Zapomnij o chromowanych paznokciach, owocowych zdobieniach i kolorowym micro frenchu. Tego lata na pierwszy plan wysuwa się nowy trend – i trzeba przyznać, że jest dość nieoczywisty. Poznajcie „pill box nails”: pod tą intrygującą nazwą kryje się manicure, który jest jednocześnie zabawny, graficzny i łatwy do wykonania.

WIDEO

player placeholder

„Pill box nails” to graficzny, popowy i lekko nostalgiczny manicure

Na czym polega „pill box manicure”? Płytka paznokcia zostaje podzielona na dwie wyraźne części, pomalowane kontrastującymi kolorami. Efekt przypomina kapsułkę leku – prosty, mocny wizualnie i natychmiast rozpoznawalny. To pomysł, który idealnie wpisuje się w letnią potrzebę bardziej zdecydowanych barw i odważniejszych, ale wciąż eleganckich zdobień. Według danych Google cytowanych przez platformę Fresha, liczba wyszukiwań hasła „pill nails” wzrosła w ciągu ostatnich trzech miesięcy o 84 procent. Wygląda więc na to, że ta niepozorna inspiracja coraz mocniej rozpala wyobraźnię.

Manicure typu „color block” nie jest niczym nowym, ale „pill box nails” nadają mu świeższy, bardziej czytelny i łatwiejszy do odtworzenia charakter. Nie potrzeba tu skomplikowanych wzorów ani perfekcyjnych rysunków. Wystarczą dwa kolory, równa linia podziału na środku paznokcia i gotowe.

Zobacz także:

Zdaniem Annabelle Tauruy, ekspertki beauty platformy Fresha, ten trend wpisuje się w szerszy zwrot ku nostalgii i estetyce feel good. „Obserwujemy rosnące zainteresowanie nostalgią w branży beauty. Liczba wyszukiwań Google dotyczących nostalgia beauty wzrosła w ciągu ostatnich trzech miesięcy o 137 procent” – wyjaśnia. Według ekspertki „pill box nails” doskonale oddają ten kierunek dzięki wyrazistym kolorom i klimatowi mocno osadzonemu w latach 90.

Manicure pill box

Instagram

Jak nosić „pill box nails” latem?

W letniej, łatwej do noszenia wersji warto postawić na kontrastowe, ale świetliste duety kolorystyczne: koral i cukierkowy róż, pomarańcz i fuksję, lodowy błękit i lawendę albo miętową zieleń i pastelową żółć. Miłośniczki mocniejszych akcentów mogą sięgnąć po intensywne, niemal neonowe odcienie, a osoby preferujące subtelniejszy manicure – po dwie delikatne barwy z tej samej rodziny kolorystycznej.

Trend daje też duże pole do zabawy fakturą. Jak zauważa Annabelle Taurua, coraz częściej klasyczne, jednolite kolory łączy się z wykończeniem chrome lub cat-eye, tworząc bardziej wyrafinowaną wersję tego looku. To prosty sposób, by dodać manicure głębi, nie tracąc przy tym jego graficznego, charakterystycznego efektu.

Oryginalny tekst ukazał się we francuskim wydaniu ELLE