Reklama

Milky toners, czyli toniki o mlecznej, bardziej otulającej konsystencji, od dawna były popularne w Korei, a w ostatnich latach wyraźnie przebiły się też do mainstreamu na Zachodzie. Ich siła tkwi w formule, która stoi gdzieś pomiędzy tonikiem, esencją a lekkim emulsyjnym serum: mają dawać nawilżenie, komfort i ten charakterystyczny efekt soft glow – skóry dopieszczonej, ale nie przeciążonej. To właśnie dlatego tak dobrze sprawdzają się także przy cerze 50+, która zwykle potrzebuje nie agresywnej aktywności, tylko więcej miękkości, ukojenia i światła odbijanego przez dobrze nawodnioną skórę.

Esencje-mleczka, które warto znać

Na rynku można znaleźć sporo esencji i mlecznych toników, a poniżej znajdziesz produkty, które zdecydowanie wybijają się na tle innych swoim skutecznym działaniem.

Skóra jest po nich ukojona, miękka i promienna, a to wszystko bez ciężkiej, wielowarstwowej rutyny.

ANUA, Rice 70 Glow Milky Toner

Zestawienie otwiera oczywiście produkt koreańskiej marki – ANUA. I jest to naprawdę mocny zawodnik! Jego formuła bazuje na 70% wodzie ryżowej, a do tego łączy niacynamid i ceramidy, więc ten mleczny toner jednocześnie pracuje na nawilżenie, miękkość skóry i bardziej jednolity, promienny wygląd. Najbardziej przekonujące jest w nim to, że nie idzie wyłącznie w glow, ale również wzmacnia barierę ochronną, dzięki czemu cera nie wygląda po nim tylko ładnie przez chwilę, ale po prostu na bardziej zadbaną i spokojną.

Beauty of Joseon, Glow Replenishing Rice Milk

mleczna esencja
Beauty of Joseon, Glow Replenishing Rice Milk materiały prasowe

Kolejna perełka od innej koreańskiej marki. Tonik rozjaśniający Beauty of Joseon opiera się na ekstrakcie z ryżu bogatym w składniki odżywcze i aminokwasy, który ma głęboko nawilżać i wygładzać suchą, szorstką skórę. Ciekawy jest też sam pomysł na formułę: dwuwarstwową, z częścią nawilżającą oraz warstwą pudrową kontrolującą sebum. To sprawia, że produkt dobrze wpisuje się w potrzeby cery, która – zwłaszcza po 50. Roku życia, potrzebuje jednocześnie więcej miękkości, ukojenia i bardziej świetlistego wyglądu.

BYOMA, Mleczny tonik nawilżający

W składzie tego produktu znalazły się opatentowany kompleks Barrier Lipid, kwas poliglutaminowy i ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, czyli zestaw bardzo sensownie skrojony pod cerę, która łatwo się ściąga, reaguje i szybko traci wilgoć. Efekt, jaki obiecuje ten tonik, nie jest instagramowo spektakularny, ale właśnie dlatego wydaje się wiarygodny: skóra ma być bardziej miękka, elastyczna, promienna i wyraźnie spokojniejsza. Ogromnym plusem jest też to, że formuła jest bezalkoholowa, bezzapachowa i niekomedogenna.

Fenty Skin, Fat Water – Tonik-serum do twarzy z niacynamidem

Toner i esencja w jednym o gęstej, mlecznej konsystencji, która ma robić więcej niż tylko odświeżyć skórę po myciu. Skład test naprawdę przekonywujący: kwas hialuronowy odpowiadają za nawilżenie i ujędrnienie, PCA Minerals wspierają zatrzymywanie wilgoci i wzmacnianie bariery, pantenol odżywia, a niacynamid ma rozjaśniać i wyrównywać koloryt. Do tego dochodzą witamina E oraz ekstrakty z aceroli, melona Kalahari i zielonej herbaty, które działają bardziej rewitalizująco i antyoksydacyjnie.

TIRTIR, Milk Skin Toner

To jeden z tych produktów, które bardzo dobrze pokazują, dlaczego esencje-mleczka tak mocno wpisały się dziś w potrzeby skóry dojrzałej i odwodnionej. Ma komfortową konsystencję, ale zamiast obciążać, działa jak pierwszy krok nawilżająco-kojący: tonizuje, pielęgnuje i wzmacnia barierę hydrolipidową. W składzie znalazły się ekstrakt z ryżu, który odżywia i wygładza, ekstrakt z rumianku o działaniu kojącym, a także ceramidy, kwas hialuronowy i niacynamid, czyli zestaw pracujący jednocześnie na miękkość, nawodnienie i bardziej promienny wygląd skóry.

Reklama
Reklama
Reklama