Reklama

Joanna Kulig z okazji 10-lecia Netflixa w Polsce wróciła wspomnieniami do momentów, które najmocniej ukształtowały jej spojrzenie na platformę i serialową rewolucję ostatniej dekady. Aktorka podkreśliła, że dziś Netflix jest już nie tylko miejscem oglądania filmów i seriali, ale też rozpoznawalnym symbolem popkultury – zwłaszcza dla najmłodszych widzów.

– Dla mnie bardzo ciekawe jest to, że dla dzieci Netflix naprawdę coś znaczy. Symbol Netflixa jest bardzo rozpoznawalny – opowiadała. Jakie produkcje według Joanny Kulig zasługują na szczególną uwagę?

„Roma” Alfonsa Cuaróna to filmowe arcydzieło dostępne na Netflix

Joanna Kulig przyznała, że jej skojarzenia z platformą są bardzo osobiste i zawodowo ważne. Wspomniała między innymi czas kampanii oscarowej „Zimnej wojny”, kiedy film Pawła Pawlikowskiego rywalizował z netfliksową „Romą” Alfonsa Cuaróna. Jak zauważyła, był to moment szczególny – także dlatego, że wokół obecności Netflixa na najważniejszych festiwalach filmowych toczyła się wtedy intensywna dyskusja. – To była ostra rywalizacja, ale byłam pod wrażeniem tego, jak wszystko było prowadzone – wspominała.

„Roma” Alfonso Cuaróna zachwyca nie tylko historią, ale też formą – czarno-białe kadry są tu tak dopracowane, że każdy z nich wygląda jak osobne dzieło sztuki. Reżyser opowiada o codzienności młodej pokojówki Cleo z czułością, spokojem i niezwykłą emocjonalną precyzją, zamieniając prostą historię w poruszającą opowieść o kobietach, samotności i sile. To kino intymne, a zarazem monumentalne, które wciąga od pierwszej sceny.

Aktorka zaznaczyła też, że później jej własna droga zawodowa naturalnie skrzyżowała się z produkcjami platformy (zagrała m.in. w hitowych „Ołowianych dzieciach”). To właśnie dlatego 10 lat obecności Netflixa w Polsce postrzega również jako historię coraz mocniejszego wybrzmiewania lokalnych opowieści. – Cieszę się, że nasze rodzime historie są opowiadane i że tak dobrze się przebijają. Mam nadzieję, że takich produkcji będzie powstawało coraz więcej i że utalentowani twórcy będą zapraszani do współpracy – podkreśla.

Elle newsletter
elle.pl

Joanna Kulig poleca widzom serial „Aniela”

Zapytana o serial, który poleciłaby każdemu, nie wskazała jednego oczywistego faworyta, ale z dużym entuzjazmem mówiła o „Anieli”. Doceniła energię serialu i szalony klimat, zaznaczając, że właśnie ta nieoczywista, odważna forma zrobiła na niej największe wrażenie.

Joanna Kulig zdradziła również, że nie należy do grona osób pochłaniających całe sezony w jedną noc. Choć zdarza jej się binge-watching, na co dzień wybiera spokojniejsze tempo. Lubi dawkować sobie odcinki, szczególnie wieczorem. W jej przypadku serialowe emocje idą więc w parze z umiarem – ale także z przekonaniem, że przez ostatnią dekadę Netflix naprawdę zmienił sposób, w jaki opowiadamy i odbieramy historie.

Kadr z serialu "Aniela"
Kadr z serialu "Aniela"
Reklama
Reklama
Reklama