czemu pozostała legendą po dziś dzień.

2. Aretha Franklin

Królowa soulu? Aretha Franklin! I nic nie wskazuje na to, aby ta korona miała trafić do kogoś innego. Jej fenomenalny głos o zakresie czterech oktaw, który swobodnie unosił się skomplikowanymi dźwiękami, wzlatywał ku górze, podnosił się i lekko opadał, porażał wszystkich swoją wyjątkową mocą i niezrównaną ekspresją. W swojej karierze, która trwała ponad 60 lat, umieściła na listach bestsellerów ponad 100 przebojów, zdobyła 18 nagród Grammy i jako pierwsza kobieta została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame. Album I Never Loved a Man the Way I Loved You przyniósł jej międzynarodowy rozgłos, a prawie wszystkie jego utwory stały się hitami. W tym zmieniona wersja utworu Otisa Reddinga Respect, który został ponadczasowym hymnem feministek, zjednaczającym kobiety z całego świata. Była jedną z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych wokalistek w historii amerykańskiej muzyki popularnej. Z jej twórczości garściami czerpały i ukształtowały swój styl, kolejne pokolenia wyjątkowych wokalistek, takich jak Whitney Houston, Mariah Carey czy Alicia Keys.

3. Janis Joplin

Jej bardzo krótka, ale też niesamowicie intensywna kariera na zawsze wpisała się w kanon psychodelicznego rocka i bluesa, a na szczycie swojego sukcesu uznawana była za królową gatunku. Janis Joplin od najmłodszych lat zmagała się z brakiem akceptacji otoczenia, depresją i uzależnieniem, jednak pomimo tego, jej marzenia o byciu artystką i odwaga do zaznaczania swojej osobowości i wizerunku, wyniosły ją na wyżyny współczesnej kultury masowej. Przełom w jej karierze nastąpił w 1966 roku, gdy dołączyła do zespołu Big Brother and the Holding Company, z którymi nagrała takie hity jak Summertime czy Peace of My Heart. To one ugruntowały jej pozycję w branży, a tłumy pokochały tę ekscentryczną, ale tym samym szczerą i pełną pasji dziewczynę o zachrypniętym i nieco skrzeczącym głosie. Janis postanowiła jednak rozstać się z zespołem i mocno postawić na swoją karierę solową. Chciała, aby muzycy byli dla niej tłem, aby ona mogła wyrażać swoją ekspresję na scenie. W 1968 roku, zaledwie dwa lata po rozpoczęciu swojej kariery, wystąpiła na słynnym festiwalu w Woodstock, u boku takich sław jak The Who, Jimi Hendrix czy Jefferson Airplane. Joplin ciężko było nazwać jedynie wokalistką. Tworzyła całe zjawisko sceniczne, które było pełne emocji i nierzadko prowokacji. Była też jedną z pierwszych kobiet w branży muzycznej, która nie bała się pokazywać, że największą wartością człowieka jest wolność, oraz możliwość przekraczania narzuconych przez społeczeństwo granic. I właśnie dlatego, pomimo swojego krótkiego życia, została symbolem hippisowskiej ery, prawdziwej scenicznej swobody i wyzwolenia kobiet.

4. Patti Smith

Jest nie tylko genialną wokalistką, ale też pisarką i artystką wizualną. Patti Smith swoją sławę zyskała dzięki niebanalnemu łączeniu poezji i muzyki oraz nadzwyczajnej wrażliwości artystycznej. Matka chrzestna punk rocka rozkochała w sobie tłumy dzięki swojemu naturalnemu i szczeremu podejściu do sztuki. Aby odnieść sukces nigdy nie polegała na swoim seksapilu oraz kobiecości. Swoją rockową duszę podkreślała prostym, a wręcz androgenicznym wizerunkiem, kładąc nacisk na to, jak ważne jest wyrażanie siebie. Surowe i świeże brzmienie, sceniczna dzikość i rozbuchana punkowa energia stały się jej znakiem rozpoznawczym, za którymi podążały kolejne generacje artystek: od Debbie Harry po Florence Welch. Największy rozgłos przyniósł jej debiutancki album Horses, który jednocześnie był hołdem złożonym rockowej tradycji i poetyckiemu podejściu do śpiewania. Surowy, garażowy rock szybko stał się dziełem przełomowym, wywierając ogromny wpływ na narodziny punkowej sceny. Twórczość i wizerunek Patti Smith były rewolucyjne dla kobiet. Uwalniała je spod oczekiwań społeczeństwa, dzięki swojej autentyczności oraz silnej i twardej naturze. I właśnie dlatego pozostała legendą.

Posłuchaj playlisty ELLE na Dzień Kobiet:

 

5. Madonna

Jedna z najbardziej znanych kobiet na świecie i ikona lat 80. Madonna to niekwestionowana Królowa Popu, która do dziś broni tego tytułu, a na horyzoncie nie widać oznak, które mówią, aby coś miało zmienić się w tej kwestii. Jej działania wykraczały poza muzykę i sztukę, a silna i charakterna osobowość cały czas inspirują kobiety na całym świecie. Trzeba to przyznać, bez niej, jej muzyki, jej podejścia do mody, konceptu celebryty czy kwestii społecznych, cała globalna kultura nie wyglądałaby tak jak dzisiaj. To ona przedstawiała obraz kobiety jako niezależnej, dzikiej i tej, która może wszystko. Wprowadziła na scenę niegrzeczny wizerunek, ogromną swobodę i niezależność, a tym samym wyzwoliła kobiety spod jarzma tabu i społecznych ograniczeń. Nie bała się prowokować, szokować i przekraczać granic, dzięki czemu jej występy sceniczne zyskał miano performansów i jednych z najlepszych widowisk jakie kiedykolwiek miały miejsce. Była pierwszą artystką, która swoje koncerty traktowała jako show i prawdziwe spektakle teatralne, na zawsze zmieniając sposób odbierania muzyki na żywo. Skandale, kontrowersje i seksualność, stały się nieodłącznym elementem wizerunku Madonny, a rozpoczęta przez nią rewolucja seksualna oraz walka z rasizmem, homofobią i seksizmem do tej pory umacniają wolność kobiet i dają siłę środowisku LGBT. Nie można też nie wspomnieć o jej rewolucyjnym podejściu do mody, który odrzucał wszelkie konwencje, prowokował i stale ewoluował. Za co jeszcze kochamy Madonnę? Za to, że pomimo licznych krytycznych komentarzy i częstego wyśmiewania jej wizerunku, nadal pozostaje sobą. Walczy z ocenianiem kobiet, które pomimo swojego wieku nadal chcą szokować, być silne i sexy. I właśnie za to jej dziękujemy!

6. Whitney Houston

Od dziecka jej życie kipiało muzyką. Córce śpiewaczki gospelowej Emily Cissy Houston oraz chrześnicy Arethy Franklin, bardzo szybko przewidziano wielką karierę. Pięciooktawowy głos, miliony sprzedanych płyt, utwory na samym szczycie list przebojów. Whitney Houston stała się złotą dziewczyną showbiznesu i najlepiej sprzedającą się artystką wszech czasów. Ten anielski, ale tym samym potężny i wręcz przeszywający wokal, w którym zakochały się miliony, był nie do podrobienia. Pomimo, że jej kariera była od początku kreowana pod komercyjny sukces, pozostawiła po sobie szereg muzycznych wzorców, z których z biegiem lat czerpały kolejne artystki. Była też wielkim przełomem w muzyce popularnej. W latach 80., kiedy w przemyśle muzycznym wciąż dominował rock białych wykonawców, była jedną z pierwszych afroamerykańskich wokalistek występujących na łamach kanału MTV. Tym samym szybko stała się wzorem młodej kobiety sukcesu i ikoną muzyki popularnej. Nic dziwnego, że każda nastolatka chciała być jak ona. Piękna, utalentowana, nagradzana setkami nagród, której życie wydawało się wręcz bajkowe. Jej solowy debiutancki album Whitney Houston z 1985 roku został najlepiej sprzedającym się albumem artystki w dziejach. Była też pierwszą kobietą, która zadebiutowała na pierwszym miejscu na liście Billboard 200, a jej kolejne siedem singli pojawiło się na 1. miejscu na liście Billboard Hot 100. I pomimo tego, że jej życie wcale nie było tak wspaniałe, jak wydawało się niektórym, oraz tego jak bardzo sława była dla niej niszcząca, jej twórczość na zawsze zapisała się w komercyjnym i popkulturowym obliczu muzyki. 

7. Björk

Dziwaczna, ekscentryczna i przełamująca wszelkie granice. Pomimo swoich 55 lat na liczniku, Björk nadal traktuje swoją sztukę z dziecięcą pasją i nieograniczoną kreatywnością. Jest islandzkim skarbem narodowym i najbardziej rozpoznawalną reprezentantką muzyki alternatywnej na świecie, która stała się ikoną lat 90. Sama w sobie jest sztuką, a dowodem na to jest nie tylko jej twórczość, w której nie ma miejsca na żadne schematy i ograniczenia, ale też jej bajkowy i ekscentryczny wizerunek, który za każdym razem zadziwia i zachwyca widzów, niejednokrotnie wywołując sensację. Jej każdy sceniczny kostium przekazuje jakąś ideę i z każdym wiąże się konkretna historia. Nie ma tu miejsca na przypadkowość. To dzika i pełna szaleństwa innowatorka, która w swojej muzyce i stylu bawi się konwencjami, nie bojąc się balansowania na granicy przesady i kiczu. Teatralność swoich występów łączy z eksperymentalnym podejściem do muzyki, poruszającą wymową utworów, emocjonalnością i wyjątkową ekspresją. Artystka nieprzerwanie od ponad 40 lat funkcjonuje w branży muzycznej, a pierwszą płytę, która z miejsca pokryła się złotem, nagrała w wieku zaledwie 11 lat. Jej muzyka ewoluowała na przestrzeni lat. W latach 90. sięgała po mroczną elektronikę i triphopowe rozwiązania, która idealnie wpisywała się w ówczesny trend. Z czasem coraz bardziej eksperymentowała z brzmieniem, mocno podkreślając swój indywidualizm. Jej muzyka jednak niezmiennie pozostaje opowieścią o osobistych doświadczeniach, traumach, bólu. I to właśnie ta autentyczność nadal pozostaje jej najmocniejszym atutem.

8. Lauryn Hill

Pierwsza hiphopowa reprezentantka w zestawieniu i ta, która miała największy wpływ na rozwój tego gatunku pośród kobiet. Lauryn Hill szybko stała się jedną z najpopularniejszych wokalistek końcówki lat 90. Śpiewała, rapowała i nie bała się zabierać głosu na temat codziennych doświadczeń czarnoskórych kobiet i ich roli w popkulturze. Silna osobowość i niezwykły talent, który był powiewem świeżości w tamtych czasach, pozwolił jej stać się ikoną gatunku. Początkowo rozwijała się w zespole Fugees, w którym stworzyła hit Killing me softly, jednak szybko postawiła na swoją solową karierę. Lansowała trendy nie tylko w muzyce ale też w sposobie ubierania się i tym samym inspirowała kobiety swoją siłą i niezależnością. Jej miękki, soulowy wokal połączony z hiphopowym brzmieniem pokazał, że Hill bez problemu potrafi splatać różne muzyczne wpływy, jednocześnie kreując swoją własną niepowtarzalność. I właśnie dlatego jej debiutancki album z 1998 roku The Misseducation of Lauryn Hill był jednym z najważniejszych wydawnictw dekady, stając się pierwszym hiphopowym albumem, który wygrał Grammy za najlepszy album roku. Sam David Bowie powiedział, że Hill zmieniła nim historię muzyki. Tym ważnym w swojej karierze wydarzeniem artystka nie tylko otworzyła drzwi kobietom w branży hiphopowej, ale pozwoliła też wejść gatunkowi do popkultury.

9. Lady Gaga

Przy premierze jej pierwszego hitu, Just Dance nikt nie spodziewał się jak bardzo namiesza w showbiznesie. Teraz, jej kariera sceniczna trwa już prawie 13 lat, a Lady Gaga uznawana jest za największą innowatorkę muzyki popularnej XXI wieku. Kiedy zaczynała współczesna muzyka popowa była po prostu nudna, przewidywalna i nijaka, a w branży brakowało gwiazd, które dodawałyby jej polotu. Jej nagłe pojawienie się na scenie było czymś, czego nikt się nie spodziewał. Potraktowała muzykę pop jak sztukę, na każdym kroku przyprawiając ją artyzmem i ekstrawagancją. Bawiła się swoim wizerunkiem, przekraczała twórcze a nawet estetyczne schematy, nierzadko wywołując skandal. I tym samym dodała ognia do mdłego i pozbawionego energii radiowego popu, a jej występy stały się prawdziwą sztuką widowiskową, niejednokrotnie wykorzystującą konwencje teatralne. Sukienka z mięsa czy wylewająca się krew z klatki piersiowej podczas MTV Video Music Awards są tylko jednymi z wielu przykładów jej podejścia do wyrażania swojej wizji artystycznej. Oprócz tego Gaga stała się bardzo mocnym głosem środowisk LGBT. Nigdy nie krępowała się mówić o swoim biseksualizmie oraz ograniczeniu katolickim wychowaniem. Już na samym początku swojej przygody w showbiznesie wspierała marsze równości, a największym wyrazem wsparcia dla mniejszości była piosenka Born This Way, gdzie Gaga otwarcie swoim tekstem chciała pomóc tym, którzy walczą z samoakceptacją. A kiedy królowa ekstrawagancji i nieograniczonej ekspresji artystycznej była już na szczycie, postanowiła się uspokoić. Nagrała album z coverami jazzowych klasyków razem z Tonym Bennettem oraz płytę Joanne, która stała się najdojrzalszym materiałem w jej dyskografii. Później narodziła się nam na nowo, występując w Narodzinach gwiazdy, u boku Bradleya Coopera. Zaprezentowała swoje miękkie i delikatne oblicze, udowadniając, że jest artystką, która nie boi się żadnych wyzwań.

10. Beyoncé 

Last but not least. Wokalistka R&B, kobieta sukcesu, feministka i obrończyni praw obywatelskich. Jedna z najbardziej wpływowych kobiet na świecie, symbol seksu, prawdziwa wojowniczka i diva. Jej kariera jest pełna rekordowych osiągnięć: najczęściej nominowana artystka do nagrody Grammy, pięć singli na szczycie Billboard Hot 100 i zdobywczyni największej ilości nagród MTV Music Awards. Beyoncé przez wielu uznawana za jedną z najwybitniejszych artystek swojego pokolenia, a jej kolejne wydawnictwa udowadniają, że z biegiem czasu staje się coraz lepsza. Jest nieustraszona jeśli chodzi o podejmowanie ryzyka w swojej karierze i właśnie ta odwaga przełożyła się na masową sprzedaż płyt oraz wyprzedane stadiony koncertowe. Swoją karierę zaczęła w girlsbandzie Destiny's Child, jednak szybko przerosła swoje koleżanki z zespołu, rozpoczynając karierę solową. Od tamtej pory jej siłą i znakiem rozpoznawczym stały się taneczne utwory z feministycznym przekazem, w których prym wiedzie Run the World (Girls) oraz te, w których jest orędowniczką praw obywatelskich, walcząc z rasizmem i seksizmem. Dowodem tego jest album Lemonade, w której głównymi bohaterkami stały się kobiety: zdradzane, oszukiwane, zranione. Beyoncé nakreśla w nim kulturowe postrzeganie ról płciowych, pojęcia małżeństwa i feminizmu, nawiązując do ciężkiego losu czarnoskórych kobiet, tym samym zaznaczając kobiecą siłę i niezależność. Artystka wielokrotnie udowadniała też, że oprócz mistrzowskiego łączenia gatunków i anielskiego głosu, ma moc przekształcania swoich tekstów w chwytliwe frazy, które szybko wchodzą do potocznego słownika: od Put a ring on it do I woke up like this.  Na zawsze zmieniła też zasady gry podczas widowisk koncertowych, których nie można przebić. Tu zgadza się wszystko. Od niewzruszonego tańcem wokalu, genialnej scenografii i stylizacji, aż po kontakt z publicznością. I dlatego zawsze nam jej mało i z niecierpliwością czekamy na kolejne ruchy w karierze Królowej R&B.