Reklama

Potężna ochrona przeciwsłoneczna, która nie bieli i nie przetłuszcza cery to moje marzenie na lato, ale ten krem daje mi znacznie więcej niż mogłam się spodziewać. Wszystko, czego potrzebuje moja cera 40+, jest w tej jednej tubce.

Lekki krem do twarzy z egzosomami, SPF 50+, Slavia Cosmetica

Ten krem bije na głowę wszystkie kremy przeciwsłoneczne zarówno pod względem skuteczności ochrony, jak i pielęgnacyjnego działania. Zawarte w nim egzosomy z żeń-szenia, karnozyna, witamina C oraz roślinne komórki macierzyste pomagają skórze radzić sobie z codziennym stresem oksydacyjnym, wspierają jej regenerację i chronią włókna kolagenu przed przedwczesnym osłabieniem. Krem wykorzystuje pięć fotostabilnych filtrów nowej generacji, które zapewniają bardzo wysoką ochronę SPF 50+ oraz PA++++, czyli wysoki poziom zabezpieczenia zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA, a ponadto wspiera ochronę przed HEV i IR. Co ważne, producent deklaruje także wsparcie ochrony przed światłem niebieskim emitowanym przez ekrany urządzeń oraz promieniowaniem podczerwonym. To właśnie dlatego określa ten produkt jako krem chroniący przed tzw. digital aging, czyli cyfrowym starzeniem skóry. Świetnie sprawdza się również pod makijaż i nie powoduje uczucia ciężkości nawet podczas upałów. Skóra naturalnie oddycha, nie poci się i nie przetłuszcza pomimo skutecznej warstwy ochronnej.

Jeszcze więcej składników pielęgnujących

Poza egzosomami z żeń-szenia, karnozyną, witaminą C i komórkami macierzystymi, w składzie jest sporo składników, które warto wspomnieć, bo realnie wpływają na komfort i kondycję skóry. Skwalan – jeden z moich ulubionych składników dla skóry 40+. Świetnie wzmacnia barierę hydrolipidową, zmiękcza skórę i zapobiega utracie wody, a przy tym jest lekki i nie daje tłustego efektu. Olej arganowy i oliwa z oliwek – dostarczają skórze lipidów, dzięki czemu jest bardziej miękka, elastyczna i mniej podatna na przesuszenie, co przy codziennym stosowaniu filtrów jest dużym plusem. Gliceryna i mleczan sodu – klasyczne składniki nawilżające. Wiążą wodę w naskórku i pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia przez wiele godzin. Glukonolakton (PHA) – bardzo delikatny polihydroksykwas. Oprócz właściwości nawilżających działa także antyoksydacyjnie i wspiera naturalną barierę ochronną skóry. Jest znacznie łagodniejszy niż klasyczne kwasy AHA. Ekstrakt z lukrecji – świetny składnik dla osób z przebarwieniami i skórą skłonną do podrażnień. Pomaga wyciszyć zaczerwienienia, działa przeciwzapalnie i wspiera wyrównanie kolorytu. Witamina E – silny antyoksydant, który chroni lipidy skóry przed utlenianiem i współpracuje z witaminą C, wzmacniając jej działanie, koi zaczerwienienia, przyspiesza regenerację, spłyca zmarszczki. Pullulan – naturalny polisacharyd tworzący na skórze delikatny film. Niczym primer pod makijaż daje subtelny efekt wygładzenia i optycznego napięcia skóry zaraz po aplikacji. Ferment drożdży – składnik o właściwościach nawilżających i zmiękczających. Poprawia komfort stosowania kremu i pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Pęcherzyki z Lactobacillus – bardzo ciekawy, nowoczesny składnik postbiotyczny. Wspiera mikrobiom skóry i pomaga utrzymać jej naturalną odporność oraz równowagę. Krzemionka (na etykiecie znajdziesz ją pod nazwą Silica i nie jest to silikon) – odpowiada za bardziej suche, aksamitne wykończenie. To właśnie dzięki niej krem nie pozostawia mocno tłustego filmu i lepiej sprawdza się pod makijażem.

Co oznacza, że krem jest reef friendly?

Producent deklaruje, że formuła nie zawiera dwóch filtrów chemicznych – oxybenzonu i octinoxate. Są to substancje, które według wielu badań mogą negatywnie wpływać na rafy koralowe oraz organizmy żyjące w środowisku morskim. Z tego powodu część krajów i regionów wprowadziła ograniczenia dotyczące kosmetyków zawierających te składniki. Określenie reef friendly oznacza więc, że krem nie ma w składzie zakazanych filtrów, dzięki czemu jest bardziej przyjazny dla środowiska wodnego. W popularnych kierunkach wakacyjnych, takich jak Hawaje (na wybranych obszarach), Palau czy niektóre regiony Meksyk, obowiązują przepisy ograniczające sprzedaż lub używanie kosmetyków zawierających oxybenzon i octinoxate. Ponieważ ten krem ich nie zawiera, można bez obaw spakować go do wakacyjnej kosmetyczki i zabrać do wielu miejsc, gdzie zwraca się szczególną uwagę na ochronę raf koralowych. Oczywiście nadal trzeba pamiętać o standardowych zasadach przewozu płynów w bagażu podręcznym oraz o tym, aby oryginalna etykieta była czytelna. Dzięki temu nie ma ryzyka, że zostanie zatrzymany na lotnisku z powodu zawartości tych konkretnych filtrów.

Jakie 10 wymagań mojej cery 40+ dojrzałej spełnia ten krem?

Od kremu z filtrem po czterdziestce oczekuję znacznie więcej niż samej ochrony przed słońcem i ten produkt naprawdę odpowiada na potrzeby mojej skóry. Zapewnia bardzo wysoką ochronę SPF 50+, a jednocześnie nawilża, wspiera jędrność i pomaga zachować gładki wygląd cery. Dzięki składnikom o działaniu antyoksydacyjnym chroni skórę przed stresem oksydacyjnym i fotostarzeniem, wspomaga wyrównanie kolorytu oraz pomaga ograniczać powstawanie przebarwień. Lekka formuła doskonale sprawdza się pod makijażem, nie pozostawia tłustej warstwy i nie przetłuszcza strefy T. Dodatkowo składniki o właściwościach łagodzących pomagają ukoić podrażnioną skórę, a w moim przypadku krem nie powoduje szczypania i jest bardzo komfortowy w codziennym stosowaniu.

Krem przeciwsłoneczny Slavia Cosmetics to nowość, która niedawno miała swoją premierę, ale poniżej znajdziesz jeszcze dwa inne kosmetyki z SPF, które od lat cieszą się uznaniem wymagających Polek, bo dają coś więcej niż ochronę.

Sztyft przeciwsłoneczny SPF 50+, Embryolisse

Sztyft przeciwsłoneczny francuskiej marki Embryolisse SPF 50+ wykorzystuje połączenie trzech nowoczesnych filtrów organicznych, które zapewniają bardzo wysoką ochronę przed promieniowaniem UVB i UVA (PA++++). Formułę uzupełniają składniki pielęgnujące, takie jak masło shea, olejek z nasion drzewa Roucou o właściwościach antyoksydacyjnych, witamina E, które wspierają nawilżenie, odżywienie i ochronę skóry przed stresem oksydacyjnym. Dodatkowym atutem jest wodoodporna formuła, dzięki której produkt sprawdza się podczas aktywności na świeżym powietrzu. Praktyczna forma sztyftu stanowi ciekawą alternatywę dla klasycznych kremów przeciwsłonecznych w tubkach – ułatwia precyzyjną aplikację na twarz oraz szczególnie wrażliwe miejsca, takie jak znamiona, blizny czy tatuaże, a jednocześnie jest wygodna do noszenia i szybkiego ponownego nakładania w ciągu dnia.

BEAUTY OF JOSEON Relief Sun: Rice + Probiotics SPF50+

Bestsellerowy krem przeciwsłoneczny koreańskiej marki Beauty of Joseon Relief Sun: Rice + Probiotics SPF50+ wykorzystuje cztery nowoczesne filtry organiczne, które zapewniają szerokopasmową ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB. Formuła została wzbogacona o 30% ekstraktu z ryżu, a także fermenty z ryżu, soi, dyni i drożdży, niacynamid, ekstrakt z zielonej herbaty, żeń-szenia, alg, witaminę E oraz składniki nawilżające, które wspierają barierę hydrolipidową, odżywiają skórę i pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Krem ma lekką, jedwabistą konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiego filmu ani białych śladów, dzięki czemu dobrze sprawdza się podczas codziennego stosowania i może z powodzeniem zastąpić klasyczny krem nawilżający w porannej pielęgnacji.

Dlaczego warto chronić skórę przed szerokim spektrum promieniowania?

Promienie słoneczne wpływają na kondycję naszej skóry. Dlatego nowoczesne kremy z filtrem chronią nie tylko przed UVB, ale także przed UVA, a coraz częściej również przed światłem niebieskim i promieniowaniem podczerwonym. Promieniowanie UVA dociera do skóry przez cały rok, nawet gdy niebo jest zachmurzone, a także przenika przez szyby. To właśnie ono w dużej mierze odpowiada za przyspieszone starzenie skóry, utratę jędrności i powstawanie przebarwień. Promieniowanie UVB działa głównie na powierzchni skóry. To ono powoduje poparzenia słoneczne, zaczerwienienie oraz uszkodzenia naskórka. Chroni nas przed nim warto nie tylko podczas wakacji, ale również w mieście.

Coraz więcej mówi się także o świetle niebieskim (HEV), które emitują telefony, tablety i komputery. Długotrwała ekspozycja może nasilać stres oksydacyjny, przyczyniać się do utraty blasku skóry oraz sprzyjać powstawaniu przebarwień i oznak przedwczesnego starzenia. Z kolei promieniowanie podczerwone (IR) odczuwamy jako ciepło. Wnika ono głębiej niż promieniowanie UV i może wpływać na elastyczność skóry oraz kondycję naczyń krwionośnych. Dlatego kompleksowa ochrona obejmująca wszystkie te czynniki staje się dziś coraz ważniejszym elementem codziennej pielęgnacji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...